Cele

Komputerowiec z MPD zbiera na nowy sprzęt

dla: Piotr Ślązak
kategoria: Marzenie

Drodzy Darczyńcy!

Mam na imię Piotr, w tym roku skończyłem 44 lata. Choruję na mózgowe porażenie dziecięce, mam porażone wszystkie kończyny. Silna spastyczność oraz mocno zaburzone funkcje lokomotoryczne to trudności, z którymi mierzę się na co dzień.

Jestem niepełnosprawny od urodzenia, ale staram się być pełnoprawnym obywatelem tego świata. Z uporem walczę o swoją samodzielność. Wszystko, co mam zdobyłem dzięki determinacji, ogromnej pracy, bardzo silnej woli oraz pomocy rodziny i przyjaciół. Ukończyłem Zawodowe Studium Informatyczne UW.

Zdobyta wiedza pozwoliła mi na zajmowanie się obróbką zdjęć i tworzeniem stron internetowych. Komputer jest więc dla mnie nie tylko oknem na świat i głównym narzędziem do komunikowania się z nim – to sprzęt, na którym pracuję zawodowo. Obsługuję go jednym palcem lewej – sprawniejszej – stopy. Do komputera podłączona jest komórka. Dzięki specjalnej aplikacji widzę ekran telefonu, otrzymywane wiadomości oraz panel klawiatury, na której mogę pisać palcem u stopy.

Obecnie poszukuję pracy, sprawny komputer jest mi niezbędny. Sprzęt, z którego korzystam ma już 8 lat i ostatnio odmawia posłuszeństwa. Chciałbym postawić go na nogi i usprawnić poprzez zamontowanie odpowiednich części.

Marzę, bo to ważna rzecz w życiu. Nie użalam się nad sobą, przeciwnie – jestem szczęśliwy, że tyle osiągnąłem. Z Waszą pomocą mogę zrealizować kolejne cele i poprawić jakość swojego codziennego funkcjonowania. Będę wdzięczny za każdą złotówkę, która przybliży mnie do spełnienia marzenia o nowych częściach do komputera.

Pozdrawiam

Piotrek

0 PLN 0% 4500 PLN
do końca: 29 dni

Trzymać cukrzycę w ryzach - zakup pompy in...

dla: Klaudia Klimczewska
kategoria: Leczenie

Mam na imię Klaudia i jestem 26-letnią studentką zarządzania zasobami ludzkimi na SWPS w Warszawie.

Kocham psiaki. Mam pod opieką 3-letnią suczkę rasy shih tzu. Niestety może zdarzyć się tak, że zostanie sama, jeśli nie będę mogła odpowiednio się leczyć.

Od kilku lat choruję na cukrzycę typu II. Walczę z nią wytrwale i przeważnie jest to walka skuteczna, mimo tego już dwukrotnie otarłam się o śmierć.

Za pomocą tej zbiórki chciałabym zgromadzić fundusze na zakup pompy insulinowej, roczny zapas leków oraz wizyty u dietetyka i trenera personalnego, którzy ustabilizują mój cukier i nauczą, jak utrzymywać go na stałym, bezpiecznym poziomie.

„Zarządzanie cukrzycą” bez odpowiednich lekarstw, diety, ćwiczeń, a także sprzętu medycznego jest bardzo trudne.

Proszę o Twoją pomoc, mam bowiem szansę na normalne życie. Wspierając tę zbiórkę, realnie przyczynisz się do poprawy mojego codziennego funkcjonowania.

Dziękuję Ci już teraz.

0 PLN 0% 13200 PLN
do końca: 3 miesiące

Pani od fizyki chce wygrać z nowotworem

dla: Magdalena Malinowska
kategoria: Leczenie

Cześć!

Chciałbym przedstawić Wam moją kochaną żonę.

Magda ma 39 lat, jest pełną energii i miłości mamą trójki wspaniałych dzieciaków. Jej największą pasją jest praca z młodzieżą.

