Cele

Finał walki o kobiecość

dla: Marzena Urbaniak
kategoria: Leczenie

Witajcie!

Mam na imię Marzena i jestem 49-letnią amazonką. W związku z rakiem piersi miałam wykonaną mastektomię, chemio- i radioterapię. Obecnie jestem na etapie rekonstrukcji piersi. Pomyślnie przeszłam zabieg wszczepienia implantu oraz odbudowy sutka. Do pełnej rekonstrukcji pozostała mi mikropigmentacja brodawki.

Właśnie ona jest celem mojej zbiórki. Otrzymywane świadczenia nie wystarczą na opłacenie tego zabiegu, a jest on dla mnie bardzo ważnym elementem walki o własną kobiecość i zdrowie – zarówno fizyczne, jak i psychiczne.

Należę do klubu amazonek, gdzie wspólnie z koleżankami realizujemy różne projekty, które mają na celu wspierać kobiety, będące na początku nierównej walki z chorobą. Ja sama, zmagając się z rakiem, spotkałam na swej drodze wspaniałych ludzi. Wierzę, że tacy są również wśród Was.

Będę wdzięczna za każdą pomoc. Ściskam wszystkich 🤗🌷

0 PLN 0% 2000 PLN
do końca: 29 dni

Spacerowy wózek inwalidzki na roczek Frania

dla: Franciszek Furowicz
kategoria: Marzenie

5 lipca nasz synek Franio skończy roczek.

Gdy przychodził na świat, doszło u niego do niedotlenienia organizmu i - w efekcie - uszkodzenia mózgu. Smutną "pamiątką" po tym dniu jest czterokończynowe mózgowe porażenie dziecięce.

Dziś Franek ma 11 miesięcy. Nie siedzi samodzielnie, nie pełza, nie raczkuje. Mimo tego jest ciekawym świata chłopcem. To prawdziwy wesołek, który uwielbia wygłupy i interakcje z ludźmi. Szuka kontaktu, zaczepia, wokalizując. Bardzo lubi obserwować drzewa, ale najlepiej czuje się w wodzie. Bardzo często jeździmy z nim na basen.

Franio systematycznie uczęszcza na rehabilitację, gdzie wykonuje dużo ważnej, ogólnorozwojowej pracy. By jej efekty mogły się prawidłowo utrwalać oraz by nasz synek mógł stabilnie i wygodnie siedzieć w czasie spacerów, podróży, a nawet zabawy w domu, potrzebny jest odpowiednio dostosowany, spacerowy wózek inwalidzki.

Bardzo kochamy Franka i pragniemy, by mógł swobodnie cieszyć się dzieciństwem.

Będziemy wdzięczni, jeśli dorzucicie się do jego urodzinowej skarbonki i pomożecie nam w ten sposób podarować Franiowi wyjątkowy prezent na pierwsze urodziny.

1490 PLN 14% 10500 PLN
do końca: 29 dni

Zwycięstwo w grze o zdrowie

dla: Alicja Pęszyńska
kategoria: Leczenie

Cześć!

Część z Was pewnie mnie kojarzy, pozostałym się przedstawię: mam na imię Alicja i jestem dość niezwykłą 14-latką. Urodziłam się z rzadkim zespołem genetycznym Smith-Magenis, mam zaburzenia ze spektrum autyzmu i jestem niepełnosprawna intelektualnie w stopniu umiarkowanym. Do moich schorzeń dochodzą bezdech senny (wymaga zakupu aparatu CPAP, do którego musimy dopłacić 2620 zł), nadciśnienie tętnicze, częstoskurcz serca i niedorozwój prawej nerki ze zwężeniem tętnic. Mam stany dysforii, więc na wizyty muszę dojeżdżać dzień wcześniej, żebym dała się zbadać. Gdy jestem zmęczona, to krzyczę, rzucam przedmiotami i nie poddaję się zabiegom leczniczym. Taka „uroda” mojego stanu.

Na 25 czerwca mam zaplanowane specjalistyczne badania w Klinice Nefrologii Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. Po nich lekarze zadecydują, czy niewykształcona do końca nerka zostanie usunięta. 

Dzięki Waszemu wsparciu mogłam poddać się zabiegowi wstawienia neuromodulatora krzyżowego, który pobudził pracę mojego pęcherza. To ważny przystanek na mojej trasie do zdrowia.

Z racji licznych, poważnych schorzeń wciąż zbieram fundusze na leczenie. Jak dotąd rok upływa mi pod znakiem diagnostyki i hospitalizacji w ośrodkach rozsianych po całej Polsce. Wiem jednak, że celem tych wyczerpujących podróży jest łatwiejsze i lepsze życie. Mam nadzieję, że uda się zebrać założoną kwotę. Wiem, że mnie wspieracie. Bardzo Wam dziękuję! 💕

Pozdrawiam serdecznie

Ala🌼

1030 PLN 5% 20000 PLN
do końca: 26 dni

Monitor moich aktywności — smartband

dla: Marcin Piórkowski
kategoria: Marzenie

Mam na imię Marcin i mam 32 lata. W dziesiątym roku życia podczas operacji nastąpiło u mnie zatrzymanie krążenia, a w konsekwencji niedotlenienie mózgu. Mam niedowład czterokończynowy spastyczny. Wymagam pomocy osób bliskich i pozostaję pod stałą opieką lekarzy oraz rehabilitantów.

Nie rezygnuję z życia i dążę do sprawności. Wpłacając na moją zbiórkę, przyczyniacie się do realnej poprawy jakości moich ćwiczeń.

To małe urządzenie — opaska smartband — to taki przenośny "trener", który przejmie kontrolę podczas moich codziennych ćwiczeń rehabilitacyjnych. Smartband to urządzenie, które pomaga „trzymać rękę na pulsie”: aktywności, które się podejmuje w ciągu dnia są wysyłane na smartfona, gdzie można śledzić swoje postępy i kontrolować efektywność swoich ćwiczeń. Przy opracowywaniu planów treningowych taka funkcja jest bardzo przydatna.

Dziękuję Wam za każde wsparcie.

70 PLN 31% 220 PLN
do końca: około 2 miesiące

Leczenie boreliozy z koinfekcjami

dla: Iwona Warmińska
kategoria: Leczenie

Cześć, tu Iwona.

10 lat temu zostałam ugryziona przez kleszcza. Niby nic niezwykłego, części z Was pewnie się to przytrafiło. Niestety okazało się, że pajęczak, który wprowadził neurotoksyny do mojego organizmu był zakażony bakteriami boreliozy. Choroba przez długi czas była uśpiona. Zaczęła uaktywniać się 3 lata temu, czemu towarzyszyły potworne bóle głowy i mięśni, osłabienie stawów i coraz większe zmęczenie. Diagnozę ostatecznie postawiono w styczniu tego roku.

Lekarze odnajdują w moim organizmie kolejne bakterie, które zostały przeniesione przez kleszcza; w badaniach wychodzą koinfekcje i zmiany o charakterze neurologicznym. Borelioza atakuje również mój mózg, powodując różnego rodzaju problemy.

W leczeniu stosuję antybiotyko- i fitoterapię. Koszt odpowiednich lekarstw oraz ziół dochodzi do 2 tysięcy zł miesięcznie – walka z „przechodzoną" boreliozą nie jest prosta.

Bardzo chciałabym wrócić do normalnego życia bez bólu i ciągłego osłabienia, zatrzymać proces niszczenia mojego organizmu. Uwielbiam góry – marzę o wejściu na Giewont. Wierzę, że jeszcze to zrobię.

Będę wdzięczna za każdą wpłatę. Jeśli nie możesz finansowo wesprzeć mojego celu – przekaż informację o nim dalej.

Bardzo, bardzo dziękuję.

0 PLN 0% 5000 PLN
do końca: 3 miesiące

Wrócić do domu, wrócić do życia

dla: Urszula Działak
kategoria: Leczenie

Zatrzymaj się i poznaj moją historię.

Mam na imię Urszula. Od wielu lat zmagam się z bardzo uciążliwą, postępującą chorobą: zesztywniającym zapaleniem stawów kręgosłupa. Choroba ta wyeliminowała mnie z rynku pracy. Mimo to pozostałam osobą pogodną, towarzyską, lubianą przez przyjaciół i rodzinę.

