Cele

Mikołajek i dużo rehabilitacji

dla: Mikołaj Kramarz
kategoria: Leczenie

To Mikołaj, nasz synek.

Urodził się w 36 tygodniu ciąży. W chwili urodzenia ważył zaledwie 1400 g, niecałe 1,5 kg. Po tygodniu spędzonym w szpitalu pojawiło się podejrzenie, że Mikołaj ma zespół Downa. Był to kolejny „punkt” na liście jego schorzeń. Synek przyszedł na świat z wadą serca, potem zdiagnozowano u niego także wiotkość mięśni i niedoczynność tarczycy. Na początku 2020 roku pojawił się oczopląs.

Miki miał już jedną operację na serduszko. Gdy skończy 2 lata i będzie miał stabilny mostek, czeka go kolejna. Mimo że Mikołaj za chwilę skończy roczek, nadal nie potrafi stabilnie siedzieć i raczkować. Wszystko z powodu wiotkich mięśni.

Synek potrzebuje systematycznej, częstej rehabilitacji, która wzmocni jego mięśnie. Konieczne są też regularne konsultacje kardiologiczne, neurologiczne, laryngologiczne, psychologiczne, endokrynologiczne i okulistyczne.

Nasz Mikołaj to naprawdę fajny chłopak: wesoły, uśmiechnięty, zaciekawiony wszystkim, co się wokół niego dzieje.

Razem ze starszym rodzeństwem Mikiego bardzo czekamy, aż zacznie przynajmniej raczkować i ogromnie cieszymy się z każdego osiągnięcia, które się pojawia.

Wiemy, że to, co wypracujemy teraz, będzie miało wpływ na przyszłość Mikołajka. To nasza ukochana kruszynka i zrobimy wszystko, by był szczęśliwy. Wspieramy go, jak umiemy i możemy, ale to trochę za mało.

Dlatego prosimy Was, byście nam pomogli. Każda wpłata na zbiórkę jest dla nas bardzo cenna. Zgromadzone fundusze zostaną w całości przeznaczone na leczenie Mikołaja oraz dojazdy do specjalistów i na rehabilitację.

Będziemy wdzięczni za okazanie serca naszemu maleństwu.

1550 77% 2000
do końca: około 2 miesiące

Moja szansa na komunikację

dla: Michał Szablewski
kategoria: Leczenie

Cześć! Mam na imię Michał. Jestem młodym, pełnym wigoru człowiekiem, któremu zdarzyło się podjąć tragiczną w skutkach decyzję. Skoczyłem do wody i w klika sekund całkowicie przekreśliłem swoje życie.

Mam 28 lat i w wyniku urazu rdzenia kręgowego jestem porażony czterokończynowo. Po operacji stabilizacji odcinka szyjnego kręgosłupa mój stan zdrowia uległ pogorszeniu. Doszło do wstrząsu septycznego, pojawiły się głębokie odleżyny i spastyka kończyn górnych. Podłączono mnie do respiratora.

Często zastanawiałem się, gdzie w tym wszystkim jest Bóg, lecz dziś mogę powiedzieć, że jestem na właściwej ścieżce. Nikt nie dawał mi szans, a ja dzięki samozaparciu i intensywnej rehabilitacji siedzę dzisiaj na wózku inwalidzkim i jestem pionizowany!

Okazało się też, że istnieje szansa na pozbycie się respiratora! 🤩

Pomyślałem, że gdybym oddychał sam, mógłbym korzystać z niezwykłego daru, jakim jest mowa i w końcu porozumieć się z innymi. Dzisiaj daję radę utrzymać własny oddech przez 11 godzin i uczę się mówić. Chciałbym skorzystać z terapii logopedycznej. Pozwoli mi ona mówić przez specjalną rurkę fonetyczną - dzięki niej będę mógł wydobywać z siebie dźwięki, normalnie rozmawiać. Taka terapia jest jednak bardzo kosztowna i wymaga dodatkowych zajęć fizjoterapeutycznych usprawniających oddychanie.

