1. Łukasz Tomala - domyślny avatar
  1. 12067
  2. Łukasz Tomala
  • Cele na rzecz użytkownika

    Specjalistyczna rehabilitacja z efektem WOW

    dla: Łukasz Tomala
    kategoria: Leczenie

    Cześć 😃

    Nazywam się Łukasz, mam 29 lat. Mieszkam pod Kutnem.

    W lutym 2019 roku uległem wypadkowi komunikacyjnemu, w którym odniosłem poważne obrażenia. Tak naprawdę miałem masę szczęścia, że przeżyłem. Ktoś musiał nade mną czuwać. Podczas wypadku uszkodziłem rdzeń kręgowy, połamałem też kręgi i wyrostki kolczyste w odcinku piersiowym kręgosłupa. Wynikiem tego było uszkodzenie dróg ruchowych, co spowodowało z kolei niedowład obu kończyn dolnych, brak czucia od klatki piersiowej w dół, brak kontroli pęcherza moczowego i zwieraczy.

    Nagle z osoby samodzielnej, niezależnej i aktywnej stałem się osobą niepełnosprawną, zależną od innych. Spędziłem w szpitalu sześć miesięcy. Nie odzyskałem jeszcze możliwości swobodnego poruszania się i muszę korzystać z wózka inwalidzkiego.

    Od powrotu do domu rozpoczęła się walka o sprawność, o możliwość normalnego życia. Wizyty u specjalistów, leczenie farmakologiczne, badania, sprzęt medyczny, pobyty w ośrodkach rehabilitacyjnych… Koszty tej walki są ogromne i przekraczają możliwości mojej rodziny - nawet przy wsparciu z NFZ czy PCPR.

    Rodzice pomagają mi jak tylko mogą. Moja Mama stała się moim osobistym opiekunem - poświęca mi swoje siły i czas. Tacie zawdzięczam wsparcie i przystosowanie domu do moich ograniczeń. Każdemu życzę takich Rodziców. Mam wspaniałą Dziewczynę, wspaniałych Dziadków, Ciocie, Wujków, Rodzeństwo i Przyjaciół, którzy są dla mnie ogromną podporą i motywacją.

    Pomimo doświadczenia, które stało się moim udziałem, nie straciłem pogody ducha, optymizmu i wiary. Na mojej drodze pojawili się fantastyczni ludzie, od których otrzymałem pomoc. Były też osoby niekiedy bardziej dotknięte niepełnosprawnością, którym i ja miałem zaszczyt pomóc przez wspólne spędzenie czasu, rozmowę czy wykonanie prostej czynności, jak chociażby podanie kubka z wodą.

    Przed wypadkiem pracowałem w firmie paszowej na stanowisku magazyniera. Bardzo lubiłem moją pracę. W wolnym czasie spotykałem się z przyjaciółmi oraz jeździłem z moim psem na treningi. Dużo czasu poświęcałem na "dłubanie" przy samochodach. Bez używania specjalistycznych narzędzi samodzielnie wykonywałem podstawowe naprawy. Do dziś z zamiłowaniem oglądam programy motoryzacyjne i czytam prasę branżową.

    Obecnie skupiam się na tym by wrócić do zdrowia. Bardzo chciałbym stanąć na nogi. To moje wyzwanie. Nie uznam porażki. Zrobię wszystko, potrzebuję jednak Twojej pomocy.

    Jedyna droga, która prowadzi do normalnego funkcjonowania, to intensywna rehabilitacja. Domyślasz się zapewne, że jest kosztowna. Dla przykładu, dwutygodniowy turnus w ośrodku NEURON w Bydgoszczy to wydatek rzędu około 8 000 zł.

