Cele

Zbieram aby wrócić pod wodę… na kolejną nu...

dla: Izabela Kawczyńska
kategoria: Marzenie

O czym marzysz? Masz swoje wielkie marzenie? Tak naprawdę chyba każdy z nas je ma. Czasem są one małe, całkiem przyziemne, a czasem marzymy o czymś wiedząc, że jego spełnienie jest raczej mało realne.

Podobno już za dzieciaka, mając jakieś z 10 lat przyznałam się mamie, że moim największym marzeniem jest nurkowanie. Jako dziecko miałam wiele szalonych pomysłów, w których w ogóle nie brałam pod uwagę swojej niepełnosprawności. Rodzice niejednokrotnie musieli „sprowadzać mnie na ziemię”. Tak było i tym razem. Przy mojej atetozie i problemach oddechowych uważali, że nurkowanie w moim wydaniu jest nierealne. Z czasem przyznałam im rację, jednak to marzenie zostało w moje głowie na zawsze.

Pewnego dnia spotkałam ludzi, którzy powiedzieli "TAK" moim marzeniom, którzy powiedzieli "TAK - możesz", którzy powiedzieli "TAK bierzemy Cię" i wzięli… To właśnie dzięki nim znalazłam swój nowy, życiowy cel, odnalazłam swoją pasję. Dla mnie nurkowanie jest doskonałą formą aktywności, a także rehabilitacji.

Osobie posiadającej ograniczenia fizyczne, swobodne poruszanie się w toni wodnej daje poczucie niezależności, pomaga odkryć nieznane dotąd możliwości ruchowe własnego ciała, uwierzyć we własne siły i przekroczyć barierę fizycznej niepełnosprawności. Dlatego dziś zbieram na kolejną nurkową wyprawę, by wrócić tam gdzie czuję wolność jaką Ty masz na co dzień…

Za każdą złotówkę serdecznie dziękuję!! :) Jeśli chciałbyś lepiej mnie poznać zapraszam na mojego bloga https://myslizmojejglowy.blogspot.com

50 PLN 1% 4000 PLN
do końca: 2 dni

Zbieramy na kosztowną terapię zagraniczną ...

dla: Artur Barcikowski
kategoria: Leczenie

Artur jest moim mężem i tatą naszego niespełna dwuletniego Kacperka. Kiedy nasz synek miał 11 miesięcy u Artura zdiagnozowano guza mózgu – glejak wielopostaciowy o najwyższym (IV) stopniu złośliwości.

Gdy po operacji usłyszeliśmy wyrok – pół roku do dwóch lat życia, to całkowicie wywróciło nasz świat do góry nogami.

Minął już rok i standardowa terapia – radio i chemioterapia dobiegły już końca. Wszelkie metody leczenia w kraju się wyczerpały, a lekarze każą czekać. My jednak nie zamierzamy czekać i zbieramy fundusze na dalsze leczenie za granicą, które może przedłużyć życie Artura o wiele lat.

Immunoterapia to nowoczesna metoda leczenia raka, która daje bardzo duże szanse. Jej koszt jest indywidualnie ustalany i waha się od 50 do 90 000 euro. Artur został zakwalifikowany do tej terapii w niemieckiej klinice w Kolonii, gdzie pierwszą fazę leczenia wyceniono na ok. 51 000 euro. Dlatego przyda się każdy grosz.

Pomóżcie nam w walce z tą chorobą! Chcemy tylko wspólnie patrzeć jak rośnie nasz synek i cieszyć się każdą chwilą spędzoną razem. Dziękujemy z całego serca za wszelką pomoc.

 

16439 PLN 32% 50000 PLN
do końca: 2 dni

Zbieram na wymarzonego Handbike'a

dla: Artur Retig
kategoria: Marzenie

Cześć, mam na imię Artur, mam 32 lata i od dziecka poruszam się na wózku. Rzeczą oczywistą jest, że napotykam przez to różnego rodzaju utrudnienia, ale staram się wykorzystać jak najlepiej to co dostałem od życia.