Jeśli uda mi się zebrać założoną kwotę, będę mógł przez miesiąc przebywać w ośrodku, w którym neurologopeda będzie codziennie ćwiczył ze mną wypowiadanie liter, słów i zdań. Nie mogę się doczekać momentu, gdy porozmawiam z przyjaciółmi przez telefon czy normalnie poproszę pielęgniarkę o pomoc. Dzisiaj wszyscy czytają z ruchu moich warg i nie jest im łatwo mnie zrozumieć.

Mam wielką nadzieję, że wesprzecie moje marzenie i dorzucicie się do zbiórki. Będę wdzięczny za każdą wpłatę.

 

3890 51% 7500
do końca: 2 miesiące

Sprzęt do produkcji supermocy

dla: Dominik Kamiński
kategoria: Leczenie

Dominik ma 3 latka i każdego dnia zmaga się z bardzo ciężką chorobą: rdzeniowym zanikiem mięśni.

SMA odebrało Dominikowi możliwość samodzielnego poruszania się, jedzenia, a nawet oddychania.

Mimo choroby Domiś jest pogodnym dzieckiem, które uwielbia się bawić. Huśtawka, basen, gra w piłkę? Dominik jest na tak! Nie ma dla niego rzeczy niemożliwych.

Od roku leczymy synka Spinrazą i efekty są zdumiewające! Dominik coraz częściej oddycha sam, zaczyna też poruszać rączkami i nóżkami.

Jednak samo leczenie nie wystarczy. Potrzebna jest intensywna, stała rehabilitacja. Bez niej efekty leczenia nie utrzymają się i Domiś znów będzie coraz słabszy.

Dzięki Waszej niewiarygodnej szczodrości w miesiąc udało nam się zebrać fundusze na nowy samochód. Jesteśmy bardzo wdzięczni! Będziemy mogli wozić synka na podania leku, wizyty lekarskie i fizjoterapię.

Ośmieleni Waszym wsparciem, założyliśmy zbiórkę na rehabilitację i niezbędne do niej sprzęty. Z ich pomocą Dominik zdobędzie nowe supermoce i pokaże SMA, gdzie raki zimują!

Chcielibyśmy zebrać fundusze na nowy pionizator (ze starego Domiś już wyrósł), platformę Galileo do wzmacniania mięśni oraz sprzęt do laseroterapii i terapii falami ultradźwiękowymi, które złagodzą przykurcze. Pozostała kwota pozwoli nam opłacić rok rehabilitacji (10 spotkań w miesiącu).

Mamy wielką nadzieję, że i tym razem pomożecie naszemu synkowi.

Dziękujemy za każdą złotówkę.

9682 24% 40000
do końca: około miesiąca

Przybić "piątkę" sprawnymi rączkami - część 2

dla: Hubert Nowik
kategoria: Leczenie

Kontynuujemy naszą wspólną walkę o zdrowie Huberta!

Dzięki Waszej oszałamiającej mobilizacji i hojności osiągnięty został pierwszy etap zbiórki: wpłaciliśmy zaliczkę na zabieg naszego synka 🥳 To wielki sukces za, który jesteśmy Wam ogromnie wdzięczni!

Teraz stoi przed nami zadanie zebrania pozostałej kwoty: po wpłaceniu zaliczki potrzeba jeszcze 529 600 zł.

Dlatego ponownie zwracamy się do Was z wielką prośbą o wsparcie. Dzięki Wam Hubert będzie mógł odzyskać sprawność w rączce i prawidłowo się rozwijać. Nasza zbiórka potrwa do grudnia tego roku - zróbmy razem Hubertowi najpiękniejszy (bo zapewniający zdrowie) prezent pod choinkę.

Wszystkich Was, którzy jeszcze nie znacie Huberta zapraszamy do przeczytania opisu zbiórki.

Nasz synek urodził się w lipcu 2019 roku.

Jego organizm od samego początku był obciążony ciężkimi wadami: przetoką przełykowo-tchawiczą, która została chirurgicznie zamknięta, rozmiękaniem tchawicy, niedokrwistością. Hubert nie ma kości promieniowej w lewej ręce i kciuków u obydwu dłoni. Zmaga się też z trwałym przykurczem dwóch środkowych palców lewej dłoni.

Pierwsze 6 tygodni życia Hubert spędził w szpitalu, gdzie walczył o każdy dzień.

