Cele

Moja opowieść o anoreksji – wydanie książki

dla: Marta Grynkiewicz
kategoria: Marzenie

Cześć, z tej strony Marta.

Niektórzy z Was być może mnie kojarzą. Prowadziłam w Helpuj zbiórkę na pompę insulinową z systemem całodobowego monitorowania glikemii.

Mam 26 lat. Od dziecka choruję na cukrzycę typu 1 i padaczkę lekoodporną. Towarzyszą im niedoczynność tarczycy i, od trzech lat, anoreksja.

Bardzo Was zachęcam, byście przypomnieli sobie moją historię.

Gdy byłam w fazie anoreksji restrykcyjnej, wynajdowałam różne sposoby na schudnięcie i redukcję wagi. Za wszelką cenę chciałam zmienić wygląd nieidealnego według mnie, grubego ciała - zwłaszcza brzucha i ud. Z czasem stało się to moją „pasją”.

Poszłam w stronę tańca, konkretnie baletu. Kiedy tańczyłam, byłam w swoim świecie, czułam, że wszystkie złe rzeczy odchodzą na dalszy plan. Z czasem miałam coraz mniej siły. Bardzo szybko się męczyłam i problemem stał się krótki spacer czy dojście z pokoju do łazienki. Byłam za słaba, wręcz wycieńczona. Przestałam tańczyć.

Mam za sobą wiele pobytów w szpitalu i różnych terapii.

Jedną z form radzenia sobie stało się pisanie. Postanowiłam opisać wszystkie doświadczenia, jakie przyniosła mi choroba. Napisałam książkę, a wydawnictwo Novea Res zgodziło się ją wydać.

Zaczęło się dość banalnie: od napisania wiersza, potem piosenki na temat anoreksji i depresji. Tak zaczęłam tworzyć swój debiut. W laptopie zawsze miałam otwartego Worda,  więc jak coś przyszło mi do głowy, to to zapisywałam. I tak, kawałek po kawałku, udało się…

Bardzo chciałabym wydać swoją książkę, aby ostrzec innych przed piekłem, jakie niesie za sobą anoreksja. Dlatego potrzebuję Państwa pomocy. Subsydiacja autorska (czyli mój wkład finansowy w wydanie tytułu) została wyceniona na kwotę 8 400 zł. Składają się na to m.in. koszty przygotowania wersji papierowej i elektronicznej oraz stworzenie książce należytych szans na zaistnienie.

Wydanie drukowane „Depresji anorektycznej” liczyłoby około 120 stron. Zaplanowany jest również e-book.

Proszę Was o wsparcie w realizacji tego ważnego dla mnie marzenia.

Będę wdzięczna za pomoc finansową oraz udostępnianie zbiórki.

0 0% 9000
do końca: 3 miesiące

Chwycić raka za szczypce – terapia onkolog...

dla: Urszula Basiak
kategoria: Leczenie

Nazywam się Ula, mam 40 lat i napiszę wprost: proszę Was o wsparcie.

 

W sierpniu 2017 roku zdiagnozowano u mnie nowotwór złośliwy jelita grubego z przerzutami do wątroby. Leczyłam się na NFZ: najpierw operacja i wycięcie guza pierwotnego z jelita, następnie chemioterapia. Pierwsza linia leczenia działała prawie dwa lata. W międzyczasie miałam również robioną chemoembolizację, to znaczy podawano mi lek bezpośrednio do wątroby. Wyglądało na to, że pokonuję chorobę, niestety nowotwór zmutował i uodpornił się na tę chemię, pojawiła się też nowa zmiana w wątrobie. Druga linia leczenia nie zadziałała zupełnie. Stanęłam pod ścianą, ponieważ NFZ nie miał już nic do zaoferowania.

 

Przybiło to mnie i moją rodzinę, szczególnie dzieci, które z tej trudnej sytuacji rozumieją tyle, że mogą mnie stracić. Jestem mamą trójki dzieci: dwóch dziewczynek w wieku 7 i 12 lat oraz 9-letniego chłopca. Bardzo chciałabym patrzeć, jak dorastają. Chciałabym wygrać walkę z rakiem i zestarzeć się z moim mężem – mężczyzną mojego życia. Oni są moim szczęściem i motorem do działania.