    Przede mną szansa, by na przełomie stycznia i lutego wziąć udział w programie terapeutycznym Instytutu Badawczego Innowacyjnych Metod Rehabilitacji w Kamieniu Pomorskim. Jego cena to około 12 000 zł. IBIMR to specjalistyczna placówka badawcza i rehabilitacyjna, która wykorzystuje innowacyjne metody rehabilitacji pacjentów po urazie rdzenia kręgowego. Wysokie koszty obejmują cały program, w którym będę uczestniczyć, m.in. terapię z wykorzystaniem egzoszkieletu, lokomatu, ale też tradycyjnych metod rehabilitacji, a także wielodyscyplinarne badania i diagnostykę.

    Dlatego z całego serca proszę o pomoc. Będę wdzięczny za każdą, nawet najmniejszą kwotę, która przybliży mnie do zdrowia, za każde udostępnienie mojej zbiórki. Ze swojej strony obiecuję Ci, że się nie poddam i będę dawał z siebie 100%, będę ćwiczył do utraty tchu, dopóki nie odzyskam sprawności. Mam nadzieję, że kiedyś znów stanę na nogi. Samodzielnie i pewnie.

    Może nigdy nie poznam Cię osobiście, nawet Twojego imienia. Może nie będę miał szansy, by osobiście Ci podziękować. Ale wiedz, że na pewno nigdy o Tobie nie zapomnę. Dobro powraca NIESPODZIEWANIE. Z różnych stron, od różnych ludzi, ale zawsze wraca...

    Dziękuję

    Łukasz

    17900 149% 12000
    zakończono: 29.02.2020

    6 miesięcy walki o sprawność

    dla: Łukasz Tomala
    kategoria: Leczenie

    16 lutego 2019 roku – tego dnia zmieniło się… wszystko.

    Mój brat Łukasz, wracając do domu, uległ wypadkowi komunikacyjnemu. Z wieloma obrażeniami trafił do szpitala. Miał wstrząśnienie mózgu, złamany nos, połamane żebra i mostek, stłuczone płuca, liczne krwiaki. Uszkodzeniu uległ kręgosłup i rdzeń kręgowy. Łukasz połamał kręgi i wyrostki kolczyste. Stracił czucie od klatki piersiowej w dół, jego nogi były sparaliżowane.

    Pierwszych 6 miesięcy po wypadku brat spędził w szpitalach, później przeniósł się do ośrodka rehabilitacyjnego.

    Niestety, najświeższe wyniki badań nie napawają optymizmem. Medycyna na obecnym etapie swojego rozwoju nie zna sposobu na zregenerowanie rdzenia kręgowego. Pozostaje leczenie usprawniające.

    Wiem, że Łukasz nie jest jedyną osobą, której przydarzyło się coś złego. Wiem, że wielu ludzi potrzebuje pilnej pomocy. Jednak to mój brat, więc razem z resztą rodziny zrobimy co w naszej mocy, by umożliwić mu powrót do jak największej sprawności.

    Przed wypadkiem Łukasz był czynnym miłośnikiem motoryzacji – godzinami mógł dłubać przy swoim samochodzie. Był też bardzo aktywny: pływał, chodził na siłownię i grał w siatkówkę. Lubił swoją pracę. Wykonywał ją sumiennie i dokładnie. Dał się poznać jako osoba, na którą zawsze można liczyć. Spotykał się z przyjaciółmi, miał w sobie dużo chęci do życia i energii, by spełniać marzenia. Ten straszny wypadek sprawił, że wszystko prysło z dnia na dzień.

    Od ponad roku Łukasz intensywnie się rehabilituje. Ten etap pewnie jeszcze potrwa. Dzięki Waszej otwartości i chęci pomocy mój brat mógł wziąć udział w programie badawczym w Uzdrowisku Kamień Pomorski. Bez Waszego zaangażowania nie byłoby to możliwe, dlatego z całego serca dziękuję każdemu, kto wsparł poprzednią zbiórkę Łukasza.

    Pieniądze, które zgromadziliśmy dzięki Wam, zostały w 100% wykorzystane na rehabilitację. Łukasz ćwiczył w zrobotyzowanym egzoszkielecie, który wspomagał i stymulował jego utracone funkcje nerwowo-mięśniowe. Mój brat mógł znów stanąć na własnych nogach. Odtworzył w swoim ciele prawidłowe wzorce chodu, wstawania i siadania; nauczył się odpowiednio stawiać stopy na ziemi.