Jest już z nami w domu, jednak walka trwa dalej. Walczymy o sprawność naszego synka.

Hubiś jest wesołym, energicznym dzieckiem, któremu ciężko usiedzieć w jednym miejscu. „Żywe srebro” to określenie, które opisuje go najlepiej. Uśmiech Hubercika jest wręcz zaraźliwy. Do pełni szczęścia brakuje mu jedynie dwóch sprawnych rączek.

Po długich poszukiwaniach i konsultacjach z licznymi specjalistami udało nam się trafić do doktora Paleya. Okazało się, że wystarczą 2 kompleksowe zabiegi, by zagwarantować naszemu dziecku sprawne i prawidłowo ukształtowane dłonie i przedramię. Ręce będą mogły swobodnie rosnąć, ponieważ nie dojdzie do uszkodzenia chrząstki – zostanie zachowana pełna funkcjonalność kończyn.

Koszt tych zabiegów jest, jak nietrudno się domyślić, ogromny. Sami nie jesteśmy w stanie zapewnić Hubertowi leczenia, dlatego zwracamy się do Was z prośbą o pomoc. Każda wpłata przybliży naszego synka do przybicia pełnoprawnej „piątki” – a nawet dwóch jednocześnie 😊🖐

Po kontakcie z Paley European Institute wiemy, że doktor, który mógłby operować Huberta, planuje przylecieć do Polski w grudniu. Aby zabieg mógł się odbyć jeszcze w tym roku, do 15 września musimy wpłacić zaliczkę w wysokości 20% pełnej kwoty. Dzięki Wam na tym etapie już odnieśliśmy sukces! 😊 Całość została wyceniona na 662 000 zł – zaliczka, którą wpłaciliśmy wynosiła 132 400 zł. Do 30 listopada należy uregulować resztę (529 600 zł).

Jeśli to się nie uda, zaliczka co prawda nie przepada i ustalony zostanie kolejny termin, jednak oznacza to kolejne podróże do Warszawy i stresujące sytuacje dla naszego synka. Chcielibyśmy tego uniknąć.

Dlatego spróbujemy zrobić wszystko, aby Hubercik mógł przybić piątkę już w 2021 roku.

Jak wiemy, sytuacja na świecie dynamicznie się zmienia i za tych kilka miesięcy koszt operacji może wzrosnąć. Z tego względu chcielibyśmy zrealizować nasz plan jak najszybciej.

Szczerze i gorąco namawiamy Was do wsparcia naszego celu. Jest to kontynuacja zbiórki na zawrotną kwotę 662 000 zł. We wcześniejszym etapie udało nam się zebrać 132 400 zł, za co bardzo serdecznie dziękujemy wszystkim, którzy przekazali wpłatę na nasz cel.

Mamy wielką nadzieję, że dzięki Waszej pomocy uda się zgromadzić potrzebne pieniądze.

[Tekst zbiórki został zaktualizowany 25.09.2020] 

134995 20% 664335
do końca: 13 dni

Diagnostyka dla Małgosi pełnej pozytywnej ...

dla: Małgorzata Ozdarska
kategoria: Leczenie

Mam na imię Małgorzata, mam 47 lat.

 

Jestem mamą wspaniałej córki – Dominiki. Jeszcze do niedawna byłam pełną energii i optymizmu osobą. Wierzyłam, że mogę wszystko, a życie otwiera dla mnie lepsze rozdziały. Ukończyłam Wyższą Szkołę Ekonomiczną oraz Wyższą Szkołę Humanistyczną, a także studia podyplomowe na wydziale prawa EWSPiA oraz SWPS. Kształciłam się w obszarze negocjacji i mediacji. Miałam rozpocząć kolejne studia podyplomowe - tym razem z psychologii pozytywnej. Większa część mojego zawodowego życia związana była z pracą w obszarze zamówień publicznych. Nigdy nie był mi jednak obojętny drugi człowiek czy zwierzęta.