Magda uczy fizyki w liceum ogólnokształcącym. To trudny przedmiot, którego wiele osób nie rozumie i nie lubi. Wielką zaletą mojej żony jest to, że potrafi dotrzeć do uczniów, wytłumaczyć skomplikowane zagadnienia, a nawet zainteresować młodych „niewdzięcznym” przedmiotem, który wykłada i zachęcić do nauki najbardziej opornych. Dla niej wakacje mogłyby trwać maksymalnie miesiąc. W pracy daje z siebie 110%. Szkoła to po prostu jej drugi dom.

Od ponad dwóch lat Magda walczy z nowotworem jelita grubego z przerzutami do płuc i nadnercza. Ma już za sobą jedną operację oraz dwie linie chemioterapii. Na nich zakończył się refundowany etap leczenia, nie przyniosły też na dłuższą metę pozytywnych rezultatów. Teraz lekarze mogą zaproponować nam jedynie mało skuteczną farmakoterapię tanimi środkami.

Magda się nie poddaje – wróciła do ukochanej pracy. Jest waleczna, dzielna i wytrwała. Ze wszystkich sił pragnę zwiększyć jej szanse na powrót do zdrowia. Zwracam się więc do Was z prośbą o pomoc w zebraniu funduszy na dalsze leczenie mojej żony.

Magda potrzebuje 30 000 zł. Te pieniądze to dla niej 3-miesięczna terapia preparatem Lonsurf. Mamy nadzieję, że ten lek, pozytywnie zaopiniowany do terapii opornego na leczenie, przerzutowego raka jelita grubego, zatrzyma postęp choroby.

Proszę, wesprzyjcie Magdę w walce z nowotworem.

Dziękuję za każdą pomoc.

Dominik

32450 PLN 108% 30000 PLN
do końca: 3 miesiące

Poznawać świat i wypowiadać myśli - z tech...

dla: Paweł Barczuk
kategoria: Leczenie

Hej, jestem Pawcio! 🙋‍♂

Mam 4 lata. Rodzice mówią, że jestem cudownym chłopcem.

Na samym początku zabrakło mi szczęścia i podróż przez życie zacząłem w bardzo trudnych warunkach. Urodziłem się w zamartwicy, głęboko niedotleniony. Rezultaty tego to czterokończynowe mózgowe porażenie dziecięce, ubytki w strukturze mózgu i zrośnięte szwy czaszkowe.

Czuję, że to nie w porządku, że spotkał mnie taki los. Poza chorobą jestem przecież jak inne dzieci: lubię się bawić, zajadać smakołyki, oglądać bajki. Mam swoje radości i smutki, gusta muzyczne i sportowe. Ciekawi mnie świat, który - z różnych powodów – stał się dla mnie daleki i niedostępny, choć przecież jest tak blisko.

To prawda, że potrzeba trochę więcej cierpliwości – mojej i innych – bym otworzył się na otoczenie. Potrzebuję nieco więcej zrozumienia i empatii.

Poznaj mnie i przekonaj się, że można się ze mną zaprzyjaźnić.

Rwę się do tego, co widzę, ale moje rączki nie potrafią sięgnąć i chwycić. Chciałbym podbiec i dokładnie to obejrzeć, ale moim nóżkom brakuje mocy. Gdy dzieci w moim wieku same wchodzą we wszystkie zakamarki, sprawdzają, poznają świat różnymi zmysłami – ja potrzebuję kogoś, kto mi w tym pomoże.

Rodzice z utęsknieniem czekają na każdy mój sukces – nawet ten najmniejszy. Postępy przychodzą jednak powoli i są okupione ciężką pracą. Moi rówieśnicy bawią się i chodzą do przedszkola, a ja ćwiczę wytrwale na różnych zajęciach, choć wiem, że nie będę tak sprawny jak inni.

