Cele

Wózek inwalidzki z napędem elektrycznym

dla: Bernard Cybulski
kategoria: Leczenie

Witam Was!

Mam na imię Bernard, być może mnie pamiętacie. W wyniku uszkodzenia rdzenia kręgowego w odcinku szyjnym jestem osobą niepełnosprawną, ściślej mówiąc – sparaliżowaną. Leżę bez ruchu od ośmiu lat. Chciałbym móc od czasu do czasu zmienić otoczenie, poprzebywać na świeżym powietrzu. Zbieram na specjalistyczny wózek elektryczny z funkcją leżenia. Taki sprzęt kosztuje około 20 000 zł. To bardzo duża kwota. Dzięki Waszej pomocy, którą otrzymałem w ramach pierwszej zbiórki, udało mi się zebrać już 3 585 zł. Bardzo Wam dziękuję!

Walczę dalej. Do osiągnięcia celu brakuje mi 17 215 zł. Dlatego bardzo proszę Was o wsparcie mojego marzenia, jakim jest bycie samodzielnym w miarę swoich możliwości.

Z góry bardzo dziękuję za pomoc i wielkie serce! Pozdrawiam wszystkich serdecznie!

50 PLN 0% 17215 PLN
do końca: 5 dni

Pokój z bajki

dla: Maja Drzazga
kategoria: Marzenie

Apeluję do Państwa w imieniu mojej córeczki Mai.

Majka urodziła się jako wcześniak. Ważyła niecałe 1,5 kg, mierzyła 41 cm. W 28. dobie jej życia ujawniło się wodogłowie oraz wodonercze. Gdy czekaliśmy na operację, Majeczka zachorowała na zapalenie opon mózgowych, wywiązała się również sepsa. Po długim leczeniu możliwe było wstawienie córce zastawki komorowo-otrzewnowej. W 2018 r. operowana była jedna z nerek. Niestety wciąż nie pracuje tak, jak powinna. Obecnie największym kłopotem jest znacznie osłabiona odporność, przez którą Maja bardzo często choruje.

Jako mama chciałabym zapewnić swemu dziecko wszystko co najlepsze. Nie tylko profesjonalną opiekę szeregu specjalistów, która jest Majce niezbędna, ale i własny kącik, gdzie będzie mogła spędzać wolny czas, bawić się i rozwijać.

Aby Maja mogła zamieszkać we własnym pokoju, musimy wykończyć dach naszego domu, a w wybranym pomieszczeniu położyć podłogę, pomalować ściany i wstawić drzwi. W ramach zebranych funduszy kupilibyśmy meble i oczyszczacz powietrza, na którym bardzo mi zależy.

Majeczka uwielbia bajki. Pomóżcie nam wyczarować dla niej bajkowy pokój i sprawić, że jej dzieciństwo upłynie w miłym, kolorowym otoczeniu.

Dziękuję za Wasz czas oraz każdą wpłaconą złotówkę!

0 PLN 0% 15000 PLN
do końca: 6 dni

Przedszkole terapeutyczne dla naszego synka

dla: Patryk Czyżowicz
kategoria: Leczenie

Jesteśmy rodzicami 4-letniego Patryka. Dwa lata temu u naszego synka zdiagnozowano autyzm wczesnodziecięcy. Jest to złożone zaburzenie rozwoju i funkcjonowania ośrodkowego układu nerwowego, które wiąże się z wieloma zakłóceniami i trudnościami oraz „zamyka” dziecko w trudno dostępnym dla innych świecie.

Przed pójściem do przedszkola terapeutycznego Patryk praktycznie nie mówił – wypowiadał jedynie pojedyncze słowa. Gdyby nie pomoc rodziny, przyjaciół, Fundacji i terapeutów w przedszkolu, nasz synek nie komunikowałby się z nami tak dobrze jak teraz. Dopasowane zajęcia prowadzone w małej grupie pomagają mu wszechstronnie się rozwijać. Miesięczny koszt związany z pobytem w przedszkolu wynosi 1300 zł. Ponadto Patryk jest na diecie bezglutenowej, bezmlecznej i bezcukrowej, która też wymaga dużych nakładów finansowych z naszej strony.

Zwracamy się do Was z prośbą o pomoc dla naszego synka. Celem zbiórki jest zgromadzenie pieniędzy na dziesięć miesięcy terapii w przedszkolu. Będziemy wdzięczni za każdą wpłatę.

12 PLN 0% 13519 PLN
do końca: 6 dni

Komputer dla słodziaka

dla: Jakub Skura
kategoria: Marzenie

Nazywam się Kubuś i mam 7 lat.

Moją pasją są zwierzęta, wycieczki oraz odkrywanie historii dinozaurów. Lubię spędzać wolny czas przy komputerze – gram w gry i szukam ciekawostek o dinozaurach.

To chwile, kiedy zapominam o swojej chorobie – cukrzycy typu 1, która towarzyszy mi od 6 lat. Przy komputerze nie myślę o tym, że moje palce są nakłuwane około 12 razy dziennie, by pobrać krew do pomiaru poziomu cukru. Nie zastanawiam się nad bolesnymi zastrzykami z insuliny, które dostaję przed każdym posiłkiem i nad tym, że nie zawsze mogę pozwolić sobie na przyjemności typu ciastko czy lody.

Niestety niedawno mój komputer się zepsuł i wiemy już, że nie da się go naprawić. Ze względu na kosztowne leczenie, którego potrzebuję, moja mama nie może kupić nowego urządzenia.

Postanowiłem więc, że zwrócimy się do Was z prośbą o pomoc w uzbieraniu pieniążków na nowy komputer. Umili mi on czas i pozwoli odkrywać ciekawe informacje na temat otaczającego świata. Dzięki niemu cukrzyca, moja „słodka kumpela” będzie musiała od czasu do czasu usunąć się w cień 😉

Już teraz dziękuję Wam za każdą wpłatę na mój cel 🦉🐺🐢💻

0 PLN 0% 2000 PLN
do końca: 7 dni

Mieszkanie na miarę potrzeb

dla: Mateusz Nieżura
kategoria: Marzenie

Cześć wszystkim!

Mam na imię Mateusz. Jestem 13-letnim miłośnikiem zwierząt i kolei. Uwielbiam jeździć pociągami i komunikacją miejską. Urodziłem się z wrodzoną wadą kręgosłupa – skoliozą. Gdy miałem 6 lat, zdiagnozowano u mnie autyzm atypowy. Każdego dnia zmagam się z niedoczynnością tarczycy, zaburzeniami metabolizmu oraz funkcji pęcherza. W związku z tymi schorzeniami na stałe przyjmuję różne lekarstwa. Korzystam z opieki psychologa, zajęć logopedycznych, terapii SI i rehabilitacji kręgosłupa. Sporo jak na 13-latka, prawda?

Radzę sobie coraz lepiej, ale przede mną jeszcze długa (i pewnie miejscami wyboista) droga. By było mi łatwiej, rodzice postanowili całkowicie wyremontować mieszkanie i dostosować je do moich potrzeb.

