Cele

Zakup pompy insulinowej oraz systemu CGM -...

dla: Sławomir Gwizdała
kategoria: Leczenie

Cześć!

Mam na imię Sławek. Byłem tu już przez jakiś czas, teraz wracam, ponieważ moja misja nie została zakończona 😊😎

Zbieram fundusze na nowoczesną pompę insulinową i system CGM. Przez ostatnie 3 miesiące udało się zgromadzić niemal połowę potrzebnej kwoty (Dziękuję!!!). Brakuje mi jeszcze trochę monet, ale wierzę, że tym razem się uda!

Cukrzyca typu 1 towarzyszy mi od 7. roku życia. Przeżyliśmy razem ponad 30 lat, ale muszę przyznać, że nie zawsze było łatwo. Od samego początku moich zmagań z tą chorobą największym problemem było ustabilizowanie poziomów cukru i uniknięcie hipoglikemii. Z każdym rokiem wahania poziomu cukru coraz mocniej wpływały na moje codzienne funkcjonowanie. Generowało to wiele niebezpiecznych dla mnie sytuacji i mnóstwo stresu dla moich najbliższych.

Po konsultacji z lekarzem prowadzącym stwierdziłem, że właśnie pompa insulinowa oraz system ciągłego monitorowania glikemii będą dla mnie szansą na normalne życie, a moim bliskim i współpracownikom zaoszczędzą dodatkowym zmartwień. Zdradzę Wam, że mam już nawet „upatrzony” model pompy insulinowej: MiniMed® 640G, która we współpracy z sensorem pozwala lepiej kontrolować zarówno poziom cukru, jak i ilość podawanej insuliny.

To dla mnie szansa na normalniejsze życie, poczucie bezpieczeństwa i robienie tego, co lubię najbardziej. Długie rowerowe wycieczki i wędrówki po lesie z żoną i naszymi dwoma psami Stefanem oraz Luną to jest to, co sprawia mi najwięcej radości. Kiedyś organizowaliśmy je znacznie częściej. Teraz jednak, ze względu na wahania glikemii, musiałem z nich zrezygnować. Mam wielką nadzieję, że powrócę do tych rytuałów 👩‍❤‍👨🚴‍♂🏕🐕

Będę Wam ogromnie wdzięczny za pomoc w realizacji mojego celu.

2494 PLN 20% 12000 PLN
do końca: około 13 godzin

Zdrowe serce, spokojna głowa

dla: Gabor Pająk
kategoria: Marzenie

Dzień dobry Państwu.

Nazywam się Gabor Pająk. Mam 34 lata. Przyszedłem na świat z wadą serca o nazwie Tetralogia Fallota.

Oznacza to, że niepełnosprawność towarzyszy mi od urodzenia. Po pierwszej operacji serca, którą przeszedłem w 1985 r., pozostał mi niedowład całej prawej ręki. W 1990 r. lekarze przeprowadzili zabieg całkowitej korekty wady, a w 2012, podczas operacji na otwartym sercu, wszczepiono mi zastawkę biologiczną.

Obecnie mam sztuczną zastawkę, która (co wykazały ostatnie badania) jest nieszczelna. Czekam na termin implantacji nowej. Mam nadzieję, że uda się uniknąć kolejnej operacji na otwartym sercu.

Pracowałem jako nocny portier na basenie, jednak z powodu komplikacji zdrowotnych zrezygnowałem z tego stanowiska. Poszukuję zatrudnienia w miejscu, gdzie nie będę musiał pracować fizycznie, ponieważ jest to zbyt duże obciążenie dla mojego organizmu. Jako osoba niepełnosprawna w stopniu umiarkowanym, mam ograniczone możliwości, jeśli chodzi o miejsce wykonywania pracy.

Mieszkam z mamą, jednak staram się, by nie ponosiła z tego względu wysokich kosztów. Renta i zasiłek pielęgnacyjny, które otrzymuję są symboliczne, staram się jednak dokładać do domowego budżetu. Podsumowałem miesięczne wydatki i wiem, że nie mam szansy opłacić ich z przyznanych świadczeń. Bardzo chciałbym również wyjechać do Kołobrzegu na turnus z profesjonalną rehabilitacją kardiologiczną.

Uruchomiłem zbiórkę na miesięczne koszty utrzymania wraz z zakupem 15 m3 drewna opałowego na zimę oraz na turnus rehabilitacyjny.

Miesięczne wydatki obejmują:

  • leki + witaminy - 200 zł;
  • wyjazdy na kontrole lekarskie (paliwo) - 400 zł;
  • rehabilitacja + zabiegi – 800 zł;
  • artykuły chemiczne – 150 zł;
  • rachunki związane z mieszkaniem – 500 zł.

Opał na zimę to wydatek rzędu 2500 zł, koszt wyjazdu na turnus to z kolei 3500 zł.

Chciałbym prosić Was o pomoc w zebraniu funduszy na moje cele. Będę bardzo wdzięczny za wsparcie.

Z wyrazami szacunku

Gabor

5 PLN 0% 8000 PLN
do końca: 6 dni

By Madzi ciało się nie poddało

dla: Magdalena Kilarska
kategoria: Leczenie

Dzień dobry wszystkim ludziom dobrego serca!

Jestem mamą dwóch wyjątkowych dziewczynek, które wychowuję sama. Starsza z nich ma na imię Magda i to dla niej założyłam tę zbiórkę.

