Cele

Nowa pompa insulinowa dla mamy i artystki

dla: Kamila Gmiter
kategoria: Leczenie

Kamila to wspaniała kobieta, mama piątki dzieci (jej szósty potomek przyjdzie na świat we wrześniu) i… diabetyczka.

Od wielu lat zmaga się z cukrzycą typu 1, co oznacza, że jej trzustka nie produkuje insuliny i Kamila musi ją „wspomagać”. Wykorzystywała do tego pompę insulinową.

Ukradziono ją Kamili wraz z plecakiem, gdy razem z rodziną wypoczywała nad wodą. Pompa bardzo pomagała jej w codziennym funkcjonowaniu: sprzęt monitorował poziom glikemii (glukozy), co znacząco zmniejszało ryzyko wystąpienia zagrażających życiu hipo- i hiperglikemii. Z powodu hipoglikemii Kamila była już hospitalizowana. Dzięki pompie nie trzeba było wykonywać tylu nieprzyjemnych wkłuć. Urządzenie było szczególnie przydatne w okresie ciąży – zapewniało bezpieczeństwo i mamie, i dziecku.

Dlaczego warto pomóc?

Kamila to serdeczna i pomocna osoba, oddania wychowaniu swoich dzieci. Angażuje się w działania MAL Włochy. Pomimo wielu swoich problemów i trosk dnia codziennego znajduje czas na organizowanie aktywności dla dzieci z lokalnej społeczności.

Kama ma artystyczną duszę – obrazy, które maluje, zachwyciły już niejedną osobę. Dziewczyna rysuje, robi piniaty, ozdoby na imprezy, przebrania dla dużych i małych. Do tworzenia inspirują ją dzieci. To osoba o ogromnym sercu, cicha, spokojna i skromna. Potrafi wysłuchać i wesprzeć.

Gorąco zachęcamy Was do wsparcia jej celu. Pomoc w zebraniu funduszy na nową pompę byłaby nie tylko pięknym gestem dobrej woli, ale i wyrazem szacunku dla poświęcenia, trudu i ciężkiej pracy Kamili.

Dziękujemy za każdą wpłatę.

1300 11% 11500
do końca: 29 dni

By mieszkanie stało się domem

dla: Danuta Sinożeńska
kategoria: Marzenie

Nazywam się Danusia. Mam 59 lat. Od 18 lat zmagam się z różnymi chorobami.

 

Najpoważniejszym z moich schorzeń jest martwica kości. Wiele lat spędziłam w szpitalach, przez co niewiele udało mi się zobaczyć. Tylko raz byłam nad morzem.

 

Jestem po amputacji nogi wraz z biodrem. Druga noga jest niesprawna, w związku z czym muszę poruszać się na wózku inwalidzkim. W lipcu przeszłam operację prawego barku. Choroby wciąż postępują i atakują organy wewnętrzne. Leczenie jest kosztowne, wymaga dojazdów, a ja utrzymuję się z bardzo niskiej renty.

 

Ze względu na trudną sytuację rodzinną musiałam wyprowadzić się z domu. Miałam ze sobą jedną torbę ubrań. Pomogła mi wtedy siostra zakonna, która dostarczała mi żywność i odzież.

 

Jakiś czas temu moje życie się odmieniło. Przyznano mi dwupokojowe mieszkanie. Wierzę, że to nowy start. Zaczynam od zera, ale za to z marzeniem, by umeblować i wyposażyć otrzymane mieszkanie. Jest to jednocześnie cel mojej zbiórki.

 

Mam szczerą nadzieję, że są wokół mnie ludzie, którzy pomogą mi go osiągnąć. Mam też nadzieję, że ciągły strach, że coś się stanie, jest już za mną, że już się nie powtórzy.

 

Lubię oglądać seriale i filmy dokumentalne – szczególnie wojenne i przyrodnicze, czytać książki i kolorowe magazyny opisujące życie gwiazd.

 

Byłabym szczęśliwa, gdybym mogła tak spędzać czas w miejscu, które będzie bezpieczne, komfortowe, przytulne i moje – w domu.

 

Będę wdzięczna za każde wsparcie.

0 0% 5000
do końca: około 2 miesiące

Proteza dla miłośnika turystyki

dla: Jacek Kojder
kategoria: Leczenie

Nasz kolega Jacek ma 56 lat, a od ponad roku choruje.

Pierwsze symptomy – ból nogi w okolicach biodra – pojawiły się we wrześniu 2019, jednak zdjęcie rentgenowskie i rozpoznanie lekarskie nie wykazały żadnych zmian chorobowych. Problem bólu miały rozwiązać środki przeciwbólowe.