    Praca z tym urządzeniem bardzo motywuje Łukasza. Dlatego warto go w tym wspierać. Nie poddaje się i dużo od siebie wymaga. Fizjoterapeuci są pozytywnie zaskoczeni podejściem mojego brata do życia, jego zaangażowaniem w ćwiczenia i wielką chęcią powrotu do zdrowia, jego naturą wojownika.

    Widać już zmiany. Małymi „krokami” Łukasz dochodzi do upragnionego celu: sprawności, samodzielności i niezależności. Potrafi bez pomocy opiekuna przesiąść się z wózka na łóżko czy do samochodu. Na nowo nauczył się pływać w basenie i podnosić na drążku.

    Chce pracować, realizować swoje pasje, decydować o sobie, być szczęśliwy. Chce być na tyle sprawny, by w przyszłości nikogo nie obciążać swoją niepełnosprawnością. Żeby mieć na to szansę, musi kontynuować bardzo drogą terapię.

    Celem tej zbiórki  jest zabezpieczenie 10 turnusów rehabilitacyjnych w ośrodku NEURON w Bydgoszczy wraz z dojazdami. To około pół roku leczenia, dzięki któremu Łukasz będzie mógł zacząć wszystko od nowa.

    Odzyskiwanie samodzielności fizycznej przez mojego brata wiąże się z ogromnym zaangażowaniem bliskich, a także specjalistów z renomowanych ośrodków neurologicznych. Obciążenie finansowe jest bardzo duże, dlatego każda złotówka jest na wagę złota. Prosimy Was o wsparcie.

    Każdy gest, nawet najdrobniejszy, może zmienić czyjś świat 😊

    A dobro powraca.

    Patrycja, siostra Łukasza

    16305 18% 86000
    do końca: około miesiąca

    Cele utworzone przez użytkownika

    Specjalistyczna rehabilitacja z efektem WOW

    dla: Łukasz Tomala
    kategoria: Leczenie

    Cześć 😃

    Nazywam się Łukasz, mam 29 lat. Mieszkam pod Kutnem.

    W lutym 2019 roku uległem wypadkowi komunikacyjnemu, w którym odniosłem poważne obrażenia. Tak naprawdę miałem masę szczęścia, że przeżyłem. Ktoś musiał nade mną czuwać. Podczas wypadku uszkodziłem rdzeń kręgowy, połamałem też kręgi i wyrostki kolczyste w odcinku piersiowym kręgosłupa. Wynikiem tego było uszkodzenie dróg ruchowych, co spowodowało z kolei niedowład obu kończyn dolnych, brak czucia od klatki piersiowej w dół, brak kontroli pęcherza moczowego i zwieraczy.

    Nagle z osoby samodzielnej, niezależnej i aktywnej stałem się osobą niepełnosprawną, zależną od innych. Spędziłem w szpitalu sześć miesięcy. Nie odzyskałem jeszcze możliwości swobodnego poruszania się i muszę korzystać z wózka inwalidzkiego.

    Od powrotu do domu rozpoczęła się walka o sprawność, o możliwość normalnego życia. Wizyty u specjalistów, leczenie farmakologiczne, badania, sprzęt medyczny, pobyty w ośrodkach rehabilitacyjnych… Koszty tej walki są ogromne i przekraczają możliwości mojej rodziny - nawet przy wsparciu z NFZ czy PCPR.

    Rodzice pomagają mi jak tylko mogą. Moja Mama stała się moim osobistym opiekunem - poświęca mi swoje siły i czas. Tacie zawdzięczam wsparcie i przystosowanie domu do moich ograniczeń. Każdemu życzę takich Rodziców. Mam wspaniałą Dziewczynę, wspaniałych Dziadków, Ciocie, Wujków, Rodzeństwo i Przyjaciół, którzy są dla mnie ogromną podporą i motywacją.