U Madzi 6 lat temu zdiagnozowano guza mózgu. Tego dnia nasz świat posypał się całkowicie. Podczas operacji okazało się, że guz umiejscowiony jest w czwartej komorze mózgu. Po inwazyjnym zabiegu usunięcia go, moja córeczka – wcześniej pełna energii, mądra, inteligentna, kochająca zwierzęta (w szczególności konie) – stała się roślinką. Lekarze przewidywali, że nie będzie ani chodziła, ani mówiła. Na szczęście mylili się. Moja iskierka tak ich zaskoczyła!

Rehabilitacja Madzi rozpoczęła się już w szpitalu. Była konieczna również ze względu na powikłania pooperacyjne: niedowład czterokończynowy oraz porażenie nerwów twarzowego i wzrokowego.

Magda cierpi na padaczkę objawową, przeszła zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych, wznowę nowotworu, ma wszczepioną zastawkę komorowo-otrzewnową.

Wiem, że ciężko uwierzyć w to, że tyle nieszczęścia może spotkać jedną osobę. Sama zadaję sobie pytanie, jak to jest możliwe i gdzie jest granica ludzkiego cierpienia.

Przed moją córeczką szereg operacji. Teraz jednak skupiamy się na tym, by samodzielnie chodziła – to jej wielkie marzenie. Pomyśleć, że kiedyś było nim mieć własnego kucyka…

„Mamo, czemu ja nie chodzę jak moje koleżanki?” – pyta mnie często Madzia. Milczę z opuszczoną głową, bo nie potrafię jej odpowiedzieć.

Madzieńka jest rehabilitowana w domu. Urządziłyśmy jej pokój do ćwiczeń. Wytrwale trenuje też na basenie. Jest nieugięta i bardzo, bardzo mocna.

Godzina jej domowej rehabilitacji metodą PNF kosztuje 120 zł. Przy trzech godzinach w tygodniu jest to wydatek rzędu 360 zł. Gdyby udało się zebrać 100% założonej kwoty, samą rehabilitację domową miałybyśmy zabezpieczoną na prawie rok…

Serdecznie proszę o wsparcie celu, jakim jest rehabilitacja Magdusi. Magda chciałaby jeszcze wsiąść na rower i pojeździć z koleżankami po podwórku. Wasze wpłaty mogą pomóc temu marzeniu się spełnić.

Z serca dziękuję

Małgorzata

 

2 PLN 0% 15000 PLN
do końca: 6 dni

2 urodzinowa zbiórka Precla na rehabilitację

dla: Szymon Bończak
kategoria: Leczenie

2 urodzinowa zbiórka Precla na rehabilitację

 

Szymon zwany Preclem, jest chory na rdzeniowy zanik mięśni typu 1 (SMA1). SMA to wredna choroba genetyczna, która powoduje postępujący zanik mięśni, a typ 1 jest jej najbardziej agresywną postacią.
Chorzy na SMA typ 1, również Szymon, bardzo szybko tracą możliwość całkowitego poruszania się, samodzielnego oddychania i połykania (do tego też są potrzebne mięśnie!)


Kiedy diagnozowano Precla, miał zaledwie 4 miesiące. Lekarze dali mu maksymalnie dwa lata życia. Nie poddaliśmy się. Nie poddał się też Precel i walczył z potworem, jakim jest SMA, całą swoją radosną mocą.

Tą walką zawsze była i jest intensywna i codzienna rehabilitacja powstrzymująca zanik mięśni. Od 2,5 roku Precel w swojej walce ma wielkiego sprzymierzeńca, czyli pierwszą na świecie terapię na SMA, w której ma niebywałe szczęście uczestniczyć. Szymon dalej potrzebuje rehabilitacji, aby jak najwięcej odzyskać z tego, co do tej pory zabrała mu choroba.
Ze względu na swój stan (Szymon oddycha przy pomocy respiratora) taka rehabilitacja musi odbywać się u nas w domu, a każda domowa wizyta fizjoterapeuty kosztuje około 100 złotych. 

W zeszłym roku, podczas pierwszej, urodzinowej zbiórki, dzięki Waszej szczodrości konto Precla w Fundacji Avalon zasiliło 6 311 PLN.


30 Października 2019 roku Precel skończy 14 lat! Jeśli chcecie zrobić Preclowi prezent na urodziny, dodajcie cegiełkę do jego codziennej rehabilitacji poprzez uczestnictwo w tej zbiórce. Bardzo byśmy chcieli zebrać na jego urodziny tyle, aby zapewnić mu 3 miesiące frajdy i jednocześnie walki o mięśnie z naszymi nieocenionymi fizjoterapeutami. Każda złotówka się liczy!


Więcej o Preclu na: www.facebook.com/PreclowaStrona
Dziękujemy

Rodzice Precla

3579 PLN 65% 5500 PLN
do końca: 10 dni

Leczenie boreliozy

dla: Małgorzata Janiak
kategoria: Leczenie

Witajcie.

Mam na imię Małgorzata. Choruję poważnie od kilkunastu lat. Przez większość tego czasu nie wiedziałam, co tak naprawdę mi dolega. 3 lata temu otrzymałam diagnozę boreliozy. Teraz przynajmniej wiem, z czym walczę i jak mam to robić.

Borelioza to przewlekła, podstępna, wieloukładowa choroba zakaźna, która ma poważny wpływ na funkcjonowanie całego organizmu. Nieleczona prowadzi do poważnych powikłań, których nie można cofnąć.

W moim przypadku borelioza uaktywniła się po zabiegach operacyjnych. Wróciła po okresie bez objawów. Wcześniej byłam wesołą, aktywną i rezolutną osobą, prowadziłam intensywne życie towarzyskie. Uwielbiałam spacery z moimi psami, Dejsi i Dasti.