Jeden dzień w grudniu 2018 roku zmienił moje życie. Wstałam jak co rano, by skorzystać z toalety. Wystarczył chwilowy zawrót głowy, utrata równowagi – upadłam tak nieszczęśliwie, że doszło do zmiażdżenia szóstego kręgu szyjnego oraz uszkodzenia rdzenia kręgowego.

Operacja trwała wiele godzin, w jej trakcie dwukrotnie mnie reanimowano. Po kilku tygodniach walki o moje życie lekarze stwierdzili porażenie czterokończynowe. Na szczęście nie doszło do niedotlenienia mózgu i nadal jestem osobą kontaktową. Doskonale zdaję sobie sprawę z sytuacji, w jakiej się znalazłam. Na razie jestem więźniem w swoim ciele. Przykuta do łóżka, będę potrzebowała wiele czasu, żeby odzyskać jakiś procent dawnej sprawności.

Są dni, gdy różne myśli kołaczą mi się w głowie. O niektórych wolę nie mówić moim bliskim, którzy od kilku miesięcy każdego dnia ofiarnie pomagają mi przy każdej czynności i starają się jak mogą, by podtrzymać mnie na duchu. Jednak, mimo ich wielkiego zaangażowania i ogromnego wsparcia, ciągle nachodzą mnie stany depresji i zwątpienia. Bo jak uniknąć depresji, kiedy w wieku 49 lat całkowicie traci się kontrolę nad własnym ciałem? Tak bardzo się boję, że jednak nie dam rady, że w końcu zabraknie mi motywacji do dalszej walki… Staram się pokochać moje bezwładne nogi, bezwładne stopy, bezwładne palce u nóg… Czasami nawet przemawiam do nich czule, bo mam nadzieję, że może drgną, poruszone siłą sugestii! Nie mogę jednak zaakceptować moich bezwładnych dłoni, szczególnie palców, które tak bardzo by mi się przydały! Marzę, żeby móc samodzielnie jeść, podrapać się po głowie, wziąć do ręki książkę i przewracać kartki…

Cztery miesiące intensywnej rehabilitacji nie dały oczekiwanych rezultatów. Wszyscy powtarzają: „Trzeba czasu, trzeba czekać, trzeba być cierpliwym…”. Nie stracić nadziei to niesamowicie trudne zadanie, kiedy każda próba samodzielnego siadania kończy się omdleniem. Nigdy nie sądziłam, że będę marzyła o tym, by jeździć wózkiem inwalidzkim!

Jestem jednak gotowa podjąć walkę o swoje zdrowie, a przede wszystkim pragnę być w domu z rodziną. Wciąż wierzę, że dzięki długotrwałej, intensywnej rehabilitacji mój stan się poprawi i odzyskam choć cząstkę tego, co miałam kiedyś.

W lutym tego roku zwróciliśmy się do Fundacji Avalon o pomoc w zbiórce pieniędzy na moje leczenie i rehabilitację. Dzięki wsparciu finansowemu wspaniałych ludzi dobrej woli udało się zgromadzić 7 tysięcy zł. Niewypowiedzianie się z tego cieszę!

Jednocześnie wciąż towarzyszy mi lęk, że nie podołamy finansowo wydatkom związanym z rehabilitacją i tym wynikającym z życia codziennego. Potrzebuję funduszy na opiekę pielęgniarską, fizjoterapię oraz środki do codziennej pielęgnacji.

Moim marzeniem jest powracać do zdrowia w domu, wśród bliskich. Już teraz z całego serca dziękuję tym, którzy poprzez wpłatę na mój cel będą mieli swój udział w jego spełnieniu.

100 PLN 0% 20000 PLN
do końca: 3 miesiące

Kawałek ziemi pod własne niebo

dla: Anna Baranek-Jurkowska
kategoria: Marzenie

Cześć wszystkim! Z tej strony Ania 🙂

Pamiętacie popularne jakiś czas temu Ice Bucket Challenge? Wyzwanie to miało propagować wiedzę o stwardnieniu zanikowym bocznym, w zgrabnym skrócie: SLA. To nieuleczalna, postępująca choroba, która niszczy neurony ruchowe, prowadząc do zaniku kolejnych mięśni i, w konsekwencji, do śmierci. Z tą diagnozą żyję od paru lat.

Obecnie jestem osobą niezdolną do samodzielnej egzystencji, zależną od innych. Mam bardzo ograniczone możliwości ruchu, a w nocy oddycham przy pomocy respiratora.

W moim życiu nie brakuje jednak miłości i pięknych chwil. Kilka miesięcy przed otrzymaniem diagnozy urodziłam synka Jasia 😊💖 Moje pasje to malarstwo olejne na dużych formatach oraz gra na instrumentach - szczególnie na fortepianie i gitarze klasycznej. Uwielbiam pieśni religijne i kontakt z przyrodą. Kochałam chodzić po górach - czuć powiew wiatru i ciepło słońca, zwłaszcza w wyższych partiach wzniesień, obserwować niebo i kolory chmur. Wspaniałe jest poznawanie ciszy - zwłaszcza głęboką nocą - tak wiele można wtedy usłyszeć...

Ponieważ nie mogę już malować oraz grać, swoje refleksje i wrażenia przekazuję w wierszach. Wydałam dwa tomiki poezji.

Bycie mamą daje mi niewysłowioną radość. Choroba sprawia, że ta wielka radość jest jednak zabarwiona bólem. Boli mnie, że nie mogę mocno przytulić synka, zająć się nim i pomóc mu, gdy nie potrafi czegoś zrobić.

Ze względu na moje SLA wciąż mieszkam z rodzicami. Mając ponad 40 lat, marzę o czymś tak oczywistym dla wielu osób dużo młodszych ode mnie: własnej przestrzeni, gdzie mogłabym być gospodynią. Wspólne mieszkanie potrafi być uciążliwe dla obu stron - szczególnie, gdy jeden z członków rodziny ciężko choruje.

Razem z mężem pragniemy być "na swoim", mimo mojego poważnego stanu. Zbieramy fundusze na budowę własnego domu lub domku chociażby. To wielkie wyzwanie pod każdym względem i potrzebujemy pomocy. Pomyśleliśmy, że zaczniemy od początku, czyli od miejsca, gdzie mogłaby stanąć nasza przystań. Naszym celem, który przyświeca również tej zbiórce, jest więc zakup działki.

Będziemy głęboko wdzięczni, jeśli wesprzecie nas wpłatami (Każda jest dla nas na wagę złota!) i, jeśli czujecie, że możecie - krótką modlitwą w intencji odzyskania przeze mnie zdrowia.

Z góry dziękujemy za wszelką pomoc.

Pozdrawiam serdecznie 🤗

 

2300 PLN 23% 10000 PLN
do końca: 3 miesiące

Moje pierwsze samodzielne kroki

dla: Ernest Ismayilova
kategoria: Leczenie

Puk, puk…

Mam na imię Ernest. Urodziłem się trochę za wcześnie, w dodatku z wadą krtani, do której szybko doszły przewlekła choroba płuc i obustronny wylew dokomorowy III stopnia. Mama mówi, że mam też spastyczne porażenie czterokończynowe.

Chyba jeszcze nie do końca zdaję sobie z tego wszystkiego sprawę, bo na co dzień jestem pogodnym, spokojnym i radosnym chłopcem. Każdego dnia staram się uczyć czegoś nowego, ale czasem jest to bardzo trudne.

Teraz próbuję stawiać swoje pierwsze kroki. Będzie mi łatwiej, jeśli poćwiczę ze specjalistami. Wpłacając na moją rehabilitację, podajecie mi rękę, na której mogę się oprzeć przy nauce chodzenia i umożliwiacie prawidłowy rozwój.

Wspólnie z rodzicami marzę o tym, by być sprawnym na tyle, na ile to możliwe i móc cieszyć się byciem dzieckiem.

Przesyłam Wam dużo uśmiechów i dziękuję za każde wsparcie.