Gdyby udało się zebrać 100% założonej przez nas kwoty, zrobilibyśmy masę rzeczy! Wymienilibyśmy podłogę, hydraulikę, sprzęty w kuchni i w łazience, położylibyśmy kafelki, pomalowalibyśmy ściany. W wersji z marzeń dokupilibyśmy też kilka mebli, np. szafę. Może udałoby się przemycić w wystroju dekoracje z motywami moich ulubionych zwierząt: rybek i papug (najfajniejsze są te duże - żako i kakadu)…?

Będziemy bardzo wdzięczni za każdą wpłatę i superszczęśliwi, jeśli uda się zebrać całą kwotę.

Liczę na Was! 😎🐠🚌🚉🙋‍♂

0 PLN 0% 36000 PLN
do końca: 7 dni

Leczenie dla dziewczyny z głową w górach

dla: Lidia Pomierny
kategoria: Leczenie

Cześć!


Mam na imię Lidia, a moją największą pasją są góry. Z powodu znacznej niepełnosprawności nie mogę po nich spacerować (Choć bardzo bym chciała!), ale mogę o nich czytać, marzyć i kochać je.

Kocham również swoje życie, bo – chociaż pełne przewlekłego bólu – jest piękne.


Urodziłam się z rozszczepem kręgosłupa oraz niedowładem kończyn dolnych i lewej ręki. W związku z chorobą usunięto mi szyjkę i głowę kości udowej. Poruszam się na wózku inwalidzkim, jednak – jak widzicie – staram się nie siedzieć w domu. Pomagają mi leki, które przyjmuję na stałe. Miesięczny koszt farmakoterapii jest bardzo wysoki, dlatego chciałabym prosić Was o wsparcie.

Serdecznie dziękuję wszystkim, którzy zdecydują się wpłacić dowolną kwotę na moje leczenie.

0 PLN 0% 2000 PLN
do końca: 10 dni

Cd. zbiórki na leczenie metodą immunoterap...

dla: Krzysztof Żurek
kategoria: Leczenie

Kochani!

Wasze ogromne zaangażowanie i pomoc w trzymiesięczną zbiórkę, którą prowadziliśmy na Helpuj.pl przyniosły ponad 29 000 zł. Jesteście wspaniali!!! Bardzo, bardzo Wam dziękujemy.

To ogromna kwota, która zbliża nas do osiągnięcia celu. Jednak meta tego wyścigu wciąż znajduje się daleko przed nami – całkowity koszt terapii Krzyśka to kilkaset tysięcy złotych. Dlatego zbieramy dalej, wierząc, że się uda i Krzyś dostanie swoją szansę na powrót do zdrowia.

Poznajcie naszą historię.

Krzysiek jest moim starszym bratem. Połowę życia spędził na koszykarskim parkiecie, a ja zawsze byłam jego wiernym kibicem. Aktywny facet, żyjący w ciągłym biegu. Rzeczywistość, którą znaliśmy, przewróciła się do góry nogami, gdy u Krzysia stwierdzono guza mózgu. Szybka operacja, a potem diagnoza - glejak wielopostaciowy IV stopnia złośliwości i wyrok do 12 miesięcy życia. Krzysztof jest wciąż w trakcie chemioterapii. Niestety, przedłuża to tylko czas do kolejnej wznowy nowotworu. Nie możemy na to czekać. Znaleźliśmy w Niemczech klinikę leczącą metodą immunoterapii. Pozytywne wyniki leczenia innych pacjentów dały nam nadzieję na "nowe życie " dla Krzyśka. Koszt terapii przekracza wielokrotnie możliwości naszej rodziny i znajomych. Dlatego bardzo proszę o wsparcie. Pomóżcie nam wspólnie pokonać glejaka.

Z góry serdecznie dziękuję - siostra najlepszego brata

8176 PLN 16% 50000 PLN
do końca: 10 dni

Zbiórka na aparat do oddychania cz. 3

dla: Dagmara Gorczyńska
kategoria: Leczenie

Mam na imię Dagmara.

Choruję na bardzo rzadką chorobę: zespół Ehlersa-Danlosa. Związane z nią deficyty powodują, że niewydolne są wszystkie narządy, w których znajduje się kolagen typu 1, a niestety jest on wszędzie ─ to podstawowy budulec naszego ciała. Deficyty te powodują też, że ta odmiana EDS jest odmianą śmiertelną.

Problemy z oddychaniem towarzyszą mi od zawsze. Wynikają one z trzech rzeczy: obniżonego napięcia mięśniowego (związane z nim częste nocne bezdechy potrafią trwać nawet 6 godzin i więcej, co oznacza, że pewnego dnia mogę się po prostu nie wybudzić), znacznego skrzywienia kręgosłupa oraz faktu, ze mój mózg nie przekazuje mięśniom bodźców do oddychania. Samodzielne podtrzymywanie oddechu przez długi czas jest dla mnie fizycznie niemożliwe.

Do końca życia będę potrzebowała wsparcia aparatu do oddychania. W czasie jednej z wizyt u lekarza specjalisty okazało się, że przy bezdechach neurologicznych niezbędny jest aparat typu BiPAP. Do aparatu należy dokupić maskę oraz nawilżacz i ogrzewacz powietrza. Mam nadzieję, że uda mi się zamknąć w kwocie 10 tysięcy złotych.

Obecna zbiórka jest kontynuacją poprzednich, w czasie których udało się zgromadzić większość potrzebnych funduszy, za co ogromnie, ogromnie dziękuję.

Wierzę w Wasze wsparcie. Będę wdzięczna za każdą wpłatę przekazaną na mój cel ❤

2250 PLN 75% 3000 PLN
do końca: 11 dni

Turnus rehabilitacyjny w sanatorium

dla: Kinga Denoch
kategoria: Leczenie

Mam na imię Kinga.

Choruję na ciężką postać zespołu Ehlersa-Danlosa (EDS). Jest to bardzo rzadka, postępująca choroba genetyczna tkanki łącznej. Na ten moment jest nieuleczalna. Objawia się wielonarządowymi dolegliwościami oraz niewyobrażalnym bólem i powoduje wiele ograniczeń. W związku z torbielą przysadki mózgowej zmagam się również z dużymi zaburzeniami hormonalnymi. Sporo problemów sprawia mi również układ pokarmowy, który próbuję „obłaskawiać” specjalną dietą wykluczająca wiele produktów. Do tego dochodzą też poważne niedogodności neurologiczne. Hipermobilny typ mojego głównego schorzenia (EDS) wiąże się z nadmierną ruchomością stawów, przez co dochodzi do ciągłych przeciążeń, zwichnięć, podwichnięć itd. Generuje to nieustanny ból związany z samym urazem, jaki i ciągłymi stanami zapalnymi. W tej chwili bez silnych środków przeciwbólowych nie jestem w stanie funkcjonować.