Teraz jednak mam problemy z przemieszczaniem się i wykonywaniem rękoma podstawowych czynności, ciągle bolą mnie stawy i mięśnie, drętwieją mi kończyny. Wychodzę z domu tylko wtedy, kiedy naprawdę muszę. W głowie co jakiś czas pojawia się myśl o reszcie życia spędzonej na wózku inwalidzkim. Borelioza oznacza dla mnie również depresję, zaniki pamięci, zaburzenia snu, tzw. mgłę umysłową, a w rezultacie utratę wiary w siebie i trudności rodzinne.

Dodatkowo zmagam się z – wynikającą z insulinoodporności – hipoglikemią reaktywną, dną moczanową oraz nadciśnieniem. Wszystko to bardzo zmieniło moje życie i pozbawiło je radości. A ja chcę żyć pełną piersią i cieszyć się życiem.

Ponieważ (w związku z utratą pracy) jest mi trudno samej sfinansować leczenie, zwracam się do Was z prośbą o wsparcie. Miesięczne wydatki na antybiotyki, suplementy i rehabilitację wynoszą około 2 000 zł. Tą zbiórką chciałabym zabezpieczyć sobie farmako- i fizjoterapię na 3 miesiące.

Będę bardzo wdzięczna za każdą złotówkę przekazaną na mój cel.

Pozdrawiam Was serdecznie 🌻

Małgosia

0 PLN 0% 6000 PLN
do końca: 15 dni

Oddychać czystym powietrzem

dla: Maksymilian Tylus
kategoria: Leczenie

Cześć wszystkim!

Nazywam się Maksymilian, mam 15 lat. Choruję na dziecięce porażenie mózgowe. Zmagam się też z niedowładem czterokończynowym i epilepsją. „Oprzyrządowanie”, które widzicie na mojej szyi, służy do wprowadzania rurki tracheotomijnej i montowania wymienników regulujących właściwości powietrza.

Wszystkie moje dolegliwości wymagają powtarzanych kilka razy dziennie, starannych zabiegów pielęgnacyjnych. Trud ten podjęli mój brat ze swoją żoną. Zajmują się mną, odkąd w zeszłym roku straciłem mamę, ostatniego z rodziców. Jestem im bardzo wdzięczny, co staram się okazywać codzienną radością z życia.

Bardzo lubię słuchać muzyki i spacerować z moimi opiekunami. Uwielbiam przebywać w gronie najbliższych. Super się wtedy czuję, mam dobry humor i uśmiecham się od ucha do ucha.

Moje obecne marzenie to zabieg usunięcia na stałe rurki tracheotomijnej. Są na to szanse, jednak przede mną jeszcze kilka miesięcy pracy. Pracę taką wykonuję w czasie rehabilitacji. Obowiązek szkolny realizuję w formie zajęć rewalidacyjno-wychowawczych. Obecnie w placówce, do której uczęszczam, prowadzony jest remont. Wymienniki ciepła i wilgoci w rurce tracheotomijnej są mi więc tym bardziej potrzebne. Na co dzień chronią mnie przed infekcjami górnych dróg oddechowych i wdychaniem szkodliwych pyłów. Przy pracach budowlanych, przeprowadzanych aktualnie w moim bezpośrednim otoczeniu, takie wymienniki stają się wręcz niezbędne. Nie są, niestety, refundowane.

Proszę Was o pomoc w zebraniu funduszy na 300 wymienników. Taki zapas wystarczyłby mi na 1,5-2 miesiące.

Będę Wam bardzo wdzięczny za wszelką pomoc.

Dziękuję już teraz.

1415 PLN 141% 1000 PLN
do końca: 16 dni

Nowa łazienka dla wspaniałej seniorki

dla: Krystyna Bil
kategoria: Marzenie

Witajcie!

Mam na imię Asia. Jestem córką cudownej kobiety, która zawsze była dla wszystkich podporą. Teraz jestem również jej głosem. Poznajcie historię Krysi, mojej ukochanej mamy.

Mam śpiewała w chórze kościelnym. Dawało jej to wiele radości. W 2016 roku zauważyła, że z jej głosem dzieje się coś złego. Zaczęło się od chrypki, potem nastąpiło spowolnienie mowy, głos stał się nosowy. Mama trafiła do szpitala, gdzie stwierdzono chorobę Wilsona. Wykluczono ją jednak niedługo później. Problemy z mową były coraz większe. Mama mówiła niewyraźnie, pojawiły się kłopoty z przełykaniem jedzenia i picia.

Laryngolodzy nie znaleźli przyczyn pogarszającego się stanu zdrowia „po swojej stronie”. Również foniatra stwierdził, że struny głosowe są zdrowe. Dopiero zlecone przez neurologa badanie EMG naprowadziło nas na właściwą ścieżkę. W październiku 2017 roku, w Uniwersyteckim Centrum Klinicznym u mamy zdiagnozowano SLA – stwardnienie zanikowe boczne. Ta nieuleczalna choroba charakteryzuje się stopniową degeneracją włókien nerwowych, co przekłada się między innymi na pracę mięśni.

Odmiana SLA, na którą choruje mama jest określana jako opuszkowa i wyróżnia się tym, że atakuje najpierw mięśnie twarzy, języka i przełyku – stąd właśnie wzięły się problemy z mową i przełykaniem. W chwili obecnej mama nie mówi i nie przyjmuje normalnie pokarmów. Porozumiewa się ze światem, pisząc na karteczkach, a karmiona jest przez sondę umieszczoną w żołądku.