100 PLN 2% 4200 PLN
do końca: 2 miesiące

Zbiórka na aparat do oddychania cz. 3

dla: Dagmara Gorczyńska
kategoria: Leczenie

Mam na imię Dagmara.

Choruję na bardzo rzadką chorobę: zespół Ehlersa-Danlosa. Związane z nią deficyty powodują, że niewydolne są wszystkie narządy, w których znajduje się kolagen typu 1, a niestety jest on wszędzie ─ to podstawowy budulec naszego ciała. Deficyty te powodują też, że ta odmiana EDS jest odmianą śmiertelną.

Problemy z oddychaniem towarzyszą mi od zawsze. Wynikają one z trzech rzeczy: obniżonego napięcia mięśniowego (związane z nim częste nocne bezdechy potrafią trwać nawet 6 godzin i więcej, co oznacza, że pewnego dnia mogę się po prostu nie wybudzić), znacznego skrzywienia kręgosłupa oraz faktu, ze mój mózg nie przekazuje mięśniom bodźców do oddychania. Samodzielne podtrzymywanie oddechu przez długi czas jest dla mnie fizycznie niemożliwe.

Do końca życia będę potrzebowała wsparcia aparatu do oddychania. W czasie jednej z wizyt u lekarza specjalisty okazało się, że przy bezdechach neurologicznych niezbędny jest aparat typu BiPAP. Do aparatu należy dokupić maskę oraz nawilżacz i ogrzewacz powietrza. Mam nadzieję, że uda mi się zamknąć w kwocie 10 tysięcy złotych.

Obecna zbiórka jest kontynuacją poprzednich, w czasie których udało się zgromadzić większość potrzebnych funduszy, za co ogromnie, ogromnie dziękuję.

Wierzę w Wasze wsparcie. Będę wdzięczna za każdą wpłatę przekazaną na mój cel ❤

1000 PLN 33% 3000 PLN
do końca: około miesiąca

Zmierzyć cukier bez bólu

dla: Maja Małucka
kategoria: Leczenie

Maja ma 13 lat. Jest energiczną i radosną dziewczyną, która pozytywnie patrzy na świat i chętnie pomaga innym. Uwielbia długie spacery i wycieczki rowerowe.

Nie zawsze jednak może realizować swoje pasje i obecnie sama potrzebuje pomocy. Jest to związane z cukrzycą typu 1, na którą Maja choruje od 6 roku życia. Choroba ta wymaga ciągłego monitorowania poziomu cukru we krwi – właściwe prowadzenie leczenia wiąże się z nawet kilkunastoma nakłuciami palców w ciągu dnia i w nocy. By móc ograniczyć ból związany z pobieraniem krwi do pomiarów, kupiliśmy specjalny czytnik Free Style Libre, wykorzystujący sensory.

Jeden sensor, z którego można korzystać przez 14 dni kosztuje 255 zł. Ich zakup, niestety, nie jest refundowany. Sensory ułatwiają i przyśpieszają pomiar glikemii. 

Jako rodzice Mai będziemy bardzo wdzięczni, jeśli po raz kolejny wesprzecie nas w sfinansowaniu tego wydatku. 

Wszystkim Darczyńcom przesyłamy serdeczne pozdrowienia.

420 PLN 52% 800 PLN
do końca: 30 dni

Rządzić w europejskiej bocci

dla: Konrad Lipowski
kategoria: Marzenie

Sportowiec z MPD? To ja!

Mam na imię Konrad. Dużo się śmieję, wiernie kibicuję Legii Warszawa i od 12 lat trenuję paraolimpijską dyscyplinę sportową o nazwie boccia. Choruję na mózgowe porażenie dziecięce, przez co jest mi w życiu trochę trudniej, ale staram się, by nie ograniczało mnie to w realizacji planów i marzeń.

Moje marzenia są związane ze sportem, który uprawiam. Mam na swoim koncie już spore sukcesy, ale nie odpuszczam, bo wierzę, ze największy wciąż przede mną, a mam poważne ambicje 🏆😁

Dostałem wyjatkową szansę zagrania w International Boccia Event Poznań 2019. Jest to dla mnie ogromna szansa rozwoju w tej dyscyplinie, bo w zawodach wezmą udział zawodnicy z ośmiu krajów Europy.

Bardzo zależy mi na uczestniczeniu w tej imprezie. Potrzebuję Waszego wsparcia, by zebrać pieniądze na zwrot kosztów wpisowego.

Za każdą wpłatę i pomoc w spełnieniu mojego marzenia serdecznie dziękuję! 

100 PLN 7% 1400 PLN
do końca: 2 miesiące

Sokoli wzrok

dla: Zuzanna Bogubowicz
kategoria: Leczenie

Cześć!

Mam na imię Zuza. Moje największe pasje to kino oraz literatura – filmy i książki towarzyszą mi od dzieciństwa.

Z powodu poważnego urazu wielonarządowego poruszam się na wózku inwalidzkim. Od marca 2016 roku jest to wózek aktywny. Jestem młodą osobą, jeszcze przed „trójką z przodu”, ale każdego dnia muszę zmagać się z wieloma problemami zdrowotnymi. Jednym z nich jest duża, szybko pogłębiająca się wada wzroku.

Od dawna myślę o korekcji laserowej, lecz obecnie nie jest to dla mnie osiągalne finansowo. Jako osoba z niepełnosprawnością, muszę, oprócz ceny badań kwalifikacyjnych i ceny samego zabiegu, brać pod uwagę dodatkowe koszty.

Cel, który założyłam łączy w sobie marzenie i leczenie. Chodzi tutaj nie tylko o wygodę, fizyczny i psychiczny komfort oraz skuteczne rozwiązanie problemu i wyeliminowanie regularnie ponoszonych kosztów. Kieruje mną także obawa o dalsze pogorszenie widzenia.

Będę bardzo wdzięczna, jeśli zdecydujesz się mnie wesprzeć!

 

Chcesz poznać mnie lepiej? Zapraszam na: https://www.facebook.com/zuza.bogubowicz

0 PLN 0% 7000 PLN
do końca: 2 miesiące

Samodzielny w terenie

dla: Marcin Pudełko
kategoria: Marzenie

Dzień dobry wszystkim Helpującym!

Mam na imię Marcin i jestem pozytywnie nastawionym do życia 37-latkiem, od lat szczęśliwie żonatym z Edytą. Jedną z najważniejszych wartości jest dla nas nasza wiara – źródło miłości i siły, które staramy się przekazywać innym.

Wskutek dziecięcego porażenia mózgowego jestem osobą niepełnosprawną i poruszam się na wózku inwalidzkim. Dzięki wsparciu najbliższych nie było to przeszkodą w zdobyciu przeze mnie wykształcenia wyższego na kierunku socjologia i praca socjalna. Pasjonuję się informatyką, literaturą oraz kinem science fiction i fantasy. Uwielbiam serię „Star-Trek” i „Gwiezdne Wojny”.

Założyłem zbiórkę, ponieważ marzę o poprawieniu jakości wózka, z którego korzystam. Dzięki zeszłorocznym darowiznom i wpłatom z 1%, za które serdecznie wszystkim dziękuję, udało mi się kupić dodatkowe oprzyrządowanie do mojego wehikułu. Na dołączonych filmikach możecie zobaczyć moje pierwsze jazdy po mieście i jazdy terenowe.

Teraz przyszedł czas na koła – wzmocniony model do jazdy terenowej ułatwiłby mi stabilne pokonywanie krawężników i innych barier architektonicznych oraz usprawnił przemieszczanie się na zewnątrz. Założona kwota zbiórki uwzględnia koszt kół, elementów montażowych oraz zabezpieczeń na ciągi.

Będę wdzięczny za Wasze wsparcie, a mój wózek – za nowe koła ;)

Z pozdrowieniami

Marcin

200 PLN 13% 1498 PLN
do końca: 2 miesiące

Wciąż zbieramy na kosztowną terapię zagran...

dla: Artur Barcikowski
kategoria: Leczenie

Artur jest moim mężem i tatą naszego 2,5-letniego Kacperka. 