Niekończąca się walka z bólem powoduje, że dopada mnie silna depresja. Wkładam naprawdę dużo wysiłku w rehabilitację i codzienne ćwiczenia, dzięki czemu udaje mi się na razie zachować sprawność fizyczną, choć potrzebuję już stałej pomocy i wsparcia osób trzecich. Pragnę zawalczyć o powrót do samodzielności, a może i powrót do tańca - mojej wielkiej miłości, dającej mi niesamowitą radość.

Do tej pory korzystałam głównie z rehabilitacji stacjonarnej. Obecnie marzę o wyjeździe na intensywny, kompleksowy turnus rehabilitacyjny, którego koszt w części muszę pokryć samodzielnie. Z uwagi na moją obecną sytuację finansową i brak stałego źródła dochodu będzie to dla mnie bardzo trudne. Zmotywowało mnie to do założenia zbiórki z celem zebrania funduszy na turnus.

To wszystko, czym się z Wami podzieliłam sprawia, że mój legendarny uśmiech mocno zbladł, a nieustający optymizm zagubił się w ciągłej walce z bólem i przeciwnościami losu. Pomóżcie mi je odzyskać! Wierzę w Wasze dobre serca. Za każdą wpłaconą złotówkę, wsparcie, ciepłą myśl i udostępnienie mojej prośby – SERDECZNIE DZIĘKUJĘ!

 

Jeśli chcecie mnie bliżej poznać, zapraszam na blog: https://denochkinga.blogspot.com

1100 PLN 100% 1100 PLN
do końca: 16 dni

Telefon z klapką - kontynuacja zbiórki

dla: Jan Kubeł
kategoria: Marzenie

Mam na imię Jan i jestem 58-letnim mieszkańcem Włocławka. Jestem również osobą niepełnosprawną – od wielu lat choruję na stwardnienie rozsiane. Skutkiem choroby jest, między innymi, niedowład trójkończynowy. Po mieszkaniu, którego od trzech lat nie opuszczam, poruszam się na wózku inwalidzkim. Dużym wyzwaniem są dla mnie wszelkie bariery architektoniczne.

 

Jakiś czas temu lekarze odkryli w okolicach mojej prawej skroni torbiel pajęczynówki. Jej umiejscowienie uniemożliwia mi korzystanie z tradycyjnych telefonów komórkowych – emitowane przez nie promieniowanie powoduje bóle i zawroty głowy.

 

Marzę o tym, by móc swobodnie kontaktować się z osobami, które nie mogą mnie odwiedzić lub są daleko. Pomógłby mi telefon z klapką, na który juz od jakiegoś czasu zbieram fundusze. Poprzednia zbiórka przyniosła 1/3 potrzebnej kwoty, do 100% brakuje jeszcze 200 zł. Wierzę, że tym razem się uda i będę mógł kupić wymarzony telefon.

 

Będę wdzięczny za każde wsparcie.

 

Dziękuję i pozdrawiam.

90 PLN 45% 200 PLN
do końca: 19 dni

Turnus rehabilitacyjny na 5. rocznicę ślubu

dla: Katarzyna Kowalczyk
kategoria: Leczenie

Kochani, tu Kasia 🙂

Mam 28 lat i od urodzenia borykam się z niepełnosprawnością. W moim przypadku składają się na nią m.in. wada serca, stopa końsko-szpotawa i związany z nią przykurcz ścięgien Achillesa oraz skolioza wtórna. Chodzeniu towarzyszy intensywny ból, który łagodzi stała rehabilitacja. Obecnie dojeżdżam na wszystkie zajęcia, ale po cichu marzę, że uda się zorganizować kompleksową terapię stacjonarną.

Mamy lato - czas urlopów. Niektórzy wyjadą w góry, inni nad morze lub nad jeziora. Ktoś może wybierze się do Japonii albo na Karaiby. Mnie i mojej rodzinie wystarczyłby turnus, w trakcie którego skorzystałabym z intensywnej rehabilitacji.

3-tygodniowy pobyt w Ustroniu to wydatek rzędu 3300 zł za jedną osobę. Bardzo chcialabym pojechać tam z mężem i dwójką naszych dzieci. W sierpniu będę świętować 5. rocznicę ślubu - rodzinne wakacje w sanatorium i profesjonalna rehabilitacja byłyby pięknym prezentem.

Proszę, dołóż swoją cegiełkę do mojej zbiórki.

Dziękuję Ci.

330 PLN 4% 7000 PLN
do końca: 20 dni

Monitor moich aktywności — smartband

dla: Marcin Piórkowski
kategoria: Marzenie

Mam na imię Marcin i mam 32 lata. W dziesiątym roku życia podczas operacji nastąpiło u mnie zatrzymanie krążenia, a w konsekwencji niedotlenienie mózgu. Mam niedowład czterokończynowy spastyczny. Wymagam pomocy osób bliskich i pozostaję pod stałą opieką lekarzy oraz rehabilitantów.

Nie rezygnuję z życia i dążę do sprawności. Wpłacając na moją zbiórkę, przyczyniacie się do realnej poprawy jakości moich ćwiczeń.

To małe urządzenie — opaska smartband — to taki przenośny "trener", który przejmie kontrolę podczas moich codziennych ćwiczeń rehabilitacyjnych. Smartband to urządzenie, które pomaga „trzymać rękę na pulsie”: aktywności, które się podejmuje w ciągu dnia są wysyłane na smartfona, gdzie można śledzić swoje postępy i kontrolować efektywność swoich ćwiczeń. Przy opracowywaniu planów treningowych taka funkcja jest bardzo przydatna.

Dziękuję Wam za każde wsparcie.

110 PLN 50% 220 PLN
do końca: 21 dni

Turnus rehabilitacyjny dla komputerowca

dla: Radosław Ostrowski
kategoria: Leczenie

Hej wszystkim!

Mam na imię Radek, jestem 30-letnim mieszkańcem Sochocina w powiecie płońskim. Moją pasją są komputery. Jako 4-latek uczestniczyłem w poważnym wypadku samochodowym, w czasie którego doznałem urazu czaszkowo-mózgowego. „Pamiątką” po nim jest niedowład. Mój stan był bardzo ciężki, przez pół roku byłem w śpiączce. Przez 4 lata po wybudzeniu jeździłem na wózku inwalidzkim. Przeszedłem kilka operacji. Jestem niepełnosprawny w stopniu umiarkowanym, leczę się również na epilepsję.

By móc samodzielnie i w miarę sprawnie funkcjonować, potrzebuję stałej rehabilitacji. Najlepsze rezultaty przynoszą turnusy, które bardzo lubię.

Z Waszą pomocą chciałbym uzbierać fundusze na taki wyjazd.

Będę wdzięczny za każdą wpłatę.

Pozdrawiam, trzymajcie się!

0 PLN 0% 3000 PLN
do końca: 23 dni

Zostać aktywnym wózkersem

dla: Michał Łukaszuk
kategoria: Leczenie

Witajcie, dobre serca!