We wrześniu zeszłego roku pojawiły również problemy z oddychaniem – szczególnie w nocy. Do marca tego roku, kiedy udało się mamie dostać miejsce na oddziale pneumonologicznym, niedotlenienie spowodowało duże zmiany w jej mózgu. Ciężko jest się z tym pogodzić - zarówno samej mamie, jak i nam. W szpitalu mama została zakwalifikowana do programu domowej wentylacji nieinwazyjnej. Okazało się bowiem, że podczas snu mózg mamy nie przesyła impulsów do płuc i przestają one pracować. Od tamtej pory śpi podłączona do respiratora.

Mimo swojej ciężkiej sytuacji zdrowotnej, mama stara się nie poddawać. Biorąc pod uwagę okoliczności i to, że cały czas słabnie, jest bardzo samodzielna i naprawdę świetnie sobie radzi.

Z całego serca chciałabym ułatwić jej codzienną pielęgnację, by czuła się pewnie i bezpiecznie we własnym domu. Marzeniem mamy jest odpowiednio zabezpieczony prysznic, ale to wiąże się z przebudową i modernizacją całej łazienki, łącznie z wymianą instalacji elektrycznej, która teraz nie działa.

To spory wydatek, dlatego proszę Was o wsparcie zbiórki.

Z góry dziękuję wszystkim, którzy pomogą spełnić marzenie mojej mamy.

Pozdrawiam serdecznie

Asia

730 PLN 10% 7000 PLN
do końca: 22 dni

Komputerowiec z MPD zbiera na nowy sprzęt

dla: Piotr Ślązak
kategoria: Marzenie

Drodzy Darczyńcy!

Mam na imię Piotr, w tym roku skończyłem 44 lata. Choruję na mózgowe porażenie dziecięce, mam porażone wszystkie kończyny. Silna spastyczność oraz mocno zaburzone funkcje lokomotoryczne to trudności, z którymi mierzę się na co dzień.

Jestem niepełnosprawny od urodzenia, ale staram się być pełnoprawnym obywatelem tego świata. Z uporem walczę o swoją samodzielność. Wszystko, co mam zdobyłem dzięki determinacji, ogromnej pracy, bardzo silnej woli oraz pomocy rodziny i przyjaciół. Ukończyłem Zawodowe Studium Informatyczne UW.

Zdobyta wiedza pozwoliła mi na zajmowanie się obróbką zdjęć i tworzeniem stron internetowych. Komputer jest więc dla mnie nie tylko oknem na świat i głównym narzędziem do komunikowania się z nim – to sprzęt, na którym pracuję zawodowo. Obsługuję go jednym palcem lewej – sprawniejszej – stopy. Do komputera podłączona jest komórka. Dzięki specjalnej aplikacji widzę ekran telefonu, otrzymywane wiadomości oraz panel klawiatury, na której mogę pisać palcem u stopy.

Obecnie poszukuję pracy, sprawny komputer jest mi niezbędny. Sprzęt, z którego korzystam ma już 8 lat i ostatnio odmawia posłuszeństwa. Chciałbym postawić go na nogi i usprawnić poprzez zamontowanie odpowiednich części.

Marzę, bo to ważna rzecz w życiu. Nie użalam się nad sobą, przeciwnie – jestem szczęśliwy, że tyle osiągnąłem. Z Waszą pomocą mogę zrealizować kolejne cele i poprawić jakość swojego codziennego funkcjonowania. Będę wdzięczny za każdą złotówkę, która przybliży mnie do spełnienia marzenia o nowych częściach do komputera.

Pozdrawiam

Piotrek

4695 PLN 104% 4500 PLN
do końca: 23 dni

Rok terapii psychologicznej

dla: Kamil Jagodziński
kategoria: Leczenie

Drodzy!

Mam na imię Kamil i należę do grona osób zmagających się z chorobą afektywną dwubiegunową.

CHAD to - w uproszczeniu - zaburzenia nastroju, polegające na naprzemiennym występowaniu epizodów manii (lub hipomanii) i depresji. Jest to schorzenie nieuleczalne i (przy braku odpowiedniej terapii) bardzo utrudniające zarówno normalne funkcjonowanie w życiu społecznym, jak i codzienne bycie ze sobą samym.

W moim przypadku do częstych wahań nastroju doszły próby samookaleczenia, w związku z którymi byłem raz hospitalizowany. W 2014 roku przeszedłem zabieg operacyjnego usunięcia nowotworowego guza zstępnicy. W 2016 roku zdiagnozowano u mnie mikroskopowe zapalenie jelita grubego, które znacznie obniża mój komfort życia.

Okresowo potrzebuję więc wsparcia lekarzy dwóch specjalności: psychiatry i gastrologa. Prywatne konsultacje to każdorazowy wydatek na ponad 100 zł. Najbardziej zależy mi na wznowieniu psychoterapii indywidualnej, którą przerwałem ze względów finansowych.

W okresach względnej równowagi psychofizycznej staram się realizować cel "powrotu do normalnego życia". Obecnie uczęszczam na kurs języka angielskiego, w domu uczę się obsługi Excela. Ukończyłem rozmaite szkolenia podnoszące kwalifikacje.

Plan na przyszłość to studia podyplomowe o specjalizacji integracja społeczna i aktywizacja zawodowa osób niepełnosprawnych, a następnie powrót do rozwoju zawodowego i na rynek pracy (celuję w III sektor).