Kiedy nasz synek miał 11 miesięcy u Artura zdiagnozowano guza mózgu – glejak wielopostaciowy o najwyższym stopniu złośliwości. Gdy po operacji usłyszeliśmy wyrok – pół roku do dwóch lat życia, to całkowicie wywróciło nasz świat do góry nogami.

Minął już rok i standardowa terapia – radio i chemioterapia dobiegły już końca. Wszelkie metody leczenia w kraju się wyczerpały, a lekarze każą czekać.

My jednak nie zamierzamy czekać i zbieramy fundusze na dalsze leczenie za granicą, które może przedłużyć życie Artura o wiele lat.

Immunoterapia to nowoczesna metoda leczenia raka, która daje bardzo duże szanse. Jej koszt jest jednak poza naszym zasięgiem. Pierwsza faza leczenia w niemieckiej klinice w Kolonii została wyceniona na 51 tys. euro, a kolejne comiesięczne sesje utrwalające kosztują 5 tys. euro każda.

Dzięki Waszej dotychczasowej pomocy uzbieraliśmy już 34 432 zł. Wciąż potrzebujemy Waszego wsparcia.

Prosimy, pomóżcie nam w walce z tą chorobą! Chcemy tylko wspólnie patrzeć jak rośnie nasz synek i cieszyć się każdą chwilą spędzoną razem. Dziękujemy z całego serca za wszelką pomoc.

Ania z rodziną

740 PLN 3% 20000 PLN
do końca: 2 miesiące

Turnus rehabilitacyjny w sanatorium

dla: Kinga Denoch
kategoria: Leczenie

Mam na imię Kinga.

Choruję na ciężką postać zespołu Ehlersa-Danlosa (EDS). Jest to bardzo rzadka, postępująca choroba genetyczna tkanki łącznej. Na ten moment jest nieuleczalna. Objawia się wielonarządowymi dolegliwościami oraz niewyobrażalnym bólem i powoduje wiele ograniczeń. W związku z torbielą przysadki mózgowej zmagam się również z dużymi zaburzeniami hormonalnymi. Sporo problemów sprawia mi również układ pokarmowy, który próbuję „obłaskawiać” specjalną dietą wykluczająca wiele produktów. Do tego dochodzą też poważne niedogodności neurologiczne. Hipermobilny typ mojego głównego schorzenia (EDS) wiąże się z nadmierną ruchomością stawów, przez co dochodzi do ciągłych przeciążeń, zwichnięć, podwichnięć itd. Generuje to nieustanny ból związany z samym urazem, jaki i ciągłymi stanami zapalnymi. W tej chwili bez silnych środków przeciwbólowych nie jestem w stanie funkcjonować.

Niekończąca się walka z bólem powoduje, że dopada mnie silna depresja. Wkładam naprawdę dużo wysiłku w rehabilitację i codzienne ćwiczenia, dzięki czemu udaje mi się na razie zachować sprawność fizyczną, choć potrzebuję już stałej pomocy i wsparcia osób trzecich. Pragnę zawalczyć o powrót do samodzielności, a może i powrót do tańca - mojej wielkiej miłości, dającej mi niesamowitą radość.

Do tej pory korzystałam głównie z rehabilitacji stacjonarnej. Obecnie marzę o wyjeździe na intensywny, kompleksowy turnus rehabilitacyjny, którego koszt w części muszę pokryć samodzielnie. Z uwagi na moją obecną sytuację finansową i brak stałego źródła dochodu będzie to dla mnie bardzo trudne. Zmotywowało mnie to do założenia zbiórki z celem zebrania funduszy na turnus.

To wszystko, czym się z Wami podzieliłam sprawia, że mój legendarny uśmiech mocno zbladł, a nieustający optymizm zagubił się w ciągłej walce z bólem i przeciwnościami losu. Pomóżcie mi je odzyskać! Wierzę w Wasze dobre serca. Za każdą wpłaconą złotówkę, wsparcie, ciepłą myśl i udostępnienie mojej prośby – SERDECZNIE DZIĘKUJĘ!

 

Jeśli chcecie mnie bliżej poznać, zapraszam na blog: https://denochkinga.blogspot.com

1040 PLN 94% 1100 PLN
do końca: około 2 miesiące

Uzupełnienie apteczki o niezbędne leki

dla: Eugeniusz Sawicki
kategoria: Leczenie

Szanowni Państwo,

nazywam się Eugeniusz Sawicki, jestem osobą niepełnosprawną w stopniu umiarkowanym.

Zmagam się z chorobami układu sercowo-naczyniowego, m.in. z chorobą wieńcową. Czekam na zabieg ablacji. Mam za sobą wieloodłamowe złamanie obu kości lewego podudzia, które spowodowało miejscową martwicę skóry. Do tej pory w mojej nodze znajdują się śruby, utrudniające mi chodzenie. Pozostaję pod stałą opieką poradni kardiologicznej i ortopedycznej.

Przyjmuję siedem rodzajów leków, co wiąże się z ogromnymi kosztami. Sytuacja finansowa mojej rodziny jest bardzo ciężka. W domu mieszkają dwie chore osoby, które każdego dnia muszą mierzyć się z ograniczeniami, jakie niesie ze sobą ich niepełnosprawność.

Zwracam się z gorącym apelem o wsparcie do wszystkich życzliwych i wyrozumiałych ludzi. Serdecznie proszę o wpłatę na mój cel, jakim jest wykupienie niezbędnych leków. Dzięki nim będzie mi łatwiej na co dzień i bez lęku będę mógł wychodzić z domu.

Jeżeli nie mogą Państwo przekazać darowizny, proszę o podzielenie się informacją o mojej zbiórce z innymi. Za każdą okazaną pomoc jestem i zawsze będę ogromnie wdzięczny.

Z pozdrowieniami

Eugeniusz

17 PLN 1% 1000 PLN
do końca: 2 miesiące

Rehabilitacyjne spacery na LOKOMACIE

dla: Dominika Chruściel
kategoria: Leczenie

Witajcie,

mam na imię Dominika i choruję na mózgowe porażenie dziecięce. W związku z nim przeszłam  już dwie poważne operacje nóg, po których wymagam intensywnej rehabilitacji na specjalistycznym sprzęcie.

LOKOMAT to orteza do nauki chodu. Godzina ćwiczeń na tym urządzeniu kosztuje 200 zł. Sporo, prawda? Ale daje bardzo dobre efekty.

Z Waszą pomocą chciałabym zebrać środki na dwutygodniowy turnus w Niedrzwicy, którego główną atrakcją będzie dla mnie rehabilitacja na LOKOMACIE. Wierzę, że się uda!

Za wszystkie wpłaty już teraz z całego serca dziękuję.

0 PLN 0% 7000 PLN
do końca: 2 dni

Zakup pompy insulinowej oraz systemu CGM

dla: Sławomir Gwizdała
kategoria: Leczenie

Cześć!

Nazywam się Sławek, a cukrzyca typu 1 towarzyszy mi od 7 roku życia. Przeżyliśmy razem ponad 30 lat, ale muszę przyznać, że nie zawsze było łatwo. Od samego początku moich zmagań z tą chorobą największym problemem było ustabilizowanie poziomów cukru i uniknięcie hipoglikemii.

Z każdym rokiem wahania poziomu cukru coraz mocniej wpływały na moje codzienne funkcjonowanie. Generowało to wiele niebezpiecznych dla mnie sytuacji i mnóstwo stresu dla moich najbliższych. Po konsultacji z lekarzem prowadzącym stwierdziłem, że właśnie pompa insulinowa oraz system ciągłego monitorowania glikemii będą dla mnie szansą na normalne życie, a moim bliskim i współpracownikom zaoszczędzą dodatkowym zmartwień.

Zdradzę Wam, że mam już nawet „upatrzony” model pompy insulinowej: MiniMed® 640G, która we współpracy z sensorem pozwala lepiej kontrolować zarówno poziom cukru, jak i ilość podawanej insuliny. To dla mnie szansa na normalniejsze życie i robienie tego, co lubię najbardziej. Długie rowerowe wycieczki i wędrówki po lesie z żoną i naszymi dwoma psami Stefanem oraz Luną to jest to, co sprawia mi najwięcej radości. Kiedyś organizowaliśmy je znacznie częściej. Teraz jednak, ze względu na wahania glikemii, musiałem z nich zrezygnować.