Mam na imię Michał i jestem młodym, 23-letnim chłopakiem… bez nóg. Straciłem je w wyniku amputacji po wypadku, który miał miejsce w 2014 roku. Od tamtego czasu jestem sparaliżowany od pasa w dół. Wiąże się to ze stałym cewnikowaniem i – w praktyce – uziemieniem w domu.

Marzę o tym, by wyjść dalej niż do kolegów, którzy czasami do mnie wpadają. Marzę o tym, by żyć jak inni. Bardzo pomógłby mi wózek aktywny. Sprzęt, z którego obecnie korzystam nie ma wyważonego środka ciężkości i przewraca się do tyłu, gdy na nim siedzę.

Moja rodzina nie jest w stanie podołać tak dużemu wydatkowi. Proszę Was więc o pomoc w zebraniu funduszy na nowy wózek. Będę wdzięczny za każda złotówkę wpłaconą na mój cel. Wierzę, że uda mi się uniezależnić. Może – dzięki większej samodzielności i częstszemu przebywaniu z innymi – poznam swoją drugą połówkę, która pokocha mnie takim, jakim jestem…

Pozdrawiam Was wszystkich serdecznie.

50 PLN 0% 11000 PLN
do końca: 26 dni

Rehabilitacja dla kucharza potrzebna od zaraz

dla: Mateusz Szymański
kategoria: Leczenie

Przedstawiamy Wam Mateusza.

To ambitny 22-latek z głową pełną marzeń. Emanuje życiową energią. Jest absolwentem szkoły gastronomicznej. Zaczął nawet realizować się w zawodzie kucharza - gotowanie to jego prawdziwa pasja 🍜🥘🥗🍰

Życie Mateusza, przez rodzinę i znajomych nazywanego Matim, kilka miesięcy temu diametralnie się zmieniło. Chłopak uległ wypadkowi, w czasie którego doznał poważnego urazu kręgosłupa w odcinku lędźwiowym. Nie może usiąść, wyprostować się, poruszyć samodzielnie nogami. Ma za sobą już kilka operacji, czekają go kolejne. Przed Mateuszem długa walka o powrót do zdrowia. Jednym z jej etapów - bardzo ważnym - jest intensywna rehabilitacja.

Sam Mati pisze o niej tak:

Hej! Chciałbym serdecznie podziękować wszystkim za pomoc w postaci darowizn wpłaconych na moje subkonto w Fundacji Avalon. Dzięki Waszej pomocy przebywam obecnie na turnusie w szpitalu rehabilitacyjnym. Ćwiczę tam wytrwale z jednymi z najlepszych fizjoterapeutów. Pomagają mi powoli odzyskiwać to, co osoby sprawne mają na co dzień i czym ja sam cieszyłem się całkiem niedawno. To małe rzeczy. Można powiedzieć - podstawowe. Wcześniej nie zwracałem na nie uwagi. Teraz wywołują uśmiech na mojej twarzy. Na przykład dzisiaj, pierwszy raz od dwóch i pół miesiąca, udało mi się usiąść. Co prawda tylko na kilka minut, ale pierwsze koty za płoty 😎 Moje nogi jeszcze nie działają, ale mam nadzieję na lepsze jutro. Mam też swój cel, którym jest samodzielne chodzenie. Każdego dnia jestem odrobinę bliżej osiągnięcia go.

Praca w ośrodku, w którym obecnie przebywam, daje bardzo dobre efekty. Chciałbym ją kontynuować. Jeden dwutygodniowy turnus kosztuje ok. 6000 zł. Marzę o odbyciu czterech. Będę naprawdę wdzięczny, jeśli pomożecie mi spełnić to marzenie i wesprzecie finansowo mój cel. Może jak zakończę rehabilitację, ugotuję Wam coś pysznego... 😉

Pozdrawiam

Mateusz

1663 PLN 6% 24000 PLN
do końca: 26 dni

Stabilne kroki w specjalistycznej ortezie

dla: Bruno Cichocki
kategoria: Leczenie

Uśmiechnięty solenizant, którego widzicie na zdjęciu to Bruno - kochany syn i fajny brat.

Właśnie skończył 6 lat. Jest bardzo pogodnym, radosnym i nad wyraz aktywnym dzieckiem, niejednokrotnie zadziwiającym swoją sprawnością. Może nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że jedna nóżka Brunka (tak go nazywamy w domu) jest znacznie krótsza.

Dzięki Waszym darowiznom i 1% podatku, który przekazujecie Brunowi, mogliśmy podjąć kosztowne leczenie i rehabilitację w Niemczech. Przynoszą one bardzo obiecujące efekty: wydłużana kość zaczęła się zrastać! 😍✌

Jest szansa, że kolejny rok nasz chłopiec przywita już bez aparatu Ilizarowa, przymocowanego drutami do jego drobnego ciała.

Po zdjęciu stabilizatora potrzebna będzie profesjonalna orteza, która usztywni kończynę. Jest to drogi sprzęt. Jego cena wynosi od prawie 2,5 do 3 tysięcy euro (10-13 tyięcy zł). Kwota, którą chcemy zebrać, byłaby przeznaczona na częściowe pokrycie kosztu ortezy.

Brunek niedawno obchodził urodziny. Sprawicie mu najpiękniejszy prezent, jeśli wesprzecie naszą zbiórkę i podacie informację o niej dalej 🤝🗨📨

Serdecznie Wam dziękujemy! 

Rodzice i Rodzeństwo

 

870 PLN 29% 3000 PLN
do końca: 29 dni

Samochód z rampą

dla: Patryk Rudziński
kategoria: Marzenie

Cześć, Kochani!

Jestem Patryk i robię to wszystko, do czego, według lekarzy, miałem nigdy nie być zdolny: słyszę, widzę, odczuwam i rozumiem komunikaty napływające z zewnątrz. Mój umysł i moje zmysły pracują prawidłowo, porozumiewam się i wyrażam przy pomocy alternatywnych sposobów komunikowania.

Mimo porażenia mózgowego, z którym zmagam się od dzieciństwa, jestem szczęśliwą osobą z wielką chęcią do życia, zbierania doświadczeń, przekraczania barier i łamania stereotypów. Staram się być dobrym człowiekiem, który codziennie walczy o przyszłość pełną marzeń i sukcesów. Moi bliscy twierdzą, że jak nikt inny pokazuję, jak cieszyć się każdym dniem i daję siłę każdemu, kto potrzebuje wsparcia. Mnie bardzo wspiera moja mama 💕

Uwielbiam zwiedzać i wychodzić ze znajomymi. Po prostu kocham ludzi 😎 Jestem bardzo towarzyski, a wyjazdy pozwalają mi odpocząć i naładować baterie.

Swoimi działaniami pomagam osobom takim jak ja uwierzyć w siebie oraz zachęcam innych do większej otwartości na osoby niepełnosprawne.