 

Nie poddaję się. Aktualnie prowadzę leczenie terapiami alternatywnymi na własny koszt. Obecne wyniki wskazują na stabilizację choroby, tzn. brak przerzutów do innych organów. Wygląda na to, że złapałam raka za szczypce i trzymam go w ryzach, ale żeby mieć szansę na pełne wyzdrowienie, muszę kontynuować bardzo drogie leczenie.

 

Celem tej zbiórki jest zabezpieczenie 6 miesięcy terapii konopiami, uzupełnionej odpowiednio dobranymi suplementami. Terapię prowadzi Medicure IIG LTD London Lab Hemp EOS. Zebranie funduszy przynajmniej na półroczne leczenie dałoby mi nadzieję, której tak bardzo potrzebuję.

 

Będę wdzięczna za każdą przekazaną złotówkę, która może pomóc mi w powrocie do zdrowia.

7460 11% 63000
do końca: 29 dni

Rehabilitacja w pięknych okolicznościach p...

dla: Joanna Woźniak
kategoria: Leczenie

Na imię mi Joanna.

 

Jestem absolwentką ASP w Poznaniu i Glasgow School of Art w Szkocji oraz… pacjentką Wielkopolskiego Centrum Onkologii, osobą z najwyższym stopniem niepełnosprawności.

 

Na początku 2019 roku otrzymałam diagnozę nowotworu jelita grubego. Guza usunięto w marcu, a od maja do listopada przechodziłam chemioterapię. W maju tego roku usunięto mi tarczycę. Po drodze było wiele badań i konsultacji.

 

Pochodzę z Poznania, gdzie od 3 lat znów mieszkam. Wcześniej sporo się przemieszczałam, mieszkałam kilka lat w Wielkiej Brytanii (między innymi). Zawodowo zajmuję się promocją, marketingiem i public relations, ale też kulturą i edukacją. Przed chorobą pracowałam w galerii sztuki współczesnej, gdzie odpowiadałam za organizację wydarzeń artystycznych i edukacyjnych. Pracowałam także jako arteterapeutka, instruktorka warsztatów i nauczycielka. Lubię być w ruchu.

 

Choroba na dłuższy czas odebrała mi zarówno zwiększoną aktywność fizyczną, jak i możliwość podróżowania, ale liczę na to, że wrócę do swojej pasji. Diagnoza nowotworu sprawiła, że musiałam radykalnie zmienić swój styl życia i przewartościować priorytety.

 

Rzeczą bardzo ważną w procesie mojego zdrowienia i odbudowywania sprawności jest rehabilitacja. Potrzebuję jej, by łagodzić neuropatię spowodowaną chemioterapią, poradzić sobie z problemami z prawą ręką i barkiem oraz podnieść ogólną wydolność organizmu po długotrwałym leczeniu.

 

W związku z pandemią moja rehabilitacja została przerwana. Teraz, kiedy obostrzenia są łagodzone, chcę wrócić do zabiegów, zorganizowanych ćwiczeń oraz wybrać się na turnus rehabilitacyjny.

 

Turnus, który wybrałam, zacząłby się w drugiej połowie lipca i trwał 13 dni. W hotelu Leśna Knieja w Supraślu, gdzie byłabym zakwaterowana, znajduje się basen oraz sprzęt do ćwiczeń. Ważne jest dla mnie otoczenie, możliwość spacerowania, „wycieczkowania”. Obiekt jest blisko lasu, miejscowość jest niewielka i spokojna. Znajduje się tam pijalnia ziół, a w tamtejszym Domu Ludowym organizowane są różne wydarzenia.

 

Na Podlasiu byłam dotąd raz, na krótkich wakacjach (przed chorobą) i moim dużym marzeniem jest, żeby znów tam pojechać. Podoba mi się, że jest tam czyste powietrze. Seria zabiegów i ćwiczeń usprawniających pomogłaby mi wrócić do formy po intensywnym leczeniu.