Mam wielką nadzieję, że powrócę do tych rytuałów. Będę Wam ogromnie wdzięczny za pomoc w realizacji mojego celu.

5888 PLN 23% 25000 PLN
do końca: około 2 miesiące

Samochód z rampą

dla: Patryk Rudziński
kategoria: Marzenie

Cześć, Kochani!

Jestem Patryk i robię to wszystko, do czego, według lekarzy, miałem nigdy nie być zdolny: słyszę, widzę, odczuwam i rozumiem komunikaty napływające z zewnątrz. Mój umysł i moje zmysły pracują prawidłowo, porozumiewam się i wyrażam przy pomocy alternatywnych sposobów komunikowania.

Mimo porażenia mózgowego, z którym zmagam się od dzieciństwa, jestem szczęśliwą osobą z wielką chęcią do życia, zbierania doświadczeń, przekraczania barier i łamania stereotypów. Staram się być dobrym człowiekiem, który codziennie walczy o przyszłość pełną marzeń i sukcesów. Moi bliscy twierdzą, że jak nikt inny pokazuję, jak cieszyć się każdym dniem i daję siłę każdemu, kto potrzebuje wsparcia. Mnie bardzo wspiera moja mama 💕

Uwielbiam zwiedzać i wychodzić ze znajomymi. Po prostu kocham ludzi 😎 Jestem bardzo towarzyski, a wyjazdy pozwalają mi odpocząć i naładować baterie.

Swoimi działaniami pomagam osobom takim jak ja uwierzyć w siebie oraz zachęcam innych do większej otwartości na osoby niepełnosprawne.

Jednak ja sam też czasem potrzebuję pomocy. Zmagam się z przewlekłym bólem spowodowanym chorobą i wymagam stałej rehabilitacji. Jeżdżę na masaże, które pomagają mi utrzymać mój aparat ruchu w dobrej formie.

Marzę o samochodzie z rampą, dostosowanym do potrzeb osób niepełnosprawnych. Pomoże mi się usamodzielnić i poprawić komfort życia. Oprócz poradni rehabilitacyjnych odwiedzam również swoją uczelnię, gdzie zdaję egzaminy i załatwiam formalności.

W poprzedniej zbiórce zebraliśmy na ten cel aż 5106 zł, ale trochę jeszcze brakuje.

Razem udało się Nam uzbierać na koncert. Wierzę, że razem możemy wszystko, czuję Wasze wsparcie i mam nadzieję, że jesteście ze mną nadal. Wasze wsparcie finansowe niesamowicie by mi pomogło. Sukces jest już tak blisko, na wyciągnięcie ręki…

Już teraz dziękuję za każdą wpłaconą złotówkę!

Przybijam piątkę wszystkim, trzymajcie się!

 

A tutaj odpowiadam na ważne pytania: https://www.plusik-minusik.pl/o-nas/inspiracja/wywiad-dla-portalu-psychologia-przy-kawie 😉

250 PLN 3% 7894 PLN
do końca: około 2 miesiące

Turnus rehabilitacyjny — zbieram dalej!

dla: Magdalena Komorowska
kategoria: Leczenie

Witajcie!

Nazywam się Magda i od urodzenia zmagam się z wieloma chorobami. Jedną z nich jest rzadko występująca ziarniniakowatość z zapaleniem naczyń. Jest to choroba nieuleczalna, dająca wiele ciężkich objawów. Ze względu na liczne schorzenia poruszam się na wózku inwalidzkim. Są momenty, kiedy czuję się lepiej – wtedy jestem w stanie przejść parę metrów o kulach – potrzebuję jednak asekuracji. Chciałabym bardzo, by było więcej takich chwil i samodzielnych kroków. Do tego niezbędna jest systematyczna rehabilitacja.

W miarę możliwości staram się korzystać z intensywnej rehabilitacji na turnusach. Właśnie na taki wyjazd zbieram obecnie fundusze. Na turnus muszę pojechać z opiekunem, ponieważ potrzebuję stałej pomocy drugiej osoby. W czasie takiego turnusu nie tylko skorzystam z leczenia farmakologicznego i ćwiczeń rehabilitacyjnych, ale również – co jest dla mnie bardzo ważne -  odpocznę psychicznie od rzeczywistości dnia codziennego, która często jest trudna oraz nabiorę sił do walki z chorobą.

Koszt wyjazdu to 3 800 zł. W pierwszej i drugiej zbiórce udało nam się zgromadzić część tej kwoty (1 400 zł). Wierzę, że uda się dozbierać resztę! Bez Waszej pomocy nie sfinansuję uczestnictwa w turnusie, ponieważ moje leczenie pochłania każdy nasz grosz.

Pokazaliście, że chcecie pomóc, za co jestem Wam bardzo wdzięczna. Jestem wdzięczna za każdą Waszą złotówkę i fakt, że nie jest Wam obojętny mój los. Bardzo dziękuję za okazaną mi pomoc!

0 PLN 0% 2400 PLN
do końca: 24 dni

Turnus rehabilitacyjny dla komputerowca

dla: Radosław Ostrowski
kategoria: Leczenie

Hej wszystkim!

Mam na imię Radek, jestem 30-letnim mieszkańcem Sochocina w powiecie płońskim. Moją pasją są komputery. Jako 4-latek uczestniczyłem w poważnym wypadku samochodowym, w czasie którego doznałem urazu czaszkowo-mózgowego. „Pamiątką” po nim jest niedowład. Mój stan był bardzo ciężki, przez pół roku byłem w śpiączce. Przez 4 lata po wybudzeniu jeździłem na wózku inwalidzkim. Przeszedłem kilka operacji. Jestem niepełnosprawny w stopniu umiarkowanym, leczę się również na epilepsję.

By móc samodzielnie i w miarę sprawnie funkcjonować, potrzebuję stałej rehabilitacji. Najlepsze rezultaty przynoszą turnusy, które bardzo lubię.

Z Waszą pomocą chciałbym uzbierać fundusze na taki wyjazd.

Będę wdzięczny za każdą wpłatę.

Pozdrawiam, trzymajcie się!

0 PLN 0% 3000 PLN
do końca: około 2 miesiące

Pierś do przodu!

dla: Paulina Buczek
kategoria: Leczenie

Hej!

Mam na imię Paulina, w tym roku skończę 37 lat. Rok, w którym świętowałam 34. urodziny przyniósł mi „w prezencie” diagnozę inwazyjnego raka piersi; ryzyko: wysokie.

Po półrocznej czerwonej i białej chemii choroba pozbawiła mnie atrybutów, przez które wiele osób definiuje kobiecość. Poddano mnie mastektomii jednej piersi, a następnie adneksektomii, czyli usunięciu jajników i jajowodów. Metoda wykorzystana przy rekonstrukcji piersi, którą przeszłam w Centrum Onkologii, okazała się dla mnie nieodpowiednia, między innymi z powodu budowy mojego ciała – jestem bardzo szczupłą osobą. Proteza została umieszczona pod mięśniem piersiowym większym, przez co nie mam pełnej ruchomości w stawie barkowym. Każdorazowe użycie ręki np. przy otwieraniu drzwi, ale też odczucie zimna powodują ból, gdyż proteza się zniekształca i przemieszcza. Chirurg nie popełnił błędu, operacja została wykonana prawidłowo. Po prostu - jak przy każdym zabiegu operacyjnym – możliwe są powikłania, a ich lista jest długa. Wystąpiły w moim wypadku. Konsultowałam się z kilkoma chirurgami onkologami w całym kraju. Zostałam zakwalifikowana do konwersji innowacyjną metodą tzw. prepektoralną (proteza zostanie umiejscowiona na mięśniu piersiowym większym, oszczędzając go) i mastektomii drugiej piersi z jednoczesną rekonstrukcją metodą prepektoralną. Rekonstrukcja tą metodą wiąże się dla mnie z nadzieją na minimalne dolegliwości bólowe oraz możliwość powrotu do pełnej sprawności.