 

Kiedy w listopadzie 2017 roku zachorowałam, moje życie zatrzymało się. Po długotrwałej diagnostyce stwierdzono u mnie boreliozę z koinfekcjami. Rozpoczynałam leczenie, zupełnie nie zdając sobie sprawy, że to wierzchołek góry lodowej. Borelioza to choroba wielonarządowa, a mi przyszło zmierzyć się z jej konsekwencjami. Wiele lat temu przechodziłam zapalenie opon mózgowych, nikt nie połączył wówczas tego faktu z boreliozą. Choroba wyniszczała mój organizm latami, zapraszając do niego wiele chorób współistniejących.

 

Zawsze starałam się pomagać innym i działać na wielu polach. Swój czas poświęcam na wsparcie osób, które znalazły się w sytuacji związanej z nadmiernym zadłużeniem (współtworzyłam projekt w Budżecie Partycypacyjnym, który pomaga w tym obszarze), jestem także wolontariuszką w Fundacji Pomocy Zwierzętom Bezdomnym "Szara Przystań" - Adopcje Posokowców.

 

Pasjonuję się psychologią oraz fotografią. Dziś niestety nie mogę sama chwytać chwili w obiektywie. Poszukiwałam możliwości realizacji artystycznych zainteresowań i w ten sposób zaczęłam tworzyć grafiki do postów 😊 Zawsze byłam wielką amatorką jazdy na rowerze, spływów kajakowych oraz wędrówek po Pieninach. Bardzo chciałabym móc jeszcze kiedyś wrócić do moich ukochanych aktywności...


Pomimo choroby dzielę się dobrym słowem z innymi — dla wszystkich, którzy potrzebują trochę otuchy, stworzyłam stronę Zmotywowani
https://www.facebook.com/Zmotywowane

 

Mój obecny cel jest ściśle związany z postępującą chorobą, a przede wszystkim z zanikiem mięśni dłoni. Jest to niezdiagnozowane jeszcze do końca schorzenie, które w znacznym stopniu utrudnia mi codzienne życie. Wizyty i diagnostyka w tym kierunku odbywają się głównie w prywatnych klinikach.
Wymagana jest również stała kontrola i diagnostyka we wszystkich wskazanych przeze mnie obszarach zdrowia. Nie pracuję, od prawie 3 lat jestem na rencie. Choć bardzo chciałabym powrócić do zawodowego życia, na chwilę obecną jest to zupełnie niemożliwe.

Proszę Was o wsparcie. Za zgromadzoną kwotę opłaciłabym koszty badań diagnostycznych oraz wizyty u lekarzy wraz z kosztami dojazdu.  

 

Będę bardzo wdzięczna za każdą, nawet najmniejszą pomoc. Wierzę, że z Waszym udziałem będę mogła jeszcze wrócić do ukochanych zajęć i podzielić się z innymi dobrą energią!

10 0% 5000
do końca: 20 dni

Przeprowadzka do większej aktywności

dla: Anna Teperska
kategoria: Marzenie

Pomóż mi w przeprowadzce na parter. Moje mieszkanie jest na III piętrze. Od wielu lat wychodzę z domu tylko raz dziennie, bo po prostu nie daję rady kilka razy wchodzić i schodzić schodami. Wysiadają mi kolana, oba biodra są do operacji. Jeśli muszę wyjść to pokonuję schody bokiem, co piętro robiąc przerwę, aby nabrać tchu i dać odpocząć kolanom.

Od lat zmagam się z bólem w całym ciele - cierpię na niskie napięcie mięśniowe, wiotkość więzadłowo – mięśniową, miopatię oraz zespół miasteniczny. Przez długi czas nie było wiadomo z jaką chorobą się borykam. Dopiero 3 lata temu postawiono mi właściwą diagnozę – okazało się, że choruję na Zespół Ehlersa-Danlosa. Jest to bardzo rzadka choroba genetyczna polegająca na wiotkości tkanki łącznej, a objawia się m.in. hipermoblinością, szybką męczliwością i przewlekłymi rozległymi bólami w całym ciele.

Od 3 lat mam orzeczony ZNACZNY stopień niepełnosprawności, który stwierdza moją niezdolność do zatrudnienia, uszkodzenie układu neurologicznego oraz dysfunkcję aparatu ruchowego. Każdego dnia mam problemy z wykonywaniem podstawowych czynności. Przejście 100 kroków, siedzenie czy choćby trzymanie długopisu przez jedną minutę sprawiają mi wielkie trudności. Z powodu choroby potrzebuję regularnej domowej rehabilitacji (4 godziny dziennie).

