Cele

Komputer do zadań bardzo specjalnych

dla: Mateusz Mackiewicz
kategoria: Leczenie

Mati ma 11 lat. Jest uczniem 3 klasy specjalnej szkoły podstawowej z oddziałami integracyjnymi. Świetnie się tam odnajduje, bo to niesamowicie pogodny chłopak. Od początku miał różne problemy i nie rozwijał się prawidłowo, jednak dzięki ciężkiej pracy osiąga małe sukcesy.

Mateusz bardzo lubi zegary i wszystko, co wiąże się z liczeniem. Oprócz tego uwielbia sport - ruch to jego pasja. Chętnie gra w piłkę nożną ze starszym bratem, który pokazuje mu świat.

Synek codziennie walczy o swoją sprawność. Zmaga się z MPD, umiarkowanym upośledzeniem umysłowym i wrodzonym obniżonym napięciem mięśniowym. Ma wadę wzroku, a jego mowa rozwija się z opóźnieniem. Lekarze stwierdzili również cechy dysmorfii.

Grafomotoryka jest u Mateuszka na bardzo niskim poziomie. Nasz chłopiec nie rysuje samodzielnie po śladzie, nie odwzorowuje kształtów. Potrafi kolorować spore powierzchnie, ale robi to zamaszyście, więc pisanie to na razie nieokreślona przyszłość. W związku z tym wszystkim Mati chodzi na zajęcia z terapii ręki. Mateusz coraz lepiej i pewniej trzyma narzędzia pisarskie. Widać, że wzrasta u niego motywacja do tego typu zajęć.

Syn zna wszystkie litery i zaczyna powoli składać wyrazy. Nie wypowiada zdań, tylko pojedyncze słowa, które gdzieś już się pojawiają. A ma ogromną potrzebę komunikacji - wykorzystuje gesty, mimikę oraz komunikację alternatywną, w tym tablet i oprogramowanie „Mówik”. To bardzo mu pomaga.

Chcielibyśmy kupić Mateuszowi komputer, specjalistyczną klawiaturę z nakładką i oprogramowanie, aby w domu mógł uczyć się pisać. Byłaby to dla niego dodatkowa rehabilitacja względem nauki w szkole i zajęć poza nią. W ten sposób będziemy go również zachęcać do mówienia i komunikowania się. Zależy nam na tym, by się otwierał.

Dziękujemy za każdą wpłatę i udostępnienie zbiórki 😊

2415 39% 6100
zakończono: 23.10.2020

Nowy wózek dla miłośnika spacerów

dla: Szymon Saczko
kategoria: Marzenie

Szymon ma 20 lat.

Jest bardzo pogodnym, towarzyskim człowiekiem, który od urodzenia zmaga się z wieloma przeciwnościami, wynikającymi z chorób. Ma czterokończynowe MPD, cierpi na ślepotę korową i padaczkę. Nie chodzi, mimo wcześnie podjętej rehabilitacji.

Ataki epilepsji zagrażają jego życiu. Gdy był młodszy, ćwiczyłam z nim w domu, jednak teraz brakuje mi sił. Z powodu padaczki Szymon musiał zrezygnować z hipoterapii. Obecnie uczęszcza do ośrodka rehabilitacyjno-wychowawczego w Rumi. Bardzo lubi swoje zajęcia, chociaż te związane z pisaniem czy pracami manualnymi w jego przypadku odpadają. Na rehabilitację jeździ do Centralnego Ośrodka Sportu we Władysławowie.

Mój syn uwielbia spacery po łąkach i lasach. Tak naprawdę to jego jedyna radość. Lubi też chodzić do szkoły. By móc z tego wszystkiego korzystać, Szymon potrzebuje wózka inwalidzkiego. Dotychczasowy sprzęt nie służy mu należycie, ponieważ jest już za mały. Używanie go powoduje u syna powstawanie kolejnych wad postawy.

Wózek, który wybraliśmy kosztuje 8 000 zł. NFZ przyznał nam 3 000 zł dofinansowania. CPR, na które liczyłam, ze względu na brak środków musiało odmówić wsparcia finansowego.

Jestem samotną matką, której całe życie kręci się wokół dziecka ze znaczną niepełnosprawnością. Dla Szymona muszę być dyspozycyjna w zasadzie 24 godziny na dobę. To mocno ogranicza pole manewru. 5 000 zł, których potrzebujemy, by kupić nowy wózek, okazuje się kwotą przekraczającą moje możliwości finansowe.