Jednak ja sam też czasem potrzebuję pomocy. Zmagam się z przewlekłym bólem spowodowanym chorobą i wymagam stałej rehabilitacji. Jeżdżę na masaże, które pomagają mi utrzymać mój aparat ruchu w dobrej formie.

Marzę o samochodzie z rampą, dostosowanym do potrzeb osób niepełnosprawnych. Pomoże mi się usamodzielnić i poprawić komfort życia. Oprócz poradni rehabilitacyjnych odwiedzam również swoją uczelnię, gdzie zdaję egzaminy i załatwiam formalności.

W poprzedniej zbiórce zebraliśmy na ten cel aż 5106 zł, ale trochę jeszcze brakuje.

Razem udało się Nam uzbierać na koncert. Wierzę, że razem możemy wszystko, czuję Wasze wsparcie i mam nadzieję, że jesteście ze mną nadal. Wasze wsparcie finansowe niesamowicie by mi pomogło. Sukces jest już tak blisko, na wyciągnięcie ręki…

Już teraz dziękuję za każdą wpłaconą złotówkę!

Przybijam piątkę wszystkim, trzymajcie się!

 

A tutaj odpowiadam na ważne pytania: https://www.plusik-minusik.pl/o-nas/inspiracja/wywiad-dla-portalu-psychologia-przy-kawie 😉

250 PLN 3% 7894 PLN
do końca: 30 dni

Zakup pompy insulinowej oraz systemu CGM

dla: Sławomir Gwizdała
kategoria: Leczenie

Cześć!

Nazywam się Sławek, a cukrzyca typu 1 towarzyszy mi od 7 roku życia. Przeżyliśmy razem ponad 30 lat, ale muszę przyznać, że nie zawsze było łatwo. Od samego początku moich zmagań z tą chorobą największym problemem było ustabilizowanie poziomów cukru i uniknięcie hipoglikemii.

Z każdym rokiem wahania poziomu cukru coraz mocniej wpływały na moje codzienne funkcjonowanie. Generowało to wiele niebezpiecznych dla mnie sytuacji i mnóstwo stresu dla moich najbliższych. Po konsultacji z lekarzem prowadzącym stwierdziłem, że właśnie pompa insulinowa oraz system ciągłego monitorowania glikemii będą dla mnie szansą na normalne życie, a moim bliskim i współpracownikom zaoszczędzą dodatkowym zmartwień.

Zdradzę Wam, że mam już nawet „upatrzony” model pompy insulinowej: MiniMed® 640G, która we współpracy z sensorem pozwala lepiej kontrolować zarówno poziom cukru, jak i ilość podawanej insuliny. To dla mnie szansa na normalniejsze życie i robienie tego, co lubię najbardziej. Długie rowerowe wycieczki i wędrówki po lesie z żoną i naszymi dwoma psami Stefanem oraz Luną to jest to, co sprawia mi najwięcej radości. Kiedyś organizowaliśmy je znacznie częściej. Teraz jednak, ze względu na wahania glikemii, musiałem z nich zrezygnować.

Mam wielką nadzieję, że powrócę do tych rytuałów. Będę Wam ogromnie wdzięczny za pomoc w realizacji mojego celu.

9255 PLN 37% 25000 PLN
do końca: 30 dni

Uzupełnienie apteczki o niezbędne leki

dla: Eugeniusz Sawicki
kategoria: Leczenie

Szanowni Państwo,

nazywam się Eugeniusz Sawicki, jestem osobą niepełnosprawną w stopniu umiarkowanym.

Zmagam się z chorobami układu sercowo-naczyniowego, m.in. z chorobą wieńcową. Czekam na zabieg ablacji. Mam za sobą wieloodłamowe złamanie obu kości lewego podudzia, które spowodowało miejscową martwicę skóry. Do tej pory w mojej nodze znajdują się śruby, utrudniające mi chodzenie. Pozostaję pod stałą opieką poradni kardiologicznej i ortopedycznej.

Przyjmuję siedem rodzajów leków, co wiąże się z ogromnymi kosztami. Sytuacja finansowa mojej rodziny jest bardzo ciężka. W domu mieszkają dwie chore osoby, które każdego dnia muszą mierzyć się z ograniczeniami, jakie niesie ze sobą ich niepełnosprawność.

Zwracam się z gorącym apelem o wsparcie do wszystkich życzliwych i wyrozumiałych ludzi. Serdecznie proszę o wpłatę na mój cel, jakim jest wykupienie niezbędnych leków. Dzięki nim będzie mi łatwiej na co dzień i bez lęku będę mógł wychodzić z domu.

Jeżeli nie mogą Państwo przekazać darowizny, proszę o podzielenie się informacją o mojej zbiórce z innymi. Za każdą okazaną pomoc jestem i zawsze będę ogromnie wdzięczny.

Z pozdrowieniami

Eugeniusz

17 PLN 1% 1000 PLN
do końca: około miesiąca

Wciąż zbieramy na kosztowną terapię zagran...

dla: Artur Barcikowski
kategoria: Leczenie

Artur jest moim mężem i tatą naszego 2,5-letniego Kacperka. 

Kiedy nasz synek miał 11 miesięcy u Artura zdiagnozowano guza mózgu – glejak wielopostaciowy o najwyższym stopniu złośliwości. Gdy po operacji usłyszeliśmy wyrok – pół roku do dwóch lat życia, to całkowicie wywróciło nasz świat do góry nogami.

Minął już rok i standardowa terapia – radio i chemioterapia dobiegły już końca. Wszelkie metody leczenia w kraju się wyczerpały, a lekarze każą czekać.

My jednak nie zamierzamy czekać i zbieramy fundusze na dalsze leczenie za granicą, które może przedłużyć życie Artura o wiele lat.

Immunoterapia to nowoczesna metoda leczenia raka, która daje bardzo duże szanse. Jej koszt jest jednak poza naszym zasięgiem. Pierwsza faza leczenia w niemieckiej klinice w Kolonii została wyceniona na 51 tys. euro, a kolejne comiesięczne sesje utrwalające kosztują 5 tys. euro każda.

Dzięki Waszej dotychczasowej pomocy uzbieraliśmy już 34 432 zł. Wciąż potrzebujemy Waszego wsparcia.

Prosimy, pomóżcie nam w walce z tą chorobą! Chcemy tylko wspólnie patrzeć jak rośnie nasz synek i cieszyć się każdą chwilą spędzoną razem. Dziękujemy z całego serca za wszelką pomoc.

Ania z rodziną

840 PLN 4% 20000 PLN
do końca: około miesiąca

Samodzielny w terenie

dla: Marcin Pudełko
kategoria: Marzenie

Dzień dobry wszystkim Helpującym!

Mam na imię Marcin i jestem pozytywnie nastawionym do życia 37-latkiem, od lat szczęśliwie żonatym z Edytą. Jedną z najważniejszych wartości jest dla nas nasza wiara – źródło miłości i siły, które staramy się przekazywać innym.