Z zawodu i z zamiłowania jestem filologiem. Wiele lat pracowałam w biurze, prowadziłam sekretariaty oraz wykonywałam tłumaczenia ustne i pisemne. Stan zdrowia bardzo się mi pogarsza i od 10-ciu lat moją pasję językową realizuję udzielając w domu korepetycji z języka niemieckiego i angielskiego już tylko 2 godziny dziennie. Próbuję być jeszcze aktywna zawodowo i z całych sił radzić sobie w tej ciężkiej chorobie, jednak tylko na tyle pozwala mi stan zdrowia.

Znalazłam już odpowiednie mieszkanie na parterze. Teraz pozostaje zamówić firmę i rozłożyć me siły na wiele dni pakowania.

Celem tej zbiórki jest zebranie środków na opłacenie kosztów firmy przeprowadzkowej. Otrzymałam korzystną cenę, jednak nadal są to wydatki powyżej moich możliwości. Nie dam rady się sama spakować i przenieść nawet książek na półki.

Dlatego bardzo proszę o pomoc w przeprowadzce, nie fizyczną w noszeniu, bo jesteśmy od siebie daleko, ale o równie realną pomoc finansową, mimo, że dzieli nas odległość – za każdą kwotę będę bardzo wdzięczna. 

2070 108% 1900
do końca: 9 dni

Konsola PlayStation dla pasjonata egzotycz...

dla: Przemysław Bożeński
kategoria: Marzenie

Cześć wszystkim!

Mam na imię Przemek. Od urodzenia choruję na epilepsję, która niestety w moim przypadku przybrała formę agresywną. Leczę się także z powodu cukrzycy. Zakup leków na spowolnienie padaczki pochłania prawie wszystkie moje środki, więc nie zostaje ich wiele na realizację moich zainteresowań.

Moim hobby jest prowadzenie kanału na youtube oraz hodowanie egzotycznych roślin.

Kanał, który prowadzę, w kwietniu przyszłego roku będzie obchodził swoje dziesięciolecie 😊 Zamieszczam na nim przede wszystkim tutoriale programów graficznych oraz podpowiedzi jak tworzyć grafiki komputerowe. Przez wiele lat brałem udział w kursach graficznych, zarówno polskich jak i zagranicznych. Kanał jest świetnym miejscem, aby dzielić się tą wiedzą. Wszystkich zainteresowanych zapraszam do odwiedzin: https://www.youtube.com/user/209kael

Pasji hodowania roślin nauczyłem się od mamy, która uprawiała ich wiele na naszej działce. Wyhodowałem z nasion figę – ma już 3 lata 😊 W temacie ogrodnictwa szczególnie interesuje mnie działanie naturalnych środków do uprawy roślin.

Powoli zbliżają się moje urodziny, 22 grudnia kończę symboliczne 30 lat!

Moim wymarzonym prezentem byłaby konsola PlayStation 5 z akcesoriami oraz kilkoma grami. Uwielbiam grać w FIFĘ. Łączy się to z moją młodzieńczą pasją – w szkole, gdy jeszcze stan zdrowia na to pozwalał, bardzo lubiłem grać w piłkę nożną i siatkówkę. Teraz, kiedy zdrowie nie pozwala mi już na aktywność fizyczną, dzięki grom mogę odtworzyć niezwykłe doświadczenia zapamiętane z dzieciństwa i doświadczać sportowej radości na innej płaszczyźnie. To dla mnie bardzo ważny obszar - pozwala mi poczuć ducha sportu.

Bardzo Was proszę o wsparcie i przybliżenie realizacji mojego marzenia. Myślę, że najważniejsze jest to, że każdy człowiek ma dobre serce, więc za każdą, nawet najmniejszą wpłatę z góry dziękuję.  

0 0% 5000
do końca: 3 miesiące

Akcje

W ramach naszego serwisu używamy plików COOKIES. Możesz ustawić cookies w swojej przeglądarce. Więcej szczegółów w Polityce prywatności

x