Dolegliwości zaczęły się nasilać – zmieniono więc lekarstwa i skierowano Jacka na rehabilitację. Wobec braku poprawy wykonano rezonans magnetyczny kręgosłupa na odcinku lędźwiowym i krzyżowym. Wszystko było ok, ale ból narastał.

W styczniu 2020 roku Jacek miał rezonans stawów biodrowych. Jego wynik powalił wszystkich. Okazało się, że nasz kolega ma w okolicy miednicy guza wielkości piłki tenisowej!

Po dodatkowych badaniach i wizytach w Instytucie Onkologii, Jacek w maju przeszedł zabieg amputacji prawej nogi wraz z częścią miednicy.

Zanim zaatakował go nowotwór, Jacek był miłośnikiem turystyki i razem z rodziną aktywnie spędzał czas. Godzinami mógł wędrować po polskich górach, jeździć rowerem i zwiedzać dotąd nieodkryte zakątki Polski i Europy.

Jacek lubi też swoją pracę. Wykonuje ją od ponad 30 lat – wciąż sumiennie i z zaangażowaniem. Dał się poznać jako osoba, na którą zawsze można liczyć. Mógłby być wzorem dla wielu z nas.

Straszna choroba sprawiła, że w życiu naszego kolegi wiele (jeśli nie wszystko) się zmieniło. Jacek jak nigdy potrzebuje teraz naszego wsparcia. Mieszka na 2. piętrze w bloku bez windy, a do pracy dojeżdża samochodem. By móc samodzielnie się przemieszczać i być niezależnym, potrzebuje protezy. Jej koszt to 180 000 zł – ogromna kwota, dlatego serdecznie prosimy Was o pomoc.

Każdy gest ma znaczenie. Razem naprawdę możemy więcej!

41673 23% 180000
do końca: 3 miesiące

Dojechać na rehabilitację

dla: Marcel Bejnar
kategoria: Leczenie

Nasz syn Marcel urodził się we wrześniu 2015 roku z niedotlenieniem okołoporodowym. Od samego początku swojego życia zmaga się z obniżonym napięciem mięśniowym. Długo nie podnosił główki, nie przewracał się na brzuszek, nie siadał. Pierwsze kroki zaczął stawiać po około 22 miesiącach od przyjścia na świat.

Roczna fizjoterapia w naszej miejscowości (Żary) nie przyniosła rezultatów, postanowiliśmy więc szukać pomocy w innym miejscu. Obecnie własnym autem dojeżdżamy na rehabilitację do Nowej Soli.

Marcel był też na 2-tygodniowym turnusie rehabilitacyjnym w Rabce Zdroju, gdzie ćwiczył codziennie pod okiem specjalistów, co przyniosło dobre efekty.

Mimo wielu przeciwności nasz synek jest pogodny, wesoły i kontaktowy. Ciągle się uśmiecha, choć wiotkie mięśnie utrudniają mu codzienne funkcjonowanie, a problemem są nawet proste czynności jak ubieranie się, higiena osobista czy wchodzenie po schodach.

U Marcela zdiagnozowano również koślawość pięt, przez co musi nosić specjalistyczne obuwie ortopedyczne. Synek wymaga ciągłej rehabilitacji, która całkowicie nas pochłania i wiąże się z kosztownymi dojazdami. Dużym wydatkiem jest opieka specjalistyczna neurologa, logopedy i pedagoga. Marcel uczęszcza też na zajęcia z integracji sensorycznej w szkole specjalnej.

Założyliśmy tę zbiórkę, ponieważ pragniemy zebrać fundusze na dojazdy na rehabilitację. Będziemy bardzo wdzięczni za Państwa dobrą wolę, okazanie serca i pomoc. Każda złotówka jest dla Marcela cenna i bardzo istotna w perspektywie jego przyszłego leczenia i rehabilitacji.

150 30% 500
do końca: 2 miesiące

6 miesięcy walki o sprawność

dla: Łukasz Tomala
kategoria: Leczenie

16 lutego 2019 roku – tego dnia zmieniło się… wszystko.

Mój brat Łukasz, wracając do domu, uległ wypadkowi komunikacyjnemu. Z wieloma obrażeniami trafił do szpitala. Miał wstrząśnienie mózgu, złamany nos, połamane żebra i mostek, stłuczone płuca, liczne krwiaki. Uszkodzeniu uległ kręgosłup i rdzeń kręgowy. Łukasz połamał kręgi i wyrostki kolczyste. Stracił czucie od klatki piersiowej w dół, jego nogi były sparaliżowane.