Wskutek dziecięcego porażenia mózgowego jestem osobą niepełnosprawną i poruszam się na wózku inwalidzkim. Dzięki wsparciu najbliższych nie było to przeszkodą w zdobyciu przeze mnie wykształcenia wyższego na kierunku socjologia i praca socjalna. Pasjonuję się informatyką, literaturą oraz kinem science fiction i fantasy. Uwielbiam serię „Star-Trek” i „Gwiezdne Wojny”.

Założyłem zbiórkę, ponieważ marzę o poprawieniu jakości wózka, z którego korzystam. Dzięki zeszłorocznym darowiznom i wpłatom z 1%, za które serdecznie wszystkim dziękuję, udało mi się kupić dodatkowe oprzyrządowanie do mojego wehikułu. Na dołączonych filmikach możecie zobaczyć moje pierwsze jazdy po mieście i jazdy terenowe.

Teraz przyszedł czas na koła – wzmocniony model do jazdy terenowej ułatwiłby mi stabilne pokonywanie krawężników i innych barier architektonicznych oraz usprawnił przemieszczanie się na zewnątrz. Założona kwota zbiórki uwzględnia koszt kół, elementów montażowych oraz zabezpieczeń na ciągi.

Będę wdzięczny za Wasze wsparcie, a mój wózek – za nowe koła ;)

Z pozdrowieniami

Marcin

380 PLN 25% 1498 PLN
do końca: około miesiąca

Rządzić w europejskiej bocci

dla: Konrad Lipowski
kategoria: Marzenie

Sportowiec z MPD? To ja!

Mam na imię Konrad. Dużo się śmieję, wiernie kibicuję Legii Warszawa i od 12 lat trenuję paraolimpijską dyscyplinę sportową o nazwie boccia. Choruję na mózgowe porażenie dziecięce, przez co jest mi w życiu trochę trudniej, ale staram się, by nie ograniczało mnie to w realizacji planów i marzeń.

Moje marzenia są związane ze sportem, który uprawiam. Mam na swoim koncie już spore sukcesy, ale nie odpuszczam, bo wierzę, ze największy wciąż przede mną, a mam poważne ambicje 🏆😁

Dostałem wyjatkową szansę zagrania w International Boccia Event Poznań 2019. Jest to dla mnie ogromna szansa rozwoju w tej dyscyplinie, bo w zawodach wezmą udział zawodnicy z ośmiu krajów Europy.

Bardzo zależy mi na uczestniczeniu w tej imprezie. Potrzebuję Waszego wsparcia, by zebrać pieniądze na zwrot kosztów wpisowego.

Za każdą wpłatę i pomoc w spełnieniu mojego marzenia serdecznie dziękuję! 

100 PLN 7% 1400 PLN
do końca: około miesiąca

Sokoli wzrok

dla: Zuzanna Bogubowicz
kategoria: Leczenie

Cześć!

Mam na imię Zuza. Moje największe pasje to kino oraz literatura – filmy i książki towarzyszą mi od dzieciństwa.

Z powodu poważnego urazu wielonarządowego poruszam się na wózku inwalidzkim. Od marca 2016 roku jest to wózek aktywny. Jestem młodą osobą, jeszcze przed „trójką z przodu”, ale każdego dnia muszę zmagać się z wieloma problemami zdrowotnymi. Jednym z nich jest duża, szybko pogłębiająca się wada wzroku.

Od dawna myślę o korekcji laserowej, lecz obecnie nie jest to dla mnie osiągalne finansowo. Jako osoba z niepełnosprawnością, muszę, oprócz ceny badań kwalifikacyjnych i ceny samego zabiegu, brać pod uwagę dodatkowe koszty.

Cel, który założyłam łączy w sobie marzenie i leczenie. Chodzi tutaj nie tylko o wygodę, fizyczny i psychiczny komfort oraz skuteczne rozwiązanie problemu i wyeliminowanie regularnie ponoszonych kosztów. Kieruje mną także obawa o dalsze pogorszenie widzenia.

Będę bardzo wdzięczna, jeśli zdecydujesz się mnie wesprzeć!

 

Chcesz poznać mnie lepiej? Zapraszam na: https://www.facebook.com/zuza.bogubowicz

0 PLN 0% 7000 PLN
do końca: około miesiąca

Moje pierwsze samodzielne kroki

dla: Ernest Ismayilova
kategoria: Leczenie

Puk, puk…

Mam na imię Ernest. Urodziłem się trochę za wcześnie, w dodatku z wadą krtani, do której szybko doszły przewlekła choroba płuc i obustronny wylew dokomorowy III stopnia. Mama mówi, że mam też spastyczne porażenie czterokończynowe.

Chyba jeszcze nie do końca zdaję sobie z tego wszystkiego sprawę, bo na co dzień jestem pogodnym, spokojnym i radosnym chłopcem. Każdego dnia staram się uczyć czegoś nowego, ale czasem jest to bardzo trudne.

Teraz próbuję stawiać swoje pierwsze kroki. Będzie mi łatwiej, jeśli poćwiczę ze specjalistami. Wpłacając na moją rehabilitację, podajecie mi rękę, na której mogę się oprzeć przy nauce chodzenia i umożliwiacie prawidłowy rozwój.

Wspólnie z rodzicami marzę o tym, by być sprawnym na tyle, na ile to możliwe i móc cieszyć się byciem dzieckiem.

Przesyłam Wam dużo uśmiechów i dziękuję za każde wsparcie.

2630 PLN 62% 4200 PLN
do końca: około miesiąca

Kawałek ziemi pod własne niebo

dla: Anna Baranek-Jurkowska
kategoria: Marzenie

Cześć wszystkim! Z tej strony Ania 🙂

Pamiętacie popularne jakiś czas temu Ice Bucket Challenge? Wyzwanie to miało propagować wiedzę o stwardnieniu zanikowym bocznym, w zgrabnym skrócie: SLA. To nieuleczalna, postępująca choroba, która niszczy neurony ruchowe, prowadząc do zaniku kolejnych mięśni i, w konsekwencji, do śmierci. Z tą diagnozą żyję od paru lat.

Obecnie jestem osobą niezdolną do samodzielnej egzystencji, zależną od innych. Mam bardzo ograniczone możliwości ruchu, a w nocy oddycham przy pomocy respiratora.

W moim życiu nie brakuje jednak miłości i pięknych chwil. Kilka miesięcy przed otrzymaniem diagnozy urodziłam synka Jasia 😊💖 Moje pasje to malarstwo olejne na dużych formatach oraz gra na instrumentach - szczególnie na fortepianie i gitarze klasycznej. Uwielbiam pieśni religijne i kontakt z przyrodą. Kochałam chodzić po górach - czuć powiew wiatru i ciepło słońca, zwłaszcza w wyższych partiach wzniesień, obserwować niebo i kolory chmur. Wspaniałe jest poznawanie ciszy - zwłaszcza głęboką nocą - tak wiele można wtedy usłyszeć...

Ponieważ nie mogę już malować oraz grać, swoje refleksje i wrażenia przekazuję w wierszach. Wydałam dwa tomiki poezji.