 

Zmiana otoczenia również byłaby bardzo ożywcza. Ostatnie półtora roku spędziłam głównie w domu i szpitalu, a marzec i kwiecień upłynęły mi pod znakiem izolacji, gdy czekałam na kolejną operację.

 

Będę Wam wdzięczna za pomoc i wsparcie mnie w realizacji tego planu!

2390 82% 2900
do końca: 28 dni

Kocia terapia z otwarciem na świat

dla: Sebastian Wojewódka
kategoria: Leczenie

Sebuś to cudowny, wesoły 4-latek. Uwielbia bawić się klockami oraz wszelkimi dużymi pojazdami, najlepiej grającymi. Ogromną radość sprawia mu spotkanie na ulicy ambulansu czy straży pożarnej.

 

Sebastianek jest autystą. Do niedawna był zamknięty w swoim świecie. Nie dostrzegał innych osób, innych istot. Aż w końcu zaczął zwracać szczególną uwagę na zwierzęta! Staje przy nich, przygląda się, czasem nawet próbuje dotknąć ❤

Myślę, że bardzo dużo dla jego rozwoju zrobiłaby felinoterapia z kotem rasy ragdoll, szczególnie polecanym dla osób z zaburzeniami ze spektrum autyzmu. Jestem przekonana, że pojawienie się w domu kota będzie miało na Sebastianka świetny wpływ, że staną się przyjaciółmi. Wierzę, że ta więź pozwoli synkowi wyjść ze swojego świata i wkroczyć w nasz. Sebuś zacznie zauważać innych i bawić się z rówieśnikami.

Pokładamy duże nadzieje w potencjale felinoterapii, ponieważ niweluje ona różne zahamowania, ułatwia komunikację i pomaga wyrażać emocje. To rodzaj terapii mający szerokie zastosowanie w przypadku licznych schorzeń – zarówno fizycznych, jak i psychicznych. Zaobserwowano, że kot potrafi w pewien sposób wniknąć do świata dziecka z autyzmem, dzięki czemu dzieci uspokajają się, rozluźniają i stają bardziej otwarte. Kontakt z kotem pomaga radzić sobie z lękiem i stresem, a także zdobywać ufność w stosunku do otaczającego świata. Kot staje się w pewnym sensie pomostem między światem dziecka, a światem rodzica, terapeuty czy każdej innej osoby. Głaskanie, drapanie czy przytulanie kota stymuluje z kolei organizm do wytwarzania endorfin, czyli hormonów szczęścia.

Fundusze ze zbiórki zostaną przeznaczone na zakup kotka z hodowli oraz wyprawki dla niego. Na dziś kwota jest dla nas zbyt wysoka, byśmy mogli samodzielnie za wszystko zapłacić, a czas ma w przypadku Sebusia duże znaczenie.

Już teraz dziękujemy za każdą, najmniejszą nawet pomoc! ❤❤❤

381 10% 3500
do końca: 14 dni

Nowy aparat dla pasjonata fotografii

dla: Łukasz Kulej
kategoria: Marzenie

Cześć wszystkim – moim przyjaciołom, znajomym i nieznajomym!

Mam na imię Łukasz i jestem miłośnikiem fotografii cyfrowej. Jestem też osobą od urodzenia niepełnosprawną. Choruję na mózgowe porażenie dziecięce. Przeszedłem bardzo ciężki uraz kręgosłupa. Nie kwalifikuję się jednak do operacji, ponieważ ryzyko jest zbyt duże. W 2015 roku przez jakiś czas musiałem korzystać z wózka.

Jestem w nie najlepszej sytuacji finansowej, ponieważ dużo pieniędzy przeznaczam na leki, bez których nie mogę funkcjonować. Mój stan zdrowia, niestety, wciąż się pogarsza. Czasem nie daję rady chodzić.