Jestem młoda i wiem, że jeszcze dużo przede mną. Rak mnie nie spowolnił, a wręcz przeciwnie. Motocykl, a zwłaszcza samotne podróże motocyklowe są nie tylko moją pasją od lat, ale też stały się odskocznią od raka, bólu i myśli o śmierci. Wszędzie doszukuję się piękna i dobra, a swoim uśmiechem zarażam innych. Jestem aktywna zawodowo, a praca jest moją radością.

Operacja, na którą uruchomiłam zbiórkę jest nierefundowana, a – niestety - bardzo kosztowna. Dlatego zwracam się do Was z prośbą o dołożenie swojej cegiełki do kwoty potrzebnej na wykonanie zabiegu.

Jeżeli chcecie poznać mnie bliżej, zapraszam na blog: https://www.facebook.com/MarzeniaTrzebaSpelniac

Pozdrawiam wszystkich!

34000 PLN 85% 40000 PLN
do końca: 12 dni

Cd. zbiórki na leczenie metodą immunoterap...

dla: Krzysztof Żurek
kategoria: Leczenie

Kochani!

Wasze ogromne zaangażowanie i pomoc w trzymiesięczną zbiórkę, którą prowadziliśmy na Helpuj.pl przyniosły ponad 29 000 zł. Jesteście wspaniali!!! Bardzo, bardzo Wam dziękujemy.

To ogromna kwota, która zbliża nas do osiągnięcia celu. Jednak meta tego wyścigu wciąż znajduje się daleko przed nami – całkowity koszt terapii Krzyśka to kilkaset tysięcy złotych. Dlatego zbieramy dalej, wierząc, że się uda i Krzyś dostanie swoją szansę na powrót do zdrowia.

Poznajcie naszą historię.

Krzysiek jest moim starszym bratem. Połowę życia spędził na koszykarskim parkiecie, a ja zawsze byłam jego wiernym kibicem. Aktywny facet, żyjący w ciągłym biegu. Rzeczywistość, którą znaliśmy, przewróciła się do góry nogami, gdy u Krzysia stwierdzono guza mózgu. Szybka operacja, a potem diagnoza - glejak wielopostaciowy IV stopnia złośliwości i wyrok do 12 miesięcy życia. Krzysztof jest wciąż w trakcie chemioterapii. Niestety, przedłuża to tylko czas do kolejnej wznowy nowotworu. Nie możemy na to czekać. Znaleźliśmy w Niemczech klinikę leczącą metodą immunoterapii. Pozytywne wyniki leczenia innych pacjentów dały nam nadzieję na "nowe życie " dla Krzyśka. Koszt terapii przekracza wielokrotnie możliwości naszej rodziny i znajomych. Dlatego bardzo proszę o wsparcie. Pomóżcie nam wspólnie pokonać glejaka.

Z góry serdecznie dziękuję - siostra najlepszego brata

5175 PLN 10% 50000 PLN
do końca: około miesiąca

Leczenie dla dziewczyny z głową w górach

dla: Lidia Pomierny
kategoria: Leczenie

Cześć!


Mam na imię Lidia, a moją największą pasją są góry. Z powodu znacznej niepełnosprawności nie mogę po nich spacerować (Choć bardzo bym chciała!), ale mogę o nich czytać, marzyć i kochać je.

Kocham również swoje życie, bo – chociaż pełne przewlekłego bólu – jest piękne.


Urodziłam się z rozszczepem kręgosłupa oraz niedowładem kończyn dolnych i lewej ręki. W związku z chorobą usunięto mi szyjkę i głowę kości udowej. Poruszam się na wózku inwalidzkim, jednak – jak widzicie – staram się nie siedzieć w domu. Pomagają mi leki, które przyjmuję na stałe. Miesięczny koszt farmakoterapii jest bardzo wysoki, dlatego chciałabym prosić Was o wsparcie.

Serdecznie dziękuję wszystkim, którzy zdecydują się wpłacić dowolną kwotę na moje leczenie.

0 PLN 0% 2000 PLN
do końca: około miesiąca

Walka o oddech - zbiórka na rehabilitację ...

dla: Rafał Biegaj
kategoria: Leczenie

Cześć wszystkim!

Mam na imię Rafał. Gdy się rodziłem, doszło do urazu okołoporodowego. W jego wyniku pojawiło się u mnie zaawansowane mózgowe porażenie dziecięce. Zmagam się również z niedowładem czterokończynowym spastycznym i padaczką.
Jestem całkowicie uzależniony od pomocy innych. Każdy dzień zaczynam od różnego rodzaju zajęć rehabilitacyjnych. Bez odpowiednich ćwiczeń spastyczne przykurcze występują znacznie częściej i są coraz silniejsze. Utrudnia mi to wszelkie ruchy i powoduje problemy z oddychaniem. Moje płuca są coraz słabsze i konieczna jest długoterminowa opieka pielęgnacyjna. Potrzebuję kilkugodzinnej terapii domowej respiratorem.
Wszystkie wydatki związane z zakupem leków, terapią, opłaceniem rehabilitacji i prywatnych wizyt lekarskich przekraczają możliwości mojej rodziny.

Będę wdzięczny za każdą wpłatę, która pomoże mi w codziennej walce o oddech.

950 PLN 15% 6000 PLN
do końca: 6 dni

Przedszkole terapeutyczne dla naszego synka

dla: Patryk Czyżowicz
kategoria: Leczenie

Jesteśmy rodzicami 4-letniego Patryka. Dwa lata temu u naszego synka zdiagnozowano autyzm wczesnodziecięcy. Jest to złożone zaburzenie rozwoju i funkcjonowania ośrodkowego układu nerwowego, które wiąże się z wieloma zakłóceniami i trudnościami oraz „zamyka” dziecko w trudno dostępnym dla innych świecie.

Przed pójściem do przedszkola terapeutycznego Patryk praktycznie nie mówił – wypowiadał jedynie pojedyncze słowa. Gdyby nie pomoc rodziny, przyjaciół, Fundacji i terapeutów w przedszkolu, nasz synek nie komunikowałby się z nami tak dobrze jak teraz. Dopasowane zajęcia prowadzone w małej grupie pomagają mu wszechstronnie się rozwijać. Miesięczny koszt związany z pobytem w przedszkolu wynosi 1300 zł. Ponadto Patryk jest na diecie bezglutenowej, bezmlecznej i bezcukrowej, która też wymaga dużych nakładów finansowych z naszej strony.

Zwracamy się do Was z prośbą o pomoc dla naszego synka. Celem zbiórki jest zgromadzenie pieniędzy na dziesięć miesięcy terapii w przedszkolu. Będziemy wdzięczni za każdą wpłatę.

12 PLN 0% 13519 PLN
do końca: około miesiąca

Pokój z bajki

dla: Maja Drzazga
kategoria: Marzenie

Apeluję do Państwa w imieniu mojej córeczki Mai.

Majka urodziła się jako wcześniak. Ważyła niecałe 1,5 kg, mierzyła 41 cm. W 28. dobie jej życia ujawniło się wodogłowie oraz wodonercze. Gdy czekaliśmy na operację, Majeczka zachorowała na zapalenie opon mózgowych, wywiązała się również sepsa. Po długim leczeniu możliwe było wstawienie córce zastawki komorowo-otrzewnowej. W 2018 r. operowana była jedna z nerek. Niestety wciąż nie pracuje tak, jak powinna. Obecnie największym kłopotem jest znacznie osłabiona odporność, przez którą Maja bardzo często choruje.

Jako mama chciałabym zapewnić swemu dziecko wszystko co najlepsze. Nie tylko profesjonalną opiekę szeregu specjalistów, która jest Majce niezbędna, ale i własny kącik, gdzie będzie mogła spędzać wolny czas, bawić się i rozwijać.

Aby Maja mogła zamieszkać we własnym pokoju, musimy wykończyć dach naszego domu, a w wybranym pomieszczeniu położyć podłogę, pomalować ściany i wstawić drzwi. W ramach zebranych funduszy kupilibyśmy meble i oczyszczacz powietrza, na którym bardzo mi zależy.

Majeczka uwielbia bajki. Pomóżcie nam wyczarować dla niej bajkowy pokój i sprawić, że jej dzieciństwo upłynie w miłym, kolorowym otoczeniu.