    Pomimo doświadczenia, które stało się moim udziałem, nie straciłem pogody ducha, optymizmu i wiary. Na mojej drodze pojawili się fantastyczni ludzie, od których otrzymałem pomoc. Były też osoby niekiedy bardziej dotknięte niepełnosprawnością, którym i ja miałem zaszczyt pomóc przez wspólne spędzenie czasu, rozmowę czy wykonanie prostej czynności, jak chociażby podanie kubka z wodą.

    Przed wypadkiem pracowałem w firmie paszowej na stanowisku magazyniera. Bardzo lubiłem moją pracę. W wolnym czasie spotykałem się z przyjaciółmi oraz jeździłem z moim psem na treningi. Dużo czasu poświęcałem na "dłubanie" przy samochodach. Bez używania specjalistycznych narzędzi samodzielnie wykonywałem podstawowe naprawy. Do dziś z zamiłowaniem oglądam programy motoryzacyjne i czytam prasę branżową.

    Obecnie skupiam się na tym by wrócić do zdrowia. Bardzo chciałbym stanąć na nogi. To moje wyzwanie. Nie uznam porażki. Zrobię wszystko, potrzebuję jednak Twojej pomocy.

    Jedyna droga, która prowadzi do normalnego funkcjonowania, to intensywna rehabilitacja. Domyślasz się zapewne, że jest kosztowna. Dla przykładu, dwutygodniowy turnus w ośrodku NEURON w Bydgoszczy to wydatek rzędu około 8 000 zł.

    Przede mną szansa, by na przełomie stycznia i lutego wziąć udział w programie terapeutycznym Instytutu Badawczego Innowacyjnych Metod Rehabilitacji w Kamieniu Pomorskim. Jego cena to około 12 000 zł. IBIMR to specjalistyczna placówka badawcza i rehabilitacyjna, która wykorzystuje innowacyjne metody rehabilitacji pacjentów po urazie rdzenia kręgowego. Wysokie koszty obejmują cały program, w którym będę uczestniczyć, m.in. terapię z wykorzystaniem egzoszkieletu, lokomatu, ale też tradycyjnych metod rehabilitacji, a także wielodyscyplinarne badania i diagnostykę.

    Dlatego z całego serca proszę o pomoc. Będę wdzięczny za każdą, nawet najmniejszą kwotę, która przybliży mnie do zdrowia, za każde udostępnienie mojej zbiórki. Ze swojej strony obiecuję Ci, że się nie poddam i będę dawał z siebie 100%, będę ćwiczył do utraty tchu, dopóki nie odzyskam sprawności. Mam nadzieję, że kiedyś znów stanę na nogi. Samodzielnie i pewnie.

    Może nigdy nie poznam Cię osobiście, nawet Twojego imienia. Może nie będę miał szansy, by osobiście Ci podziękować. Ale wiedz, że na pewno nigdy o Tobie nie zapomnę. Dobro powraca NIESPODZIEWANIE. Z różnych stron, od różnych ludzi, ale zawsze wraca...

    Dziękuję

    Łukasz

    17900 149% 12000
    zakończono: 29.02.2020

    6 miesięcy walki o sprawność

    dla: Łukasz Tomala
    kategoria: Leczenie

    16 lutego 2019 roku – tego dnia zmieniło się… wszystko.

    Mój brat Łukasz, wracając do domu, uległ wypadkowi komunikacyjnemu. Z wieloma obrażeniami trafił do szpitala. Miał wstrząśnienie mózgu, złamany nos, połamane żebra i mostek, stłuczone płuca, liczne krwiaki. Uszkodzeniu uległ kręgosłup i rdzeń kręgowy. Łukasz połamał kręgi i wyrostki kolczyste. Stracił czucie od klatki piersiowej w dół, jego nogi były sparaliżowane.

    Pierwszych 6 miesięcy po wypadku brat spędził w szpitalach, później przeniósł się do ośrodka rehabilitacyjnego.