Jak już wspomniałem, robię dużo zdjęć. Dostałem od kolegi aparat Sony A300 wraz z obiektywem, jednak jego spora waga sprawia, że nie zawsze jestem w stanie z niego korzystać. Marzę o tym, by zmienić aparat na lżejszy model z lepszym zoomem. Trafiłem na Nikona Coolpix P900 z optyczną stabilizacją obrazu i 83-krotnym zoomem. Cena samego aparatu to 2 400 zł, a zestawu ze statywem, dodatkowymi akumulatorkami itp. – 2 999 zł.

Lubię robić zdjęcia z tzw. ręki. Fotografia to moja największa pasja, interesuję się tym od dziecka. Pierwsze zdjęcia robiłem Zenitem. Obecnie fotografuję głównie naturę i próbuję swoich sił w astrofotografii. Gdy robię profesjonalne zdjęcie Księżyca czy planet, czuję satysfakcję, bo potem mogę obejrzeć na zbliżeniu więcej szczegółów.

Choruję, ale staram się być miłą i dobrą osobą, która pomaga, jeśli tylko może. Są momenty kiedy ja sam też potrzebuję pomocy.

Teraz proszę o wsparcie mojej zbiórki i pomoc w uzbieraniu funduszy na wymarzony aparat.

Będę wdzięczny za wpłaty i udostępnienia.

Pozdrawiam wszystkich

Łukasz

940 30% 3100
do końca: 9 dni

Na koniec schodów i jeszcze dalej - zakup ...

dla: Piotr Ślązak
kategoria: Marzenie

Drodzy Darczyńcy!

Mam na imię Piotr, w tym roku skończę 45 lat. Choruję na mózgowe porażenie dziecięce, mam porażone wszystkie kończyny. Silna spastyczność oraz mocno zaburzone funkcje lokomotoryczne to trudności, z którymi mierzę się na co dzień.

Jestem niepełnosprawny od urodzenia, ale staram się być pełnoprawnym obywatelem tego świata. Z uporem walczę o swoją samodzielność. Wszystko, co mam zdobyłem dzięki determinacji, ogromnej pracy, bardzo silnej woli oraz pomocy rodziny i przyjaciół. Ukończyłem Zawodowe Studium Informatyczne UW. W standardowych warunkach, aby utrzymać i dalej rozwijać swoją sprawność ruchową 3 razy w tygodniu mam rehabilitację oraz raz w tygodniu basen.

W dotarciu na zajęcia potrzebuję pomocy wolontariuszy i asystentów. Ze względu na bariery architektoniczne w budynku, w którym mieszkam, asytenci - z obawy o nasze wspólne bezpieczeństwo w czasie pokonywania schodów - często nie decydują się  mi pomóc.

To tylko kilka stopni i aż kilka stopni. Gdy jestem na wózku, mogę się przewrócić, "normalne" schodzenie wymaga ode mnie ogromnego wysiłku i dużego wsparcia dwóch asystentów. Wolontariusze nie zawsze mogą mi pomóc. Często z tego powodu jestem zmuszony odwoływać tak ważne dla mojego zdrowia i rozwoju zajęcia.

Brak schodołaza sprawia, że jestem praktycznie zamknięty w czterech ścianach i nie mam możliwości swobodnego wychodzenia z domu (na co dzień, nie tylko w czasie społecznej izolacji).

Marzę, bo to ważna rzecz w życiu. Będę wdzięczny za każdą złotówkę, która przybliży mnie do spełnienia marzenia o zakupie i zamontowaniu schodołaza. Nie użalam się nad sobą, przeciwnie – jestem szczęśliwy, że tyle osiągnąłem.

Wiem, że z Waszą pomocą mogę zrealizować kolejne cele i poprawić jakość swojego codziennego funkcjonowania.

Dziękuję Wam już teraz i serdecznie Was pozdrawiam.

16500 103% 16000
do końca: 2 miesiące

Akcje

W ramach naszego serwisu używamy plików COOKIES. Możesz ustawić cookies w swojej przeglądarce. Więcej szczegółów w Polityce prywatności

x