Ciężko złamać mojego ducha walki. Marzeń mam wiele, jak każdy z nas. Obecnie największym jest zebranie funduszy na handbike'a, który pozwoli mi na większą aktywność fizyczną oraz otworzy przede mną nowe możliwości wycieczkowo-rekreacyjnie.

Pozdrawiam serdecznie i dziękuję wszystkim, którzy wspomogą moją zbiórkę :)

0 PLN 0% 14000 PLN
do końca: 7 dni

Zbieram na meble i godne życie dla synka

dla: Julita Pietryga
kategoria: Marzenie

Od 12 lat leczę się na ciężką w przebiegu chorobę psychiczną - afektywną dwubiegunową z objawami psychotycznymi. Jestem samotną matką 3 latka.

Chciałabym spełnić nasze wspólne marzenie o godnym życiu - marzę o tym, żeby moje dziecko nie cierpiało z powodu mojej choroby. Marzę też o nowej kanapie (stara się rodpada) i łóżku dla dziecka (z łóżeczka już wyrósł). Chciałabym też kupić meble do pokoju Gabriela, obecne odziedziczył po dziadku.

Dziękuję z góry za każdy gest Państwa dobrego serca.

0 PLN 0% 2000 PLN
do końca: 7 dni

Zbieram na podnośnik pionowy — windę

dla: Alicja Gołąbek - Zawadzka
kategoria: Marzenie

Od urodzenia choruję na SMA typu 2 (rdzeniowy zanik mięśni). Jest to choroba stale postępująca, wyniszczająca moje mięśnie i niestety powodująca, że z roku na rok jestem coraz słabsza. Jestem osobą aktywną, pomimo choroby pracuję, podróżuję i „wszędzie mnie pełno”.

W tej chwili najważniejsze jest dla mnie zebranie funduszy na podnośnik pionowy (windę). Do tej pory, żeby wyjść z domu mogłam korzystać z podjazdu wybudowanego przez spółdzielnie mieszkaniową, niestety przy obecnych przepisach budowlanych nie spełnia on warunków budowlanych, trzeba go wyburzyć , poza tym w miejsce podjazdu mają być dobudowane balkony dla sąsiadów. Jestem zmuszona poszukać innego rozwiązania.

Koszty podnośnika pionowego (windy) to kwota 45.000-50.000 zł. Połowę tej sumy dofinansuje mi PCPR, niestety pozostałą część muszę uzbierać sama. Muszę zebrać 25.000 zł. Taka winda jest mi niezbędna żeby w miarę swoich możliwości „normalnie” funkcjonować. Wyjście do pracy, po zakupy, do lekarza, na spacer. Mój mąż choruje i nie jest w stanie schodzić ze mną po schodach, a nie mamy bliskiej rodziny, która mogła by nam pomóc. Bardzo proszę o wsparcie żebym mogła zrealizować bardzo ważną i konieczną dla mnie inwestycję.

0 PLN 0% 4500 PLN
do końca: 7 dni

Zbieram na stałą terapię

dla: Bartosz Witczak
kategoria: Leczenie

Dzień dobry. Mam na imię Bartek i mam 6 lat. W wieku 2,5 roku stwierdzono u mnie autyzm dziecięcy. Jestem wesołym chłopcem, który potrzebuje ogromnego wsparcia. Moim marzeniem jest stała terapia, ale jest ona bardzo kosztowna.

Codziennie uczę się czegoś nowego: terapia ręki, zajęcia z fizykoterapeutą i pedagogiem specjalnym wzmacniają moją pewność siebie i uczą mnie jak zachowywać się w otaczającym mnie świecie. Na zajęciach z Panią Martą uczę się spontanicznej zabawy i naprzemienności w wykonywanych czynnościach. Z Panem Marcinem, ćwiczę poprawę mojej motoryki, którą mam obniżoną. Robię postępy każdego dnia. Zacząłem dostrzegać otaczający mnie świat, mówię coraz lepiej i wyraźniej, zaczynam uczyć się liter.