Mój syn Szymon zasługuje na godne życie.

Zwracam się więc o pomoc do Was wszystkich: przekażcie wpłatę, udostępnijcie zbiórkę.

Z całego serca dziękujemy

Szymon i Katarzyna

6225 119% 5200
zakończono: 20.10.2020

Dojechać na rehabilitację

dla: Marcel Bejnar
kategoria: Leczenie

Nasz syn Marcel urodził się we wrześniu 2015 roku z niedotlenieniem okołoporodowym. Od samego początku swojego życia zmaga się z obniżonym napięciem mięśniowym. Długo nie podnosił główki, nie przewracał się na brzuszek, nie siadał. Pierwsze kroki zaczął stawiać po około 22 miesiącach od przyjścia na świat.

Roczna fizjoterapia w naszej miejscowości (Żary) nie przyniosła rezultatów, postanowiliśmy więc szukać pomocy w innym miejscu. Obecnie własnym autem dojeżdżamy na rehabilitację do Nowej Soli.

Marcel był też na 2-tygodniowym turnusie rehabilitacyjnym w Rabce Zdroju, gdzie ćwiczył codziennie pod okiem specjalistów, co przyniosło dobre efekty.

Mimo wielu przeciwności nasz synek jest pogodny, wesoły i kontaktowy. Ciągle się uśmiecha, choć wiotkie mięśnie utrudniają mu codzienne funkcjonowanie, a problemem są nawet proste czynności jak ubieranie się, higiena osobista czy wchodzenie po schodach.

U Marcela zdiagnozowano również koślawość pięt, przez co musi nosić specjalistyczne obuwie ortopedyczne. Synek wymaga ciągłej rehabilitacji, która całkowicie nas pochłania i wiąże się z kosztownymi dojazdami. Dużym wydatkiem jest opieka specjalistyczna neurologa, logopedy i pedagoga. Marcel uczęszcza też na zajęcia z integracji sensorycznej w szkole specjalnej.

Założyliśmy tę zbiórkę, ponieważ pragniemy zebrać fundusze na dojazdy na rehabilitację. Będziemy bardzo wdzięczni za Państwa dobrą wolę, okazanie serca i pomoc. Każda złotówka jest dla Marcela cenna i bardzo istotna w perspektywie jego przyszłego leczenia i rehabilitacji.

500 100% 500
zakończono: 18.10.2020

Diagnoza dla muzykującej socjolożki

dla: Anna Żur
kategoria: Leczenie

Witajcie!

Mam na imię Anna. Za parę lat skończę 40-tkę. Zawsze bardzo lubiłam muzykę – szczególnie poważną. W wieku 21 lat rozpoczęłam naukę gry na pianinie.

Mimo chronicznego osłabienia udało mi się uzyskać tytuł licencjata socjologii. Dokończenie nauki w ognisku muzycznym nie było już jednak możliwe.

Od 2009 roku, ograniczana przez szybką męczliwość oraz ostre bóle rąk i nóg, nie wychodzę samodzielnie z domu. Już od 10 lat moi rodzice przeznaczają część swoich funduszy na drogie badania oraz prywatny transport sanitarny do lekarzy i szpitali.

W 2014 roku otrzymałam diagnozę ciężkiej miastenii rzekomoporaźnej. Choroba okazała się lekooporna. Choruję też na autoimmunologiczne zapalenie tarczycy i niedoczynność gruczołów przytarczycowych. Leczenie farmakologiczne nie dało, jak dotąd, spodziewanej poprawy. Nieustalone pozostają przyczyny spadków glukozy i zaników mięśni. Czasem mam kłopoty z mówieniem, jednak bardziej niepokoją mnie problemy z przełykaniem. Niemal każdy posiłek spożywam w czyjejś obecności. Miałam już kilka dramatycznych incydentów.

Jak się okazało, obecne u mnie przeciwciała MuSK są spotykane tylko u 10-15% wszystkich miasteników.

Wszystko wskazuje na to, że miastenia nie jest jedyną chorobą mięśni, która u mnie występuje. Kilka miesięcy temu badanie wykazało istnienie w moim organizmie przeciwciał przeciwko mięśniom gładkim (ASMA).