Kiedyś sporo szkicowałem – głównie portrety i architekturę, ale mam wrażenie, że przez swoją niepełnosprawność utraciłem zdolności w tym zakresie. Najwięcej radości i ogromną dawkę pozytywnej energii przynosi mi obecnie spędzanie czasu z Olą i Kacperkiem, dla których jestem ojcem chrzestnym.

Jestem głęboko zdeterminowany, by przez pracę z psychologiem zbudować się na nowo i stworzyć sobie warunki do rozwoju oraz spokojnego, ustabilizowanego życia.

Bez Waszego wsparcia trudno mi będzie zrealizować to marzenie, dlatego proszę o pomoc i dołożenie przysłowiowej cegiełki do mojego celu. Będę wdzięczny.

PS Dobro wraca :-)

300 PLN 6% 5000 PLN
do końca: 26 dni

Wyjście z labiryntu autyzmu – konsultacje ...

dla: Mariusz Kosiński
kategoria: Leczenie

Cześć!

Nazywam się Mariusz i właśnie skończyłem 5 lat.

Gdy tylko się urodziłem, trzeba było mnie ratować, bym został na świecie. Udało się! To było najważniejsze. Od tamtego czasu zmagałem się jednak z poważną chorobą jelit i alergiami. Miałem 3 latka, kiedy rodzice poprosili o pomoc dobrych ludzi – takich jak Wy. Wspólnie zebraliśmy fundusze na badania za granicą, które ujawniły przyczynę moich problemów i pomogły mi wyzdrowieć. Chciałem jeszcze raz serdecznie wszystkim podziękować za tę szansę.

Nie zobaczycie tego na zdjęciach, ale jestem chłopcem autystycznym, mam też opóźnienie rozwojowe. Potrzebuję wieloletniej, specjalistycznej terapii. Od niespełna roku rodzice pracują ze mną metodą sformułowaną przez amerykańską organizację Doman International, wspierającą dzieci z autyzmem i uszkodzeniami mózgu. I wiecie co? Zrobiłem już olbrzymie postępy! Wcześniej nie było ze mną kontaktu, a teraz jestem wesołym, fajnym chłopakiem 👦🙋‍♂

Zaczynam wychodzić ze świata autyzmu i cieszyć się tym prawdziwym. Nie mówię tak jak moi rówieśnicy, ale potrafię czytać – nawet w drugim języku. Bezbłędnie rozpoznaję gatunki drzew, owadów i zwierząt. Jestem ogromnie spostrzegawczy.

Mam szansę dogonić dzieci w moim wieku i być takim zwykłym, najzwyklejszym chłopcem. Potrzebuję jednak czasu, a ten ucieka. Gdy będę miał 6 lat, pewne obszary rozwoju zamkną się już dla mnie na zawsze.

Szansą na wykorzystanie tego roku, który mi został do 6. urodzin, są konsultacje z gronem specjalistów oraz kilkutygodniowy kurs, na którym moi rodzice dowiedzą się, jak mnie uczyć i rehabilitować w domu. Jest to narzędzie oferowane przez organizację, o której Wam wspominałem.

Niestety, koszt uczestnictwa w tych spotkaniach jest dla moich rodziców za wysoki.

Uśmiecham się więc do Was o drobną pomoc i kolejną szansę.

Już teraz dziękuję za wsparcie! 🌴🐞🦉

1400 PLN 50% 2800 PLN
do końca: 27 dni

Neurorehabilitacja dla Supermamy z SM

dla: Marzena Sosnowska
kategoria: Leczenie

Cześć!

Mam na imię Marzena i jestem 28-letnią mamą dwóch wspaniałych chłopaków: 9-letniego Kacpra i 2-letniego Gabrysia.

Kacper był już na świecie, gdy otrzymałam diagnozę stwardnienia rozsianego. Choroba ta jest nieuleczalna, ale nawet ona nie zmieni tego, że jestem MAMĄ. Każdego dnia walczę dla moich synków, choć 6 lat temu skazano mnie na wózek, a 5 lat temu mój organizm zaatakowała borelioza.

Ale nie poddałam się i, dzięki rehabilitacji, trwałam z kulą ortopedyczną u boku. Niestety, przyszedł czas nagłego pogorszenia stanu zdrowia, tzw. rzut, i teraz na dłuższe spacery potrzebuję wózka.

Dziś, z dwiema kulami, powolnym krokiem – ale jestem w stanie wyjść z domu na własnych nogach. Nie mogę i nie chcę się poddać – mimo bólu i łez będę codziennie stawać w szranki z SM – dla moich chłopców.

Wierzę, że wezmę ich za ręce i pójdziemy przed siebie bez pomocy osób trzecich czy wózka czekającego obok.

Zawsze marzyłam o podróżach z rodziną i wspólnych wspinaczkach po górach, które uwielbiam. Na razie mogę tylko na nie popatrzeć, ale mocno trzymam kciuki za to, że zdobędziemy razem niejeden szczyt.

Byśmy mieli na to szansę, potrzebuję systematycznej, profesjonalnej neurorehabilitacji. Pomaga mi ona stopować chorobę.

Rehabilitacja w specjalistycznym ośrodku to koszt ponad 9 000 zł miesięcznie. Program obejmuje indywidualne zajęcia z fizjoterapeutą, konsultacje, badania, terapię, nocleg i transport.

Dla nas to ogromny wydatek. Proszę więc o Twoją pomoc, bym, mimo choroby, mogła być samodzielną Supermamą.