Zajęcia, na które chodzę, bardzo mi pomagają i poprawiają moje funkcjonowanie, dlatego bardzo proszę o pomoc w sfinansowaniu kolejnych zajęć.

My, rodzice Bartusia, będziemy wdzięczni za każdą pomoc. Pragniemy, aby nasz syn funkcjonował coraz lepiej, aby był wstanie dorównać swoim rówieśnikom. Wiemy jednak, że tylko odpowiednia i konsekwentna terapia przybliży syna do osiągnięcia tego celu.

Z całego serca dziękujemy wszystkim za okazaną pomoc.

0 PLN 0% 1000 PLN
do końca: 8 dni

Zbieram na opał

dla: Marzena Urbaniak
kategoria: Marzenie

Szanowni Państwo, mam na imię Marzena i od kilku lat zmagam się z nowotworem piersi. Orzeczono u mnie niezdolność do pracy.

Jest mi bardzo ciężko utrzymać się, płacić rachunki, a jednocześnie opłacać leczenie. Okres zimowy jest wyjątkowo trudny do przetrwania, szczególnie dla osób starszych, samotnych, chorych. Dlatego tak sobie marzę, by mieć za co kupić opał i nie martwić się o to czy będę miała jak ogrzać swoje mieszkanie zimą.

Do tej pory udało nam się zebrać 92 zł z 500 zł. Bardzo dziękuję za okazaną mi pomoc i serdecznie pozdrawiam Darczyńców, którzy pomagają mi zebrać całą kwotę potrzebną do ogrzania mojego mieszkania.

Dziękuję Wam za każdą złotówkę!

50 PLN 10% 500 PLN
do końca: 9 dni

Rehabilitacja serduszkowego Synka!

dla: Szymon Łabiszak
kategoria: Leczenie

Mój synek urodził się z mnogimi wadami wrodzonymi. Najpoważniejsze z nich to wada serca pod postacią ubytku w przegrodzie komór oraz anomalii łuku aorty pod postacią nieprawidłowego odejścia lewej tętnicy podobojczykowej.

Gdy Szymuś miał miesiąc przeszedł pierwszą operację kardiochirurgiczną w Łodzi. Nie było nam łatwo się po niej pozbierać, więc w domku byliśmy dopiero po prawie 3 miesiącach od narodzin.

Będąc w domu myśleliśmy, że będzie już jak ze zdrowym dzieckiem... niestety tak nie było. Wyszliśmy do domu pod opieką hospicjum dla dzieci, z sondą w nosku do karmienia Szymka i wskazaniem intensywnej rehabilitacji.

Od razu zaczęliśmy działać. Z pomocą neurologopedy uczyliśmy się jeść. Zaczęliśmy uczęszczać na fizjoterapię metodą Vojtyi metodą NDT bobath.

Oprócz tego liczne konsultacje z neurologiem, gastroenterologiem, nefrologiem, ortopedą, kardiologami... A od niedawna zaczęliśmy nowa metodę rehabilitacji, czaszkowo-krzyżową. Mamy nadzieję, że dzięki niej uda się wyprostować główkę Szymusia, która teraz opada na jedna stronę. Na szczęście dzięki uporowi Szymka i pracy specjalistów idziemy do przodu, mały je sam — co prawda tylko papki — ale od niedawna potrafi nawet samodzielnie pić; siedzi, chodzi, a dobrze wiemy, że mogło być różnie.

Czekamy na wyznaczenie terminu kolejnej operacji, byc moze ostatniej. Niestety wszystko to kosztuje, a jak wiadomo im więcej rehabilitacji tym lepiej, dlatego jeśli możesz pomóż. Każda złotówka przybliża nas do pełnej sprawności.

Dziękujemy!

Rodzice Szymonka

535 PLN 21% 2500 PLN
do końca: 10 dni

Akcje

W ramach naszego serwisu używamy plików COOKIES. Możesz ustawić cookies w swojej przeglądarce. Więcej szczegółów w Polityce prywatności

x