Czuję w przełyku, klatce piersiowej i brzuchu, jakby to opisać... pewną sztywność, brak rozciągłości, co powoduje stan ciągłego dyskomfortu i cierpienie.

Osłabienie, zwłaszcza latem, czasem jest tak duże, że ciężko mi poruszać się nawet w łóżku.

Dlatego też – po raz pierwszy – bardzo proszę o wsparcie finansowe na pokrycie kosztów kompleksowej, zagranicznej diagnostyki.

Wierzę, że dzięki niej rozpocznę zadowalające leczenie, a mój stan zdrowia poprawi się na tyle, że będę mogła rozwijać swoje zainteresowania i stanę się choć w niewielkim stopniu niezależna. Chciałabym móc zająć swój czas tym, co najbardziej kocham. Kiedyś grałam na pianinie, latem często przebywałam w zielonym ogrodzie, otoczona domowymi zwierzętami, i marzyłam o ukończeniu studiów magisterskich.

Cierpliwie czekam na dzień, w którym na żywo posłucham jednego z moich ulubionych wykonawców: Piotra Anderszewskiego.

Będę wdzięczna za każdą złotówkę.

1707 24% 7000
zakończono: 12.10.2020

Pomóż mi zapobiec odleżynom

dla: Andrzej Babiszewski
kategoria: Leczenie

Nazywam się Andrzej Babiszewski.

Lata temu, wracając z pracy, uległem wypadkowi samochodowemu. Doznałem urazu kręgosłupa szyjnego, czego skutkiem był paraliż czterokończynowy.

Długotrwała rehabilitacja w kilku procentach przywróciła mi sprawność rąk. Dzięki temu mogę w ograniczony sposób poruszać się na wózku ręcznym.

Uraz sprzed lat spowodował całkowitą niezdolność do samodzielnej egzystencji. Potrzebuję pomocy przy wszystkich czynnościach życiowych – każdego dnia. Niezbędna jest stała rehabilitacja i korzystanie ze sprzętu pomocniczego. Wszystko to wiąże się z ogromnymi kosztami.

Mieszkam w Domu Pomocy Społecznej. Placówka nie jest w stanie zapewnić mi wsparcia w takim zakresie. Nie otrzymuję pomocy finansowej od rodziny.

Mam duże problemy krążeniowo-oddechowe. Powoduje to bardzo niskie ciśnienie, z którym muszę zmagać się całymi dniami, i trudności z oddychaniem. By było mi lżej oddychać, kupuję medykamenty rozkurczowe i wykrztuśne sugerowane przez lekarza. Bez nich byłoby mi bardzo trudno funkcjonować. Muszę też systematycznie przyjmować nierefundowane leki na podwyższenie ciśnienia oraz inne leki ziołowe, które kupuję bez recepty.

Oferowana przez Dom Pomocy dieta lekkostrawna nie ma, niestety, prawie nic wspólnego z dietą dla niskociśnieniowców. W miarę swoich możliwości finansowych dokupuję więc odpowiednie artykuły spożywcze. Oprócz tego muszę we własnym zakresie wykupywać dodatkowe leki, kremy przeciwodleżynowe, artykuły higieniczne czy ubrania. Po odjęciu opłaty za pobyt w DPS-ie na wszystko pozostaje mi 439,17 zł.

Powiem wprost: kłopoty ze zdrowiem i słaba sytuacja finansowa czynią moje życie bardzo trudnym do zniesienia.

W ramach tej zbiórki chciałbym pozyskać fundusze na zakup przeciwodleżynowej poduszki zmiennociśnieniowej typu OLA. Taka poduszka daje mi 100% pewności, że podczas siedzenia na wózku nie powstaną rany lub odleżyny. Jest to sprawdzony i niezawodny sprzęt. Moja stara i wysłużona poduszka zaczyna zawodzić. Obecna cena spowodowała, że nie jestem w stanie pokryć kosztów dopłaty.

Mam szczerą nadzieję, że odniosą się Państwo ze zrozumieniem do mojej trudnej sytuacji.

1585 132% 1200
zakończono: 08.10.2020

Akcje

W ramach naszego serwisu używamy plików COOKIES. Możesz ustawić cookies w swojej przeglądarce. Więcej szczegółów w Polityce prywatności

x