Chcesz dowiedzieć się o mnie czegoś więcej? Odwiedź mój profil na Facebooku: https://www.facebook.com/SMpomozmlodejmamie/

20 PLN 0% 10000 PLN
do końca: 28 dni

Spowolnić chorobę i zrobić lemoniadę 🍋🍋

dla: Ewa Gadzalska
kategoria: Leczenie

Mówią, że gdy życie daje Ci cytryny — zrób z nich lemoniadę. Tylko nam zabrakło cukru… 😉 W marcu tego roku, po 8 latach stopniowego pogarszania się stanu zdrowia, zdiagnozowano u Mojej Mamy stwardnienie rozsiane (SM) pierwotnie postępujące. Choroba uszkadza układ nerwowy. Mama odczuwa osłabienie, ból, drżenie i wzmożone napięcie mięśniowe kończyn. Ma zawroty głowy, traci równowagę. Coraz trudniej jest Jej się poruszać.

W Polsce zarejestrowano lek zawierający ocrelizumab — jedyny, który spowolni postęp choroby i da Mamie szansę uniknąć całkowitej niepełnosprawności. Nie jest refundowany. Jedna dawka kosztuje 26 082 zł. Kolejną trzeba podać po 6 miesiącach i tak do końca życia. 85 tysięcy zł zapewniłoby Mamie 1,5 roku leczenia.

Żeby nie zwariować staramy się podchodzić do choroby z poczuciem humoru, którego Mamie nie brakuje. Jaka jest Moja Mama? ZWYCZAJNIE NIEZWYCZAJNA. Jako emerytowana nauczycielka języka polskiego zachwyca się nowym słowem, stworzonym przez 5- letnią wnuczkę, która nie potrafiła wymówić inwalida i nazwała Babcię „inwatrolem”. Lubi zasypiać w fotelu podczas oglądania seriali, a przyłapana twierdzi, że nie śpi. Robi najlepsze pierogi ruskie pod Słońcem. Jako wyjątek potwierdzający regułę zapomniała, jak się jeździ na rowerze 😂! Uwielbia rozpieszczać Wnuki i dziwnym trafem wiecznie przegrywa w Grzybobraniu, Chińczyku czy warcabach. I choć pewnie to przeczyta... zawsze ma rację 😊 A kiedy przytula wszystkie troski znikają.

Chcielibyśmy, żeby mogła być z nami i cieszyć się życiem jak najdłużej w jak najlepszym zdrowiu. Dlatego prosimy Państwa o wsparcie finansowe. Bez Waszej pomocy nie uda nam się osłodzić tej lemoniady!

7123 PLN 8% 85000 PLN
do końca: około miesiąca

Zostać aktywnym wózkersem

dla: Michał Łukaszuk
kategoria: Leczenie

Witajcie, dobre serca!

Mam na imię Michał i jestem młodym, 23-letnim chłopakiem… bez nóg. Straciłem je w wyniku amputacji po wypadku, który miał miejsce w 2014 roku. Od tamtego czasu jestem sparaliżowany od pasa w dół. Wiąże się to ze stałym cewnikowaniem i – w praktyce – uziemieniem w domu.

Marzę o tym, by wyjść dalej niż do kolegów, którzy czasami do mnie wpadają. Marzę o tym, by żyć jak inni. Bardzo pomógłby mi wózek aktywny. Sprzęt, z którego obecnie korzystam nie ma wyważonego środka ciężkości i przewraca się do tyłu, gdy na nim siedzę. Moja rodzina nie jest w stanie podołać tak dużemu wydatkowi.

Proszę Was więc o pomoc w zebraniu funduszy na nowy wózek. Będę wdzięczny za każda złotówkę wpłaconą na mój cel. Wierzę, że uda mi się uniezależnić. Może – dzięki większej samodzielności i częstszemu przebywaniu z innymi – poznam swoją drugą połówkę, która pokocha mnie takim, jakim jestem… Pozdrawiam Was wszystkich serdecznie.

850 PLN 7% 11000 PLN
do końca: około miesiąca

Zamienić wózek na lepszy model

dla: Robert Ryfczyński
kategoria: Marzenie

Cześć!

Nazywam się Robert Ryfczyński, mam 40 lat i mieszkam w Bydgoszczy z mamą oraz niepełnosprawną siostrą. Od urodzenia choruję na przepuklinę oponowo-rdzeniową z całkowitym porażeniem kończyn dolnych. Borykam się również z wieloma dodatkowymi dolegliwościami. Poruszam się na wózku inwalidzkim.

Pomimo mojej niepełnosprawności, staram się aktywnie uczestniczyć w życiu codziennym, być samodzielnym i niezależnym. Pracuję na pół etatu w zakładzie poligraficznym. Moją pasją jest modelarstwo - w wolnych chwilach uciekam w świat modeli 😉

Postanowiłem założyć zbiórkę na nowy wózek, dostosowany do moich potrzeb. Ułatwi mi on bycie bardziej mobilnym i umożliwi wyjście z domu, da poczucie wolności.

Cena wózka w standardowej konfiguracji to 9 500 zł. Dostępnych jest wiele dodatków poprawiających komfort użytkowania i zwiększających funkcjonalność wózka. „Podkręcony” model kosztuje 19 000 zł. Marzę o takim sprzęcie, jednak jego koszt znacznie przekracza moje możliwości finansowe. Nie znam nikogo, kto mógłby chociaż częściowo sfinansować dla mnie taki zakup. Dlatego też postanowiłem spróbować ze zbiórką na Helpuj.