Jestem bardzo wrażliwy na świat. Czasami niektóre dźwięki, zapachy i smaki są dla mnie trudnym wyzwaniem. Nie potrafię wyrazić radości i aprobaty słowami, choć wiem, co chciałbym powiedzieć. Śmieję się więc do Ciebie. Nie potrafię powiedzieć, co mnie boli i co mi dolega, więc płaczę lub krzyczę. Kiedy chcę się przytulić, często wychodzi mi zbyt mocny uścisk albo uszczypnięcie.

Nie jestem typowym chłopcem, ale chciałbym, byś traktował mnie jak swojego znajomego, uśmiechnął się do mnie, przywitał się, pomógł mi pokonać różne bariery. Wiem, że na to zasługuję, bo też mogę dać wiele od siebie. Jestem, czuję, marzę i kocham jak każdy człowiek, choć jest mi trochę trudniej to okazać.

Możesz mnie wesprzeć i ułatwić mi codzienne funkcjonowanie. Zasil moją zbiórkę na urządzenie PCEye Mini i program Mówik Pro 1.4a. PCEye pozwala na obsługę komputera za pomocą wzroku. To wielka pomoc dla osób z MPD (czyli takich jak ja), chorujących na zanik mięśni i stwardnienie zanikowe boczne, mających uszkodzony rdzeń kręgowy lub schorzenia neurologiczne. Mam niesprawne ręce, ale sprawne oczy. Dzięki nim, przy wsparciu PCEye, mógłbym komunikować się ze światem, korzystać z różnych programów, a później z Internetu. Mówik pozwoli mi przekazywać swoje myśli i emocje. Za pomocą tablic i syntezatora mowy będę mógł „powiedzieć” rodzicom, o co mi chodzi.

Proszę, byś pomógł mi spełnić marzenie o swobodnej komunikacji i poznawaniu świata.

Razem damy radę! 😊

320 PLN 5% 6000 PLN
do końca: 3 miesiące

Oddychać czystym powietrzem

dla: Maksymilian Tylus
kategoria: Leczenie

Cześć wszystkim!

Nazywam się Maksymilian, mam 15 lat. Choruję na dziecięce porażenie mózgowe. Zmagam się też z niedowładem czterokończynowym i epilepsją. „Oprzyrządowanie”, które widzicie na mojej szyi, służy do wprowadzania rurki tracheotomijnej i montowania wymienników regulujących właściwości powietrza.

Wszystkie moje dolegliwości wymagają powtarzanych kilka razy dziennie, starannych zabiegów pielęgnacyjnych. Trud ten podjęli mój brat ze swoją żoną. Zajmują się mną, odkąd w zeszłym roku straciłem mamę, ostatniego z rodziców. Jestem im bardzo wdzięczny, co staram się okazywać codzienną radością z życia.

Bardzo lubię słuchać muzyki i spacerować z moimi opiekunami. Uwielbiam przebywać w gronie najbliższych. Super się wtedy czuję, mam dobry humor i uśmiecham się od ucha do ucha.

Moje obecne marzenie to zabieg usunięcia na stałe rurki tracheotomijnej. Są na to szanse, jednak przede mną jeszcze kilka miesięcy pracy. Pracę taką wykonuję w czasie rehabilitacji. Obowiązek szkolny realizuję w formie zajęć rewalidacyjno-wychowawczych. Obecnie w placówce, do której uczęszczam, prowadzony jest remont. Wymienniki ciepła i wilgoci w rurce tracheotomijnej są mi więc tym bardziej potrzebne. Na co dzień chronią mnie przed infekcjami górnych dróg oddechowych i wdychaniem szkodliwych pyłów. Przy pracach budowlanych, przeprowadzanych aktualnie w moim bezpośrednim otoczeniu, takie wymienniki stają się wręcz niezbędne. Nie są, niestety, refundowane.

Proszę Was o pomoc w zebraniu funduszy na 300 wymienników. Taki zapas wystarczyłby mi na 1,5-2 miesiące.

Będę Wam bardzo wdzięczny za wszelką pomoc.