Dziękuję za Wasz czas oraz każdą wpłaconą złotówkę!

0 PLN 0% 15000 PLN
do końca: około miesiąca

Wózek inwalidzki z napędem elektrycznym

dla: Bernard Cybulski
kategoria: Leczenie

Witam Was!

Mam na imię Bernard, być może mnie pamiętacie. W wyniku uszkodzenia rdzenia kręgowego w odcinku szyjnym jestem osobą niepełnosprawną, ściślej mówiąc – sparaliżowaną. Leżę bez ruchu od ośmiu lat. Chciałbym móc od czasu do czasu zmienić otoczenie, poprzebywać na świeżym powietrzu. Zbieram na specjalistyczny wózek elektryczny z funkcją leżenia. Taki sprzęt kosztuje około 20 000 zł. To bardzo duża kwota. Dzięki Waszej pomocy, którą otrzymałem w ramach pierwszej zbiórki, udało mi się zebrać już 3 585 zł. Bardzo Wam dziękuję!

Walczę dalej. Do osiągnięcia celu brakuje mi 17 215 zł. Dlatego bardzo proszę Was o wsparcie mojego marzenia, jakim jest bycie samodzielnym w miarę swoich możliwości.

Z góry bardzo dziękuję za pomoc i wielkie serce! Pozdrawiam wszystkich serdecznie!

50 PLN 0% 17215 PLN
do końca: około miesiąca

Zakup wózka elektrycznego

dla: Katarzyna Barszczewska-Duda
kategoria: Leczenie

Nazywam się Katarzyna Barszczewska-Duda. Choruję na Mózgowe Porażenie Dziecięce. Zbieram na wózek elektryczny, który pomoże mi w samodzielnym poruszaniu się. Pomoże mi również poczuć się wśród społeczeństwa całkiem normalnie. Nie ukrywam, że jest to dla mnie bardzo ważne.

Moje dochody niestety nie pozwalają mi na samodzielny zakup tego sprzętu. Wszystkim bardzo dziękuję za okazaną pomoc.

Mam nadzieję, że dzięki Wam będę mogła cieszyć się upragnioną samodzielnością.

0 PLN 0% 9000 PLN
do końca: 14 dni

Zakup komputera stacjonarnego

dla: Eryk Czarnota
kategoria: Marzenie

Na imię mam Eryk, mam 26 lat i od urodzenia choruję na rdzeniowy zanik mięśni (SMA). Życie niesie ze sobą sporo wyzwań, moim jest choroba, która uniemożliwia mi spełnianie się w swoich pasjach, normalne komunikowanie się z ludźmi, ze światem czy chociażby podjęcie pracy.

Nigdy nie prosiłem o pomoc, a już na pewno nie o finansową, ludzie mają sporo swoich problemów i wydatków, ale teraz nie mam wyjścia. Ostatnimi czasy pojawiła się możliwość podjęcia pracy zdalnej, a do tego potrzebny jest mi komputer o odpowiednich parametrach. Korzystałbym z niego również w ramach rozwijania swoich zainteresowań. Lubię grafikę komputerową, uczę się tworzyć strony internetowe, w przyszłości mam nadzieję stworzyć swoją aplikację. Jestem samoukiem, również ze względu na chorobę i miejsce zamieszkania.

Pech chciał, że wysłużony, wielokrotnie naprawiany laptop, z którego obecnie korzystam odmawia współpracy.

Kupno nowego sprzętu to żaden problem, ale warunkiem są tutaj pieniądze. Nie stać mnie na kupno komputera. Choć bardzo chcę i próbuję, to nie mogę na taki sprzęt odłożyć. Chciałbym w końcu podjąć pracę. Marzę o tym, żeby choć trochę się usamodzielnić, rozwijać się zawodowo, utrzymywać kontakty z ludźmi — chociażby siedząc przed monitorem, skoro z domu wyjść nie mogę, spełniać swoje pasje przede wszystkim.

Na większość rzeczy niestety nie mamy wpływu i, nie mając innego wyjścia, jestem zmuszony prosić was o pomoc.

Z góry bardzo dziękuję każdej osobie, która zdecyduje się mi pomóc. Każda wpłacona złotówka zbliża mnie do wymarzonej samodzielności.

1250 PLN 35% 3500 PLN
do końca: 28 dni

Turnus leczniczy i pulsoksymetr

dla: Julia Zygmunt-Szostak
kategoria: Leczenie

Mam na imię Julia i choruję na rzadką chorobę genetyczną — Zespół de Morsiera. Z tego powodu moje oczka widzą tylko światło, a organizm nie produkuje hormonów. Bez leków, które uzupełniają te niedobory hormonów, nie byłabym w stanie przeżyć jednego dnia. Mimo tego, że w czerwcu skończę już 6 lat, to jeszcze nie umiem rozmawiać, gryźć jedzonka i dopiero niedawno nauczyłam się chodzić, trzymając kogoś za rękę.

 

Julia w ciągu tygodnia uczestniczy w różnych zajęciach. Część z nich musi być opłacona z naszych środków. Pochodzą one głównie z 1%, czyli od Was :) Niestety nie jesteśmy w stanie finansowo pozwolić sobie chociażby na 7-dniowy turnus leczniczy nad morzem. Turnusy z zajęciami terapeutycznymi to duży wydatek, ponieważ oprócz samego pobytu i zajęć dla Julki trzeba opłacić również pobyt opiekuna.

Julia pilnie potrzebuje także pulsoksymetru. Takie urządzenie jest pomocne w momentach, gdy stan zdrowia się pogarsza. Pulsoksymetr pozwoli nam monitorować parametry życiowe Julii w trakcie choroby i zaalarmuje w krytycznym momencie, np. gdy pojawią się drgawki. Koniecznie musi to być zaawansowany sprzęt medyczny z wymiennymi końcówkami czujników, które można przylepić na stałe do palca.

Stąd gorąca prośba do Was o wsparcie zbiórki! Będziemy szczęśliwi, nawet jeśli uda nam się uzbierać tylko część kwoty. Pieniądze przekazywane są bezpośrednio na subkonto Julii w Fundacji Avalon, co oznacza, że zbiórka została zweryfikowana w oparciu o odpowiednią dokumentację.

Dziękujemy za każdą Waszą wpłatę <3

85 PLN 1% 6000 PLN
do końca: 28 dni

Zbieram na rehabilitację

dla: Franciszek Radziszewicz
kategoria: Leczenie

 

Dzień dobry. Zwracamy się z próbą o wsparcie naszej zbiórki na rehabilitację i leczenie naszego syna Franciszka.

Franek urodził się w 2016 roku. Niepełnosprawność syna to Zespół Downa. Obecnie jest pod opieką wielu specjalistów, między innymi ze względu na niedoczynność tarczycy, niepełnosprawność sprzężonąi inne schorzenia. Z powodu obniżonej odporności Franek narażony jest na częste choroby. 

Bardzo ważna jest dla nas rehabilitacja naszego synka. Widzimy, jak wspomaga jego rozwój i wiemy, że to dzięki niej w przyszłości będzie mógł lepiej funkcjonować. Aby wesprzeć i wspomóc rozwój jego zmysłów, planujemy również zapisać Franciszka na zajęcia z integracji sensorycznej. Brakuje nam funduszy, żeby pokryć koszty rehabilitacji, dlatego prosimy o pomoc dla naszego synka.

Za każdą złotówkę z góry serdecznie dziękujemy.

Rodzice

505 PLN 101% 500 PLN
do końca: 27 dni

Turnus rehabilitacyjny

dla: Marcin Dylik
kategoria: Leczenie

Witam wszystkich gorąco!

Mimo, iż mija 4 dekada mojego życia, w tym 23 rok zmagań ze stwardnieniem rozsianym, nie straciłem ochoty, by mimo przeciwności losu, cieszyć się każdym kolejnym sylwestrem. Aby to się udało potrzebuję ciągłej aktywności i rehabilitacji.

Niestety, w tym roku nie udało mi się zdobyć żadnego dofinansowania na turnus rehabilitacyjny, który bardzo mnie usprawnia i spowalnia postęp choroby. W związku z tym gorąca moja prośba o wsparcie finansowe na ten cel.