Pierwszych 6 miesięcy po wypadku brat spędził w szpitalach, później przeniósł się do ośrodka rehabilitacyjnego.

Niestety, najświeższe wyniki badań nie napawają optymizmem. Medycyna na obecnym etapie swojego rozwoju nie zna sposobu na zregenerowanie rdzenia kręgowego. Pozostaje leczenie usprawniające.

Wiem, że Łukasz nie jest jedyną osobą, której przydarzyło się coś złego. Wiem, że wielu ludzi potrzebuje pilnej pomocy. Jednak to mój brat, więc razem z resztą rodziny zrobimy co w naszej mocy, by umożliwić mu powrót do jak największej sprawności.

Przed wypadkiem Łukasz był czynnym miłośnikiem motoryzacji – godzinami mógł dłubać przy swoim samochodzie. Był też bardzo aktywny: pływał, chodził na siłownię i grał w siatkówkę. Lubił swoją pracę. Wykonywał ją sumiennie i dokładnie. Dał się poznać jako osoba, na którą zawsze można liczyć. Spotykał się z przyjaciółmi, miał w sobie dużo chęci do życia i energii, by spełniać marzenia. Ten straszny wypadek sprawił, że wszystko prysło z dnia na dzień.

Od ponad roku Łukasz intensywnie się rehabilituje. Ten etap pewnie jeszcze potrwa. Dzięki Waszej otwartości i chęci pomocy mój brat mógł wziąć udział w programie badawczym w Uzdrowisku Kamień Pomorski. Bez Waszego zaangażowania nie byłoby to możliwe, dlatego z całego serca dziękuję każdemu, kto wsparł poprzednią zbiórkę Łukasza.

Pieniądze, które zgromadziliśmy dzięki Wam, zostały w 100% wykorzystane na rehabilitację. Łukasz ćwiczył w zrobotyzowanym egzoszkielecie, który wspomagał i stymulował jego utracone funkcje nerwowo-mięśniowe. Mój brat mógł znów stanąć na własnych nogach. Odtworzył w swoim ciele prawidłowe wzorce chodu, wstawania i siadania; nauczył się odpowiednio stawiać stopy na ziemi.

Praca z tym urządzeniem bardzo motywuje Łukasza. Dlatego warto go w tym wspierać. Nie poddaje się i dużo od siebie wymaga. Fizjoterapeuci są pozytywnie zaskoczeni podejściem mojego brata do życia, jego zaangażowaniem w ćwiczenia i wielką chęcią powrotu do zdrowia, jego naturą wojownika.

Widać już zmiany. Małymi „krokami” Łukasz dochodzi do upragnionego celu: sprawności, samodzielności i niezależności. Potrafi bez pomocy opiekuna przesiąść się z wózka na łóżko czy do samochodu. Na nowo nauczył się pływać w basenie i podnosić na drążku.

Chce pracować, realizować swoje pasje, decydować o sobie, być szczęśliwy. Chce być na tyle sprawny, by w przyszłości nikogo nie obciążać swoją niepełnosprawnością. Żeby mieć na to szansę, musi kontynuować bardzo drogą terapię.

Celem tej zbiórki  jest zabezpieczenie 10 turnusów rehabilitacyjnych w ośrodku NEURON w Bydgoszczy wraz z dojazdami. To około pół roku leczenia, dzięki któremu Łukasz będzie mógł zacząć wszystko od nowa.

Odzyskiwanie samodzielności fizycznej przez mojego brata wiąże się z ogromnym zaangażowaniem bliskich, a także specjalistów z renomowanych ośrodków neurologicznych. Obciążenie finansowe jest bardzo duże, dlatego każda złotówka jest na wagę złota. Prosimy Was o wsparcie.

Każdy gest, nawet najdrobniejszy, może zmienić czyjś świat 😊

A dobro powraca.

Patrycja, siostra Łukasza

16305 18% 86000
do końca: około miesiąca

Miesięczne leczenie dla studentki psycholo...

dla: Paulina Mikita
kategoria: Leczenie

Mam na imię Paulina i jestem 29-letnią studentką psychologii klinicznej.

Wybrałam ten kierunek, by w przyszłości móc pomagać innych i dzielić się dobrem. To taka moja mała misja. Kończę właśnie III rok. Ukończyłam też szkołę wizażu. Kiedy zdrowie mi pozwala, maluję ludzi. Lubię brać udział w ich metamorfozach i rozdawać im uśmiechy. W wolnych chwilach dużo czytam. Uwielbiam pisać.

Brzmi jak zupełnie zwyczajna dziewczyna, prawda?