    Niestety, najświeższe wyniki badań nie napawają optymizmem. Medycyna na obecnym etapie swojego rozwoju nie zna sposobu na zregenerowanie rdzenia kręgowego. Pozostaje leczenie usprawniające.

    Wiem, że Łukasz nie jest jedyną osobą, której przydarzyło się coś złego. Wiem, że wielu ludzi potrzebuje pilnej pomocy. Jednak to mój brat, więc razem z resztą rodziny zrobimy co w naszej mocy, by umożliwić mu powrót do jak największej sprawności.

    Przed wypadkiem Łukasz był czynnym miłośnikiem motoryzacji – godzinami mógł dłubać przy swoim samochodzie. Był też bardzo aktywny: pływał, chodził na siłownię i grał w siatkówkę. Lubił swoją pracę. Wykonywał ją sumiennie i dokładnie. Dał się poznać jako osoba, na którą zawsze można liczyć. Spotykał się z przyjaciółmi, miał w sobie dużo chęci do życia i energii, by spełniać marzenia. Ten straszny wypadek sprawił, że wszystko prysło z dnia na dzień.

    Od ponad roku Łukasz intensywnie się rehabilituje. Ten etap pewnie jeszcze potrwa. Dzięki Waszej otwartości i chęci pomocy mój brat mógł wziąć udział w programie badawczym w Uzdrowisku Kamień Pomorski. Bez Waszego zaangażowania nie byłoby to możliwe, dlatego z całego serca dziękuję każdemu, kto wsparł poprzednią zbiórkę Łukasza.

    Pieniądze, które zgromadziliśmy dzięki Wam, zostały w 100% wykorzystane na rehabilitację. Łukasz ćwiczył w zrobotyzowanym egzoszkielecie, który wspomagał i stymulował jego utracone funkcje nerwowo-mięśniowe. Mój brat mógł znów stanąć na własnych nogach. Odtworzył w swoim ciele prawidłowe wzorce chodu, wstawania i siadania; nauczył się odpowiednio stawiać stopy na ziemi.

    Praca z tym urządzeniem bardzo motywuje Łukasza. Dlatego warto go w tym wspierać. Nie poddaje się i dużo od siebie wymaga. Fizjoterapeuci są pozytywnie zaskoczeni podejściem mojego brata do życia, jego zaangażowaniem w ćwiczenia i wielką chęcią powrotu do zdrowia, jego naturą wojownika.

    Widać już zmiany. Małymi „krokami” Łukasz dochodzi do upragnionego celu: sprawności, samodzielności i niezależności. Potrafi bez pomocy opiekuna przesiąść się z wózka na łóżko czy do samochodu. Na nowo nauczył się pływać w basenie i podnosić na drążku.

    Chce pracować, realizować swoje pasje, decydować o sobie, być szczęśliwy. Chce być na tyle sprawny, by w przyszłości nikogo nie obciążać swoją niepełnosprawnością. Żeby mieć na to szansę, musi kontynuować bardzo drogą terapię.

    Celem tej zbiórki  jest zabezpieczenie 10 turnusów rehabilitacyjnych w ośrodku NEURON w Bydgoszczy wraz z dojazdami. To około pół roku leczenia, dzięki któremu Łukasz będzie mógł zacząć wszystko od nowa.

    Odzyskiwanie samodzielności fizycznej przez mojego brata wiąże się z ogromnym zaangażowaniem bliskich, a także specjalistów z renomowanych ośrodków neurologicznych. Obciążenie finansowe jest bardzo duże, dlatego każda złotówka jest na wagę złota. Prosimy Was o wsparcie.

    Każdy gest, nawet najdrobniejszy, może zmienić czyjś świat 😊

    A dobro powraca.

    Patrycja, siostra Łukasza

    16305 18% 86000
    do końca: około miesiąca
  • Akcje użytkownika

    Użytkownik nie zorganizował jeszcze żadnej akcji
  • W ramach naszego serwisu używamy plików COOKIES. Możesz ustawić cookies w swojej przeglądarce. Więcej szczegółów w Polityce prywatności

    x