Bycie mamą daje mi niewysłowioną radość. Choroba sprawia, że ta wielka radość jest jednak zabarwiona bólem. Boli mnie, że nie mogę mocno przytulić synka, zająć się nim i pomóc mu, gdy nie potrafi czegoś zrobić.

Ze względu na moje SLA wciąż mieszkam z rodzicami. Mając ponad 40 lat, marzę o czymś tak oczywistym dla wielu osób dużo młodszych ode mnie: własnej przestrzeni, gdzie mogłabym być gospodynią. Wspólne mieszkanie potrafi być uciążliwe dla obu stron - szczególnie, gdy jeden z członków rodziny ciężko choruje.

Razem z mężem pragniemy być "na swoim", mimo mojego poważnego stanu. Zbieramy fundusze na budowę własnego domu lub domku chociażby. To wielkie wyzwanie pod każdym względem i potrzebujemy pomocy. Pomyśleliśmy, że zaczniemy od początku, czyli od miejsca, gdzie mogłaby stanąć nasza przystań. Naszym celem, który przyświeca również tej zbiórce, jest więc zakup działki.

Będziemy głęboko wdzięczni, jeśli wesprzecie nas wpłatami (Każda jest dla nas na wagę złota!) i, jeśli czujecie, że możecie - krótką modlitwą w intencji odzyskania przeze mnie zdrowia.

Z góry dziękujemy za wszelką pomoc.

Pozdrawiam serdecznie 🤗

 

2656 PLN 26% 10000 PLN
do końca: około 2 miesiące

Wrócić do domu, wrócić do życia

dla: Urszula Działak
kategoria: Leczenie

Zatrzymaj się i poznaj moją historię.

Mam na imię Urszula. Od wielu lat zmagam się z bardzo uciążliwą, postępującą chorobą: zesztywniającym zapaleniem stawów kręgosłupa. Choroba ta wyeliminowała mnie z rynku pracy. Mimo to pozostałam osobą pogodną, towarzyską, lubianą przez przyjaciół i rodzinę.

Jeden dzień w grudniu 2018 roku zmienił moje życie. Wstałam jak co rano, by skorzystać z toalety. Wystarczył chwilowy zawrót głowy, utrata równowagi – upadłam tak nieszczęśliwie, że doszło do zmiażdżenia szóstego kręgu szyjnego oraz uszkodzenia rdzenia kręgowego.

Operacja trwała wiele godzin, w jej trakcie dwukrotnie mnie reanimowano. Po kilku tygodniach walki o moje życie lekarze stwierdzili porażenie czterokończynowe. Na szczęście nie doszło do niedotlenienia mózgu i nadal jestem osobą kontaktową. Doskonale zdaję sobie sprawę z sytuacji, w jakiej się znalazłam. Na razie jestem więźniem w swoim ciele. Przykuta do łóżka, będę potrzebowała wiele czasu, żeby odzyskać jakiś procent dawnej sprawności.

Są dni, gdy różne myśli kołaczą mi się w głowie. O niektórych wolę nie mówić moim bliskim, którzy od kilku miesięcy każdego dnia ofiarnie pomagają mi przy każdej czynności i starają się jak mogą, by podtrzymać mnie na duchu. Jednak, mimo ich wielkiego zaangażowania i ogromnego wsparcia, ciągle nachodzą mnie stany depresji i zwątpienia. Bo jak uniknąć depresji, kiedy w wieku 49 lat całkowicie traci się kontrolę nad własnym ciałem? Tak bardzo się boję, że jednak nie dam rady, że w końcu zabraknie mi motywacji do dalszej walki… Staram się pokochać moje bezwładne nogi, bezwładne stopy, bezwładne palce u nóg… Czasami nawet przemawiam do nich czule, bo mam nadzieję, że może drgną, poruszone siłą sugestii! Nie mogę jednak zaakceptować moich bezwładnych dłoni, szczególnie palców, które tak bardzo by mi się przydały! Marzę, żeby móc samodzielnie jeść, podrapać się po głowie, wziąć do ręki książkę i przewracać kartki…

Cztery miesiące intensywnej rehabilitacji nie dały oczekiwanych rezultatów. Wszyscy powtarzają: „Trzeba czasu, trzeba czekać, trzeba być cierpliwym…”. Nie stracić nadziei to niesamowicie trudne zadanie, kiedy każda próba samodzielnego siadania kończy się omdleniem. Nigdy nie sądziłam, że będę marzyła o tym, by jeździć wózkiem inwalidzkim!

Jestem jednak gotowa podjąć walkę o swoje zdrowie, a przede wszystkim pragnę być w domu z rodziną. Wciąż wierzę, że dzięki długotrwałej, intensywnej rehabilitacji mój stan się poprawi i odzyskam choć cząstkę tego, co miałam kiedyś.

W lutym tego roku zwróciliśmy się do Fundacji Avalon o pomoc w zbiórce pieniędzy na moje leczenie i rehabilitację. Dzięki wsparciu finansowemu wspaniałych ludzi dobrej woli udało się zgromadzić 7 tysięcy zł. Niewypowiedzianie się z tego cieszę!

Jednocześnie wciąż towarzyszy mi lęk, że nie podołamy finansowo wydatkom związanym z rehabilitacją i tym wynikającym z życia codziennego. Potrzebuję funduszy na opiekę pielęgniarską, fizjoterapię oraz środki do codziennej pielęgnacji.

Moim marzeniem jest powracać do zdrowia w domu, wśród bliskich. Już teraz z całego serca dziękuję tym, którzy poprzez wpłatę na mój cel będą mieli swój udział w jego spełnieniu.

600 PLN 3% 20000 PLN
do końca: około 2 miesiące

Moje własne "M"

dla: Michał Gruszczyński
kategoria: Marzenie

Cześć! 🖐

Mam na imię Michał, lubię podróżować i oglądać filmy na YouTube. Co jeszcze...? Jestem 30-letnim "empedziakiem" ze znacznym upośledzeniem umysłowym. Urodziłem się z mózgowym porażeniem dziecięcym. Gdy przyszedłem na świat, nie mówiłem - i tak już zostało. Z bliskimi i przyjaciółmi komunikuję się za pomocą piktogramów oraz specjalnej aplikacji mobilnej.

Jestem już dorosły, a mimo to wymagam ciągłej opieki. Czuwają nade mną rodzice. Odwdzięczam się, jak mogę - będąc otwartą i pogodną osobą. Biorę też czynny udział w warsztatach terapii zajęciowej, gdzie uczę się samodzielnie funkcjonować. Prawda jest jednak okrutna: nigdy nie będę w stanie żyć zupełnie sam.

Chciałbym, mimo wszystko, zbliżyć się do tego najbardziej, jak to tylko możliwe. Mama i tata pomyśleli więc o mieszkaniu wspomaganym, w którym mógłbym zamieszkać z wykwalifikowanym opiekunem. Znaleźliśmy już nawet lokum. Nie jest duże - to pokój z kuchnią i łazienką. Na moje potrzeby wystarczy 😉 Wprowadziłbym się już teraz, ale mieszkanie wymaga wykończenia i urządzenia.