Tymczasem każdy dzień jest dla mnie walką: o przetrwanie do następnego dnia, o życie, o samodzielność. Po 14 miesiącach hospitalizacji i terapii jestem na początku nowej drogi. Bardzo walczyłam, by znaleźć się w tym miejscu. Gdy byłam w szpitalu, inaczej wyobrażałam sobie start. Rzeczywistość okazała się trudniejsza, a moje plany pokrzyżowała pandemia.

Lęki, które mam sprawiają, że nie jestem w stanie wychodzić codziennie z domu i pracować poza nim.

Problem jest bardzo złożony. Nakłada się na siebie kilka chorób, które utrudniają mi funkcjonowanie. To depresja, bulimia i mózgowe porażenie dziecięce.

Ponieważ nadal mam problemy z odżywianiem i stany depresyjne, potrzebuję intensywnej opieki specjalistów i konsultacji – częstszych, niż początkowo zakładaliśmy. Psychiatra, dietetyk i psychoterapeuta to osoby, których wsparcie jest dla mnie niezbędne. Współpracuję z nimi od kilku miesięcy. Poznali mnie już, dzięki czemu mogą na bieżąco oceniać mój stan i skutecznie pomagać w walce z chorobami.

W ramach tej zbiórki chciałabym zebrać fundusze na miesięczne leczenie: opiekę lekarską, psychoterapeutyczną oraz leki.

Ze względu na brak pracy nie mogę opłacić wizyt samodzielnie, choć bardzo bym chciała nie musieć prosić o pomoc. Jest to jednak moja szansa, dlatego proszę o Twoje wsparcie.

Bez Twojej pomocy zostanę bez profesjonalnej opieki, przez co mój stan znacząco się pogorszy.

Miało być inaczej, ale wierzę, że jeszcze będzie dobrze. Że dzięki pracy specjalistów i zaangażowaniu moich bliskich będę mogła samodzielnie funkcjonować, spełniać swoje marzenia i realizować plany.

520 20% 2500
do końca: około miesiąca

Przez nowy wózek do większej samodzielności

dla: Eryk Czarnota
kategoria: Marzenie

Na imię mam Eryk, mam 27 lat i od urodzenia choruję na rdzeniowy zanik mięśni (SMA).

Życie niesie ze sobą sporo wyzwań, moim jest choroba, która stopniowo odbiera mi samodzielność. Jedną z moich pasji jest programowanie i tworzenie stron internetowych - w tym kierunku się też szkolę, ponieważ wiążę z tym swoją przyszłość.

Wiele radości i zarazem odpoczynku dają mi wyjazdy na turnusy rehabilitacyjne. Rehabilitacja sprawia, że choroba wolniej postępuje. Zazwyczaj podróżuję nad Bałtyk. Mam wielki sentyment do polskiego morza. Chętnie tam wracam, kiedy tylko mogę.

Poruszam się na wózku inwalidzkim, więc nawet wyjście z domu jest dla mnie sporym wyzwaniem. Niemniej, dzięki temu sprzętowi jestem choć trochę samodzielny.

Trudno mi prosić o pomoc, szczególnie finansową, ponieważ każdy ma swoje problemy i wydatki. Teraz jednak nie mam wyjścia. Wózek, z którego korzystam, jest dla mnie za mały, ledwo się w nim mieszczę. Często bolą mnie biodra i kręgosłup, zwłaszcza gdy muszę spędzić w wózku cały dzień. Sprzęt był już kilka razy naprawiany, jest niestabilny i zdarzają mi się upadki, gdy próbuję po coś sięgnąć lub pod coś podjechać.

Znalazłem wózek, który spełniałby moje potrzeby. Model nazywa się Quickie Helium i można go dostosować pod konkretną osobę. Jest wykonany z mocnych, a zarazem lekkich materiałów. Można go łatwo złożyć i zabrać ze sobą, wyjeżdżając chociażby na turnus. Jego koszt to 7 800 zł, z dofinansowaniem NFZ kosztuje 6 100 zł. Na subkoncie w Fundacji mam 400 zł. Podsumowując, kwota, którą chciałbym zebrać to 5 700 zł. Utrzymuję się z renty socjalnej, która czasem nie wystarczy na większość opłat, więc tak naprawdę nie mam z czego odłożyć na nowy sprzęt.

Z góry bardzo dziękuję każdej osobie, która zdecyduje się mi pomóc. Każda wpłacona złotówka zbliża mnie do wymarzonej samodzielności.

0 0% 5700
do końca: około 2 miesiące

Akcje

W ramach naszego serwisu używamy plików COOKIES. Możesz ustawić cookies w swojej przeglądarce. Więcej szczegółów w Polityce prywatności

x