Koszt 2-tygodniowego pobytu na turnusie rehabilitacyjnym wraz z niezbędnymi zabiegami i transportem dla osób niepełnosprawnych to ok. 3.500 zł.

Każda wpłata zbliży mnie do zrealizowania mojego wyjazdu i za każdą z całego serca dziękuję.

Marcin Dylik

1443 PLN 41% 3500 PLN
do końca: 26 dni

Spełnienie marzenia o własnym pokoju

dla: Bartłomiej Blask
kategoria: Marzenie

Witajcie, mam na imię Bartek i od urodzenia jestem niepełnosprawny. Choruję na wiele chorób, m.in. Mózgowe Porażenie Dziecięce, Zespół Dandy-Walkera, padaczkę, nie mówię i nie chodzę sam (poruszam się przy balkoniku lub trzymając moją mamę za rękę).

Mimo tych chorób i przeciwności losu, jak każdy człowiek mam marzenia. Jestem wielkim fanem skoków narciarskich. Chciałbym kiedyś osobiście poznać chłopaków z kadry, których teraz oglądam tylko w telewizji.

Jak każdy nastolatek chciałbym również mieć swój własny pokój i w nim trochę prywatności dla siebie, taki mój azyl... Jak sami widzicie moje marzenia nie są zbyt wygórowane, ale do ich realizacji potrzebne są fundusze, których niestety moja mama nie jest w stanie zebrać sama, dlatego proszę Was o pomoc.

 

30 PLN 3% 1000 PLN
do końca: 26 dni

Zbieram na dalsze leczenie

dla: Sebastian Janaszak
kategoria: Leczenie

Mam na imię Sebastian, mam 19 lat.

Od wczesnego dzieciństwa mam niepełnosprawność sprzężoną z powodu zaburzeń ze spektrum Autyzmu, upośledzenia w stopniu lekkim oraz uszkodzenia płatu czołowego z niedokształceniem mowy, zaburzeniami pamięci… i nie jest to niestety koniec listy moich schorzeń…

Większość moich leków, paski do glukometru oraz szczepionka odczulająca, jest w 100% płatna. Dzięki niej mniej choruję. Dzięki lekom mogę trochę bardziej się skoncentrować, wysławiać czy funkcjonować w szkole i w życiu codziennym. Bez leków nie jestem w stanie.

Dlatego proszę wesprzyj mnie finansowo.

Dziękuję Ci za każdą Twoją złotówkę!

150 PLN 7% 2000 PLN
do końca: 20 dni

Rehabilitacja, leczenie, samodzielność

dla: Aleksandra Chmielewska
kategoria: Leczenie

Mam 23 lata, od urodzenia choruje na MPD. W związku z tym od dziecka potrzebuję rehabilitacji oraz częstych wizyt u logopedy oraz innych lekarzy. Jako dziecko z MPD miałam zapewnioną rehabilitację, niestety gdy skoczyłam 18 lat, pomoc od Państwa zniknęła, a porażenie dziecięce zostało.

Utrzymuję się i leczę z mojej wypłaty, niestety to nie wystarcza. Miesięczny koszt rehabilitacji wynosi ok. 600 zł. Do tego dochodzą wizyty u ortopedy, a to się wiąże z dodatkowymi kosztami. MPD mnie nie ogranicza, jestem pracownicą, uczennicą, siostrą, przyjaciółką. Chce jak najdłużej cieszyć się  samodzielnością, nie wyobrażam sobie, żeby ktoś mi pomagał w najprostszych czynnościach.

I tu prośba do Was, dla mnie każda złotówka jest cenna. Jeśli zechcesz mi pomóc, będę wdzięczna za każde wsparcie.

Dziękuję!

35 PLN 1% 2500 PLN
do końca: 11 dni

Zbieram na łóżko i meble

dla: Krzysztof Kurzawa
kategoria: Marzenie

Jestem osobą niepełnosprawną po amputacji nóg. Mieszkam u schorowanej mamy na pierwszym piętrze bez windy i balkonu. Jest to maleńka jednopokojowa kawalerka z wąskim aneksem kuchennym i niedostepną dla mnie maleńką łazienką z wanną.

Miesiącami przebywam w tym pokoju, gdyż moja mama nie ma siły zwozić mnie na wózku po schodach. Śpię na podłodze.

Marzę o niewielkim łóżku, stoliku i fotelu, abym mógł bez wózka jeść posiłki przy stole, jak mnie ktoś odwiedzi.

Bardzo proszę o pomoc w spełnieniu mojego marzenia. Wierzę, że z Wami mi się uda...

Osobom, które zdecydują się mi pomóc i wpłacą na moją zbiórkę bardzo serdecznie dziękuję. 

Krzysztof

30 PLN 2% 1040 PLN
do końca: 11 dni

Zbieram na maszynę Theragun

dla: Dominika Mizera
kategoria: Leczenie

🖐Hej, mam na imię Dominika i mam 22 lata. Chyba jak każda młoda osoba chciałam zrobić to co wszyscy, wyprowadzić się z domu, znaleźć fajną pracę, mieszkanie i cieszyć się życiem. Ale choroba pokrzyżowała te plany.

W wieku 15 lat zdiagnozowano u mnie fibromatozę... nowotwór podudzia.

Chcąc mnie wyleczyć kilkakrotnie mnie operowano, aż usunięto mięśnie nogi. Niestety na próżno, dlatego poddano mnie radioterapii. Nie zostałam ostatecznie wyleczona a efekty uboczne zostały. 😞 Znalazłam wspaniałych ludzi, świetnego masażystę i fizjoterapeutę oraz trenera. Jak nigdy wcześniej nie byłam tak zmotywowana żeby zawalczyć o swoje zdrowie i nogi 🏋️‍♀️🧗‍♀️.

Wiąże się to z dużym nakładem finansowym. 💵 🎯 Dlatego też chciałabym zakupić maszynę do masażu, która pozwoliłaby mi zmniejszyć koszty rehabilitacji. Wspomoże ona w regeneracji i lepszej pracy nogi. Posiadając tę maszynę będę mogła dodatkowo samodzielnie w domu jeszcze bardziej zadbać o sprawność swojej nogi oraz zahamować postępujące skutki operacji. Będę wdzięczna za twoje wsparcie 🙏🙏

0 PLN 0% 2000 PLN
do końca: 7 dni

Zbieram na rehabilitację

dla: Mikołaj Chaja
kategoria: Leczenie

Nazywam się Mikołaj Chaja. Od ponad 12 lat choruję na stwardnienie rozsiane. Medycyna na dzień dzisiejszy niestety nie jest w stanie wyleczyć tej choroby, a jedynie ją spowolnić.

Odpowiednie leki i rehabilitacja to jedne ze środków, które mogą mi pomóc w walce z chorobą poprzez spowolnienie jej. Rzut choroby sprawił, że mam problemy z chodzeniem, a chodzenie jest szczególnie znaczące dla osób chorujących na SM, ponieważ przynosi ono wiele pozytywnych efektów (nie tylko poprawę kondycji serca i mięśni). Sama świadomość, że będę w stanie chodzić jeszcze przez dłuższy czas pozwoli mi umocnić się w przekonaniu, że można walczyć z tą chorobą.

Dlatego też apeluję o pomoc w sfinansowaniu kosztownych rehabilitacji potrzebnych mi do walki z chorobą. Na turnusie rehabilitacyjnym mogę nabrać sił do dalszej walki z chorobą o każdy kolejny dzień. Bez Waszej pomocy wyjazd jest niemożliwy ponieważ moje leczenie pochłania każdy nasz grosz. Wystarczy, że każdy z Was wpłaci tylko 5 zł. Każda taka wpłata przybliży mnie do osiągnięcia kwoty, która jest mi niezbędna do dalszego leczenia.

Z góry dziękuję za okazaną mi pomoc!

1125 PLN 10% 11000 PLN
do końca: 4 dni

W ramach naszego serwisu używamy plików COOKIES. Możesz ustawić cookies w swojej przeglądarce. Więcej szczegółów w Polityce prywatności

x