I tu będę potrzebował Waszej pomocy. Dzięki przekazanym przez Was funduszom moglibyśmy pomalować ściany, zagospodarować łazienkę, kupić sprzęt RTV i AGD.

Będę Wam bardzo wdzięczny za każdą wpłatę oraz udostępnienie informacji o mojej zbiórce.

Trzymajcie się! ❤

390 PLN 1% 20000 PLN
do końca: około 2 miesiące

Leczenie boreliozy z koinfekcjami

dla: Iwona Warmińska
kategoria: Leczenie

Cześć, tu Iwona.

10 lat temu zostałam ugryziona przez kleszcza. Niby nic niezwykłego, części z Was pewnie się to przytrafiło. Niestety okazało się, że pajęczak, który wprowadził neurotoksyny do mojego organizmu był zakażony bakteriami boreliozy. Choroba przez długi czas była uśpiona. Zaczęła uaktywniać się 3 lata temu, czemu towarzyszyły potworne bóle głowy i mięśni, osłabienie stawów i coraz większe zmęczenie. Diagnozę ostatecznie postawiono w styczniu tego roku.

Lekarze odnajdują w moim organizmie kolejne bakterie, które zostały przeniesione przez kleszcza; w badaniach wychodzą koinfekcje i zmiany o charakterze neurologicznym. Borelioza atakuje również mój mózg, powodując różnego rodzaju problemy.

W leczeniu stosuję antybiotyko- i fitoterapię. Koszt odpowiednich lekarstw oraz ziół dochodzi do 2 tysięcy zł miesięcznie – walka z „przechodzoną" boreliozą nie jest prosta.

Bardzo chciałabym wrócić do normalnego życia bez bólu i ciągłego osłabienia, zatrzymać proces niszczenia mojego organizmu. Uwielbiam góry – marzę o wejściu na Giewont. Wierzę, że jeszcze to zrobię.

Będę wdzięczna za każdą wpłatę. Jeśli nie możesz finansowo wesprzeć mojego celu – przekaż informację o nim dalej.

Bardzo, bardzo dziękuję.

0 PLN 0% 5000 PLN
do końca: około 2 miesiące

Pomóż mi urosnąć

dla: Kasjan Kuczyński
kategoria: Leczenie

Poznajcie Kasjana.


Kasjan to radosny, ciekawy świata i energiczny 4-latek. Jest bardzo otwarty, uwielbia otaczać się ludźmi. Ma słabość do ciasteczek 🍪😋 i marzy o własnym rowerku.


Jego marzenia muszą jednak poczekać, ponieważ nie jest w stanie dosięgnąć kierownicy i pedałów. Kasjan od urodzenia choruje na achondroplazję, co potwierdziły badania genetyczne. Jest to schorzenie, które zaburza rozwój niektórych kości i objawia się tak zwaną karłowatością. Chłopiec, mimo szczerych chęci, nie nadąża za rówieśnikami, bardzo szybko się męczy, nie potrafi skakać, nie może sam się ubrać. Nie ma mowy, by niepostrzeżenie ściągnął ze stołu ciasteczko (co od czasu do czasu próbuje robić, licząc, że mama nie zauważy 😉).

Lekarze mówią, że Kasjan nie urośnie na więcej niż 140 cm. Ciężko pogodzić się z taką diagnozą. Istnieje zabieg, który mógłby „podarować” Kasjankowi dodatkowe 20 cm: to wydłużanie kości za pomocą gwoździ śródszpikowych sterowanych elektromagnetycznie. Dwa takie gwoździe kosztują ponad 114 500 zł. Synkowi potrzebne są minimum cztery.


Wiem, że kwota jest ogromna, dlatego zdecydowałam się prowadzić zbiórkę etapową. Mam nadzieję, że w ten sposób łatwiej będzie zgromadzić fundusze na operację.

Będę wdzięczna, jeśli dołączycie do walki o centymetry dla Kasjanka. Już teraz serdecznie dziękuję za każdą wpłatę na tak ważny dla nas cel 🤗

Ola, mama Kasjana

4414 PLN 8% 50000 PLN
do końca: 2 miesiące

"Trzecie oko" Kuzi

dla: Katarzyna Głowacka
kategoria: Leczenie

Witajcie! 👋👋👋

👁 Chciałabym przedstawić Wam moją cudowną, jedyną siostrę cioteczną Kasię, nazywaną Kuzi. Katarzyna kocha życie i uwielbia ludzi. Jej wielkim marzeniem są podróże, w czasie których będzie doświadczać świata (prawie) wszystkimi zmysłami. Nie przywiezie ze swoich wypraw jedynie wspomnień pięknych widoków, ponieważ jej oczy dotknęło wiele schorzeń.

👁 Zanim stała się osobą silnie niedowidzącą, przez 30 lat była zatrudniona jako masażystka w szpitalu w Bytomiu. Jej fachowa wiedza pomogła wrócić do formy wielkiej liczbie osób. Nie może już pracować w swoim zawodzie, ale chce pozostać aktywna i niezależna. Dlatego też uparła się, skoczyła na głęboka wodę i… została tłumaczem profesjonalnych tekstów na język rosyjski. Wyobraźcie sobie, jakie trudności organizacyjne niesie za sobą silnie zaburzony zmysł wzroku, gdy wykonuje się taką pracę!

👁 Kuzi pragnie raźno maszerować przez życie, omijając pojawiające się przeszkody. Biała laska przeznaczona dla osób niewidomych i niedowidzących w jakimś stopniu jej w tym pomaga. Istnieje jednak wyjątkowa technologia, która w nieporównywalny sposób ułatwiłaby Kasi codzienne funkcjonowanie.

👁 Urządzenie OrCam MyEye bazuje na sztucznej inteligencji, a jego możliwości przyprawiają o zawrót głowy! Odczytywanie tekstów, rozpoznawanie twarzy, kolorów, identyfikacja produktów i nominałów banknotów… Niedostępny dla Kasi wizualny aspekt rzeczywistości byłby jej przekazywany dźwiękowo, dając mojej siostrze szansę na powrót do samodzielności i pełnej aktywności.

Nasza Kuzi marzy o takim „trzecim oku”, jednak koszt sprzętu w Polsce jest dla nas przytłaczający - wynosi bowiem 25 tysięcy złotych… Za pomocą tej zbiórki pragniemy zgromadzić chociaż część potrzebnej kwoty.

Będziemy ogromnie, ogromnie wdzięczni, jeśli do nas dołączycie i wesprzecie Katarzynę! 🤗

81 PLN 0% 13000 PLN
do końca: 3 miesiące

W ramach naszego serwisu używamy plików COOKIES. Możesz ustawić cookies w swojej przeglądarce. Więcej szczegółów w Polityce prywatności

x