Super, jeśli zechcesz mi pomóc. Za każde wsparcie i udostępnienie będę bardzo wdzięczny! 😃

0 PLN 0% 19000 PLN
do końca: około 2 miesiące

Leczymy i rehabilitujemy dzielnego maluszka

dla: Filip Kurowski
kategoria: Leczenie

Filipek urodził się w lutym tego roku. Na świat przyszedł z wadą układu nerwowego, która przejawia się przepukliną oponowo-rdzeniową, rozszczepem kręgosłupa i wodogłowiem. Filip nie ma nawet roczku, a już przeszedł trzy operacje. Synek choruje również na zespół Arnolda-Chiariego typu II. Czekamy na rezonans, który rozstrzygnie kwestię kolejnej operacji.

Ponieważ u Filipa występuje niedowład wiotki kończyn dolnych, nie wiemy, czy nasz chłopczyk będzie chodził. Na razie nie może samodzielnie usiąść i utrzymać tej pozycji, ale wierzymy, że to się zmieni. Nie tracimy nadziei. Codziennie ćwiczymy w domu, a dwa razy w tygodniu jeździmy do ośrodka rehabilitacyjnego.

Filipek ma również pęcherz neurogenny, w związku z czym musimy go cewnikować co trzy godziny. Oprócz jednorazowych cewników potrzebne są m.in. żele, środki do dezynfekcji, rękawiczki gumowe. Nasz skarb przyjmuje różne leki (również w związku z zaburzoną motoryką jelit) – żaden z nich nie jest refundowany.

Ułamek kosztów pokrywa NFZ, jest to jednak kropla w morzu potrzeb związanych ze specjalistyczną opieką lekarską, dojazdami na wizyty itd. Dzięki systematycznej i ciężkiej rehabilitacji Filip jest silnym i wesołym dzieckiem, które dzielnie walczy. 

Każda złotówka przekazana na leczenie i rehabilitację Filipka zbliży go do sprawności i zwiększy jego szansę na spokojne, radosne dzieciństwo.

Dziękujemy!

63 PLN 1% 6000 PLN
do końca: około 2 miesiące

Zagrać na kodzie CCSVI

dla: Anna Klimek
kategoria: Leczenie

Cześć!

Mam na imię Anna. Jestem 27-latką z masą pomysłów na życie. Część moich planów wstrzymała, a część przekreśliła ciężka, nieuleczalna i postępująca choroba, z którą się zmagam: stwardnienie rozsiane.

SM bardzo ograniczyło moją sprawność. Byłam aktywną osobą, teraz potrzebuję stałej pomocy innych. Są dni naprawdę bardzo ciężkie, ale nie poddaję się, tylko walczę, by jak najdłużej być samodzielną. W tej walce próbowałam już wszystkiego.

Ostatnio dowiedziałam się o nowej metodzie leczenia, jaką jest zabieg CCSVI. Za pomocą angioplastyki naczyniowej usuwa się deformacje żylne. Ma to umożliwić prawidłowy odpływ krwi z mózgu i rdzenia kręgowego. Wiele osób chorych na stwardnienie rozsiane, stosujących tę metodę, obserwuje u siebie zarówno przejściową, jak i trwałą poprawę stanu zdrowia. Operacja oraz profesjonalna opieka pozabiegowa to wydatek wysokości 60 000 zł. Wcześniej trzeba wykonać rezonans kwalifikujący, który kosztuje 3 700 zł. W moim przypadku dochodzą również wydatki związane z dojazdami (ok. 600 km w jedną stronę).

Metoda CCSVI jest jeszcze w fazie testów klinicznych, ale jej rezultaty są więcej niż obiecujące. Ja sama wiążę z nią ogromne nadzieje.

Moim marzeniem jest powrócić do kondycji sprzed ostatniego rzutu choroby, być znów niezależną i w pełni samodzielną. Chcę jak dawniej chodzić po górach i zdobywać szczyty, pracować. Ukończyłam technikum żywienia i gospodarstwa domowego z najwyższą średnią w klasie, zdałam maturę. Interesuję się sportem. Lubię czytać książki i rozwiązywać krzyżówki.

Codziennie w domu ćwiczę na specjalnych przyrządach, jeżdżę również na rehabilitację ambulatoryjną i prywatną. Pomaga mi to utrzymać umiarkowaną sprawność, ale nie spowoduje cofnięcia się choroby. Taką szansę dałby mi dopiero nierefundowany zabieg CCSVI.

Pragnę żyć jak moi rówieśnicy, ale koszty leczenia przekraczają możliwości mojej rodziny.

Gorąco proszę Was o pomoc w zebraniu potrzebnych funduszy i już teraz serdecznie dziękuję za wsparcie.

5 PLN 0% 65000 PLN
do końca: około 2 miesiące

Własne nogi zamiast wózka

dla: Sara Pijacka
kategoria: Leczenie

Sara to pełna życia, młoda dziewczyna, u której w dzieciństwie rozpoznano porażenie mózgowe. Schorzeniu temu towarzyszą dodatkowe zaburzenia.

Sarka porusza się na wózku i jest osobą słabowidzącą, ale – co możecie zobaczyć na zdjęciach – nie powstrzymuje jej to przed podróżowaniem i podejmowaniem różnych aktywności. Nasza śliczna nastolatka marzy o tym, by stanąć na własnych nogach i samodzielnie chodzić. Walczymy o to w czasie rehabilitacji.

