Tło strony zbiórki
zbiorki
Campaign

Nowe leczenie to moje marzenie :)

Collected:4 131 z 55 555 zł
To the end:12 hours 33 minutes
Created by and for:

Monika Brzostowska

Płock, Poland
Cześć :)

Nazywam się Monika. Lubię radosnych ludzi, drapanie po plecach i puchate skarpetki. Mam wielkie pokłady optymizmu i dziecięcą wyobraźnię. 🙃

Odkąd pamiętam, jestem ciekawa świata i zawsze chciałam próbować nowych rzeczy. Moim życiem były podróże i sport- piłka ręczna, łyżwy, pływanie, wspinaczka, narciarstwo czy siatkówka. Jako wolontariuszka oddawałam ludziom swoje serce.

Kiedy zaatakowała mnie nieuleczalna, rzadko spotykana choroba, musiałam zrezygnować z pasji i rozpocząć walkę o zdrowie. Stałam się WOJOWNICZKĄ!

Przeczytajcie proszę moją historię:

Wiele lat temu zaczęła chorować.

Choć dotąd była okazem zdrowia.

Pojawił się ból i ogromne cierpienie,

Szybko rozpocząć musiała leczenie.

Badania, kroplówki, tabletki, zastrzyki

Nie zniechęcały wcale Moniki.

Lekarze, chociaż się bardzo starali,

Wrócić do zdrowia jej nie zdołali.

Wielkie zastępy lekarek, doktorów,

Cały sztab wybitnych profesorów

Nie mógł znaleźć skutecznej metody,

By miała trochę komfortu, swobody.

Zamiast na lekcjach w szkolnej sali,

Tkwiła w murach przeróżnych szpitali.

Mijały dni i miesiące, płynęły godziny.

Obchodziła tam święta i urodziny.

Wypróbowała wszystkie możliwości,

Lecz wciąż ją bolały stawy i kości.

Miała też duże problemy ze wzrokiem.

Nogi sztywniały jej z każdym krokiem.

Przez kłucie w klatce i nerwobóle

Sypiać w nocy nie mogła w ogóle.

Wciąż pojawiały się rany na ciele,

Tego wszystkiego już było za wiele.

W wysiłkach nigdy nie ustawała

I ciągle nowego leku szukała.

Brała apremilast i kolchicynę,

Leki sterydowe i azatioprynę.

Żaden lek jej pomóc nie potrafił,

Nic nie dały serie chemioterapii.

Opcje wyboru powoli się kończyły,

Monikę stopniowo opuszczały siły.

Chciała być silna, pocieszała Rodzinę

Nawet do złej gry robiła dobrą minę.

Stres potrafił mocno jej zaszkodzić,

Trudno się było z tym wszystkim pogodzić.

Ból i cierpienie były bardzo męczące,

Więc w łóżku spędzała kolejne miesiące.

Nocą płakała z żalu oraz bezsilności,

Chciała zaznać choćby trochę normalności.

Przez chorobę straciła wykształcenie,

A podjęcie pracy stało się marzeniem.

Niepełnosprawna i chora, lecz pełna pokory,

W Internecie spędzała dni, noce, wieczory…

Pewnego dnia pojawiła się szansa!

Nie namyślała się ani kwadransa.

Wybór był łatwy, wprost oczywisty:

Pora na PRZESZCZEP KOMÓREK MACIERZYSTYCH!

Leczenie wymaga fury pieniędzy…

Do Internetu siadłam czym prędzej

I proszę Was, Damy i Mości Panowie,

Byście pomogli mi w walce o zdrowie.

Gorąco proszę, choć to krępujące,

Byście pomogli mi zebrać pieniądze.

Z całego serca będę doceniać

Wszystkie datki i udostępnienia.

Chciałabym bardzo serdecznie poprosić,

Byście wysłali mi choćby szczęśliwy grosik.

Niech apel płynie w cztery świata strony,

Gdy link do tej zbiórki będzie udostępniony.

Dziękuję Darczyńcom za szlachetny gest,

Każdy z Was istnym Bohaterem jest.

Dobrze jest wiedzieć, że w trudnym momencie

Z pomocną dłonią ktoś zawsze przybędzie.

Życzę Wam zdrowia i dużo radości,

Sukcesów życiowych oraz miłości.

Okazane wsparcie, które od Was biło

Powróci kiedyś ze zdwojoną siłą!

Na zakończenie nadszedł już czas.

Gorąco pozdrawiam każdego z Was!

Będę dzielnie walczyć, jakem Wojowniczka.

Przesyłam dobre myśli- Wasza Moniczka.

🙂🙂🙂

kobieta uśmiecha się

Jeśli chcecie śledzić moją walkę o zdrowie,

Link na dole Wam wszystko opowie.

Prowadzę bloga- to w nim opisuję

Wszystkie wydatki i to, jak się czuję.

www.facebook.com/Moniczka.Wojowniczka

News

Brak aktualności

zbiorki
Campaign

Nowe leczenie to moje marzenie :)

Collected:4 131 z 55 555 zł
To the end:12 hours 33 minutes