Dziękuję już teraz.

1265 PLN 126% 1000 PLN
do końca: 22 dni

Walcz ze mną o życie - immunoterapia w Nie...

dla: Artur Barcikowski
kategoria: Leczenie

Artur - mąż Ani i tata 3-letniego Kacperka.

Ci z Was, którzy często zaglądają na stronę helpuj.pl z pewnością go kojarzą. Artur od dłuższego czasu zbiera fundusze na kosztowną, zagraniczną terapię nowotworu złośliwego.

Jeśli jeszcze nie poznaliście jego historii, zatrzymajcie się na chwilę i przeczytajcie opowieść Ani, żony Artura.

Kiedy nasz synek miał 11 miesięcy, u Artura zdiagnozowano guza mózgu – glejaka wielopostaciowego o najwyższym stopniu złośliwości. Gdy po operacji usłyszeliśmy wyrok: pół roku do dwóch lat życia, to całkowicie wywróciło nasz świat do góry nogami.

Minęły już ponad dwa lata od diagnozy. Mamy za sobą operację usunięcia guza, standardowe leczenie, czyli radio- i chemioterapię, operację wznowy po ponad półtora roku i zabieg Gamma Knife. Obecnie Artur przechodzi kolejną chemioterapię. W Polsce możemy liczyć tylko na naświetlanie i chemię, które pustoszą organizm, chociaż i te metody powoli się wyczerpują. Lekarze każą jedynie czekać i obserwować…

Nie zamierzamy! Zbieramy fundusze na dalsze leczenie za granicą. Leczenie, które może przedłużyć życie mojego męża o wiele lat. Immunoterapia to nowoczesna metoda leczenia nowotworów, której potencjał jest imponujący do tego stopnia, że określa się ją jako nowy oręż do walki z rakiem. Terapia glejaka, z którym walczy Artur nie jest w Polsce refundowana. Koszt immunoterapii w Niemczech jest bardzo, bardzo wysoki. To kwoty poza naszym zasięgiem.

Dzięki niewyobrażalnej mobilizacji udało nam się opłacić pierwszą fazę leczenia w klinice w Kolonii. Kosztowała około 300 000 zł. Teraz zbieramy siły i środki na kontynuację terapii w Niemczech. Będzie ona możliwa po zakończeniu przyjmowania chemii przez Artura.

Dostarczyliśmy już do kliniki tkanki pobrane z guza w czasie operacji. Na ich bazie opracowano specjalną szczepionkę. Cena podań to kolejne 300 000 zł. Mamy nadzieję, że ta metoda będzie skuteczniejsza niż poprzednie szczepionki pozyskiwane z krwi.

By się o tym przekonać, znów będziemy potrzebowali Waszej pomocy. Dzięki Waszemu dotychczasowemu, wspaniałemu wsparciu (jesteśmy za nie bardzo wdzięczni!) udało się zgromadzić już 38 046 zł.

Prosimy, walczcie z nami dalej. Pomóżcie Arturowi wygrać tę nierówną walkę, byśmy mogli patrzeć, jak rośnie nasz synek i cieszyć się każdą chwilą spędzoną razem.

Dziękujemy z całego serca za wszelką pomoc

Ania z rodziną

140 PLN 0% 20000 PLN
do końca: 2 miesiące

Własne nogi zamiast wózka

dla: Sara Pijacka
kategoria: Leczenie

Sara to pełna życia, młoda dziewczyna, u której w dzieciństwie rozpoznano porażenie mózgowe. Schorzeniu temu towarzyszą dodatkowe zaburzenia.

Sarka porusza się na wózku i jest osobą słabowidzącą, ale – co możecie zobaczyć na zdjęciach – nie powstrzymuje jej to przed podróżowaniem i podejmowaniem różnych aktywności. Nasza śliczna nastolatka marzy o tym, by stanąć na własnych nogach i samodzielnie chodzić. Walczymy o to w czasie rehabilitacji.

Fizjoterapia jest Sarze niezbędna – pomaga jej utrzymać dobrą formę i zapobiega przykurczom mięśni. Program rehabilitacyjny obejmuje m.in. ćwiczenia równoważne, rozluźniające i manualne, naukę wstawania i chodu z balkonikiem oraz masaże.

Wydatki miesięczne związane z kompleksową rehabilitacją są spore, potrzebujemy więc małego wsparcia.

Gdyby udało nam się zebrać 100% założonej kwoty, Sara miałaby sfinansowane 2 miesiące fizjoterapii. Przy systematycznej, stałej rehabilitacji to naprawdę dużo.

Będziemy bardzo wdzięczni, jeśli zdecydujesz się pomóc Sarce w spełnieniu marzenia o samodzielności.

0 PLN 0% 6000 PLN
do końca: 2 miesiące

Odyseja rehabilitacyjna

dla: Arkadiusz Dorosz
kategoria: Leczenie

Pomóż mi znów stanąć na nogi!

Cześć wszystkim! Mam na imię Arek. Zawsze byłem aktywny, wszędzie było mnie pełno. Uwielbiałem podróże z plecakiem po Azji. W czerwcu 2019 straciłem dotychczasowe życie. Skoczyłem do wody, aby pomóc koledze, któremu zablokował się silnik w łódce. Złamałem kręgosłup i uszkodziłem rdzeń kręgowy. Konsekwencją jest porażenie czterokończynowe spastyczne, co oznacza całkowitą zależność od innych ludzi.

Mam problemy z termoregulacją i wydalaniem, przykurcze i duże skoki ciśnienia, które uszkadzają mój wzrok i mogą spowodować udar. Pojawiła się zakrzepica żył głębokich kończyn dolnych, często zapadam na różne infekcje.

Nie mogę się pogodzić z tym, co się stało, nie potrafię tak żyć...

Moim jedynym marzeniem jest powrót do samodzielności. W domu czekają na mnie żona i córka Weronika, której chciałem pokazać świat i tak wiele ją nauczyć.

Moją szansą jest nowoczesna terapia z wykorzystaniem japońskiej, innowacyjnej technologii HAL® 

Rehabilitacja polega na intensywnych ćwiczeniach w jedynym na świecie aktywnym egzoszkielecie. Urządzenie to jest aktywowane i sterowane bezpośrednio przez układ nerwowy. Powstające w mózgu polecenie ruchu przekazywane jest do mięśni w postaci impulsu nerwowego, przesyłanego rdzeniem kręgowym i nerwami obwodowymi. Po otrzymaniu takiego impulsu mięsień napręża się, wywołując ruch.

W moim przypadku wywołanie takiego sygnału i jego przepływ są znacząco ograniczone. Dzięki egzoszkieletowi istniejące szczątkowe sygnały nerwowe są odbierane przez czujniki, a następnie wzmacniane i przekazywane do robota. System rozpoznaje je i dostarcza niezbędne wsparcie siłowe, umożliwiając wykonanie żądanego, celowego ruchu. Wpływa to na maksymalną stymulację zjawiska zwanego neuroplastycznością.

Powstają nowe połączenia pomiędzy neuronami, polepsza się przepływ sygnału nerwowo-mięśniowego, co jeszcze efektywniej pobudza centralny układ nerwowy.

Koszt tej terapii przekracza moje możliwości finansowe. Proszę Was więc o wsparcie. Z zebranych środków mógłbym opłacić 1 miesiąc z 3 zalecanych w tej terapii.

Wiem, że nie wszystko jest stracone, że jeszcze mogę odzyskać dawne życie.

Będę bardzo, bardzo wdzięczny, jeśli mi w tym pomożecie.

2317 PLN 3% 60000 PLN
do końca: 2 dni

Akcje

W ramach naszego serwisu używamy plików COOKIES. Możesz ustawić cookies w swojej przeglądarce. Więcej szczegółów w Polityce prywatności

x