Fizjoterapia jest Sarze niezbędna – pomaga jej utrzymać dobrą formę i zapobiega przykurczom mięśni. Program rehabilitacyjny obejmuje m.in. ćwiczenia równoważne, rozluźniające i manualne, naukę wstawania i chodu z balkonikiem oraz masaże.

Wydatki miesięczne związane z kompleksową rehabilitacją są spore, potrzebujemy więc małego wsparcia.

Gdyby udało nam się zebrać 100% założonej kwoty, Sara miałaby sfinansowane 2 miesiące fizjoterapii. Przy systematycznej, stałej rehabilitacji to naprawdę dużo.

Będziemy bardzo wdzięczni, jeśli zdecydujesz się pomóc Sarce w spełnieniu marzenia o samodzielności.

10 PLN 0% 6000 PLN
do końca: 2 miesiące

Walcz ze mną o życie - immunoterapia w Nie...

dla: Artur Barcikowski
kategoria: Leczenie

Artur - mąż Ani i tata 3-letniego Kacperka.

Ci z Was, którzy często zaglądają na stronę helpuj.pl z pewnością go kojarzą. Artur od dłuższego czasu zbiera fundusze na kosztowną, zagraniczną terapię nowotworu złośliwego.

Jeśli jeszcze nie poznaliście jego historii, zatrzymajcie się na chwilę i przeczytajcie opowieść Ani, żony Artura.

Kiedy nasz synek miał 11 miesięcy, u Artura zdiagnozowano guza mózgu – glejaka wielopostaciowego o najwyższym stopniu złośliwości. Gdy po operacji usłyszeliśmy wyrok: pół roku do dwóch lat życia, to całkowicie wywróciło nasz świat do góry nogami.

Minęły już ponad dwa lata od diagnozy. Mamy za sobą operację usunięcia guza, standardowe leczenie, czyli radio- i chemioterapię, operację wznowy po ponad półtora roku i zabieg Gamma Knife. Obecnie Artur przechodzi kolejną chemioterapię. W Polsce możemy liczyć tylko na naświetlanie i chemię, które pustoszą organizm, chociaż i te metody powoli się wyczerpują. Lekarze każą jedynie czekać i obserwować…

Nie zamierzamy! Zbieramy fundusze na dalsze leczenie za granicą. Leczenie, które może przedłużyć życie mojego męża o wiele lat. Immunoterapia to nowoczesna metoda leczenia nowotworów, której potencjał jest imponujący do tego stopnia, że określa się ją jako nowy oręż do walki z rakiem. Terapia glejaka, z którym walczy Artur nie jest w Polsce refundowana. Koszt immunoterapii w Niemczech jest bardzo, bardzo wysoki. To kwoty poza naszym zasięgiem.

Dzięki niewyobrażalnej mobilizacji udało nam się opłacić pierwszą fazę leczenia w klinice w Kolonii. Kosztowała około 300 000 zł. Teraz zbieramy siły i środki na kontynuację terapii w Niemczech. Będzie ona możliwa po zakończeniu przyjmowania chemii przez Artura.

Dostarczyliśmy już do kliniki tkanki pobrane z guza w czasie operacji. Na ich bazie opracowano specjalną szczepionkę. Cena podań to kolejne 300 000 zł. Mamy nadzieję, że ta metoda będzie skuteczniejsza niż poprzednie szczepionki pozyskiwane z krwi.

By się o tym przekonać, znów będziemy potrzebowali Waszej pomocy. Dzięki Waszemu dotychczasowemu, wspaniałemu wsparciu (jesteśmy za nie bardzo wdzięczni!) udało się zgromadzić już 38 046 zł.

Prosimy, walczcie z nami dalej. Pomóżcie Arturowi wygrać tę nierówną walkę, byśmy mogli patrzeć, jak rośnie nasz synek i cieszyć się każdą chwilą spędzoną razem.

Dziękujemy z całego serca za wszelką pomoc

Ania z rodziną

3982 PLN 19% 20000 PLN
do końca: 2 miesiące

Poznawać świat i wypowiadać myśli - z tech...

dla: Paweł Barczuk
kategoria: Leczenie

Hej, jestem Pawcio! 🙋‍♂

Mam 4 lata. Rodzice mówią, że jestem cudownym chłopcem.

Na samym początku zabrakło mi szczęścia i podróż przez życie zacząłem w bardzo trudnych warunkach. Urodziłem się w zamartwicy, głęboko niedotleniony. Rezultaty tego to czterokończynowe mózgowe porażenie dziecięce, ubytki w strukturze mózgu i zrośnięte szwy czaszkowe.

Czuję, że to nie w porządku, że spotkał mnie taki los. Poza chorobą jestem przecież jak inne dzieci: lubię się bawić, zajadać smakołyki, oglądać bajki. Mam swoje radości i smutki, gusta muzyczne i sportowe. Ciekawi mnie świat, który - z różnych powodów – stał się dla mnie daleki i niedostępny, choć przecież jest tak blisko.

To prawda, że potrzeba trochę więcej cierpliwości – mojej i innych – bym otworzył się na otoczenie. Potrzebuję nieco więcej zrozumienia i empatii.

Poznaj mnie i przekonaj się, że można się ze mną zaprzyjaźnić.

Rwę się do tego, co widzę, ale moje rączki nie potrafią sięgnąć i chwycić. Chciałbym podbiec i dokładnie to obejrzeć, ale moim nóżkom brakuje mocy. Gdy dzieci w moim wieku same wchodzą we wszystkie zakamarki, sprawdzają, poznają świat różnymi zmysłami – ja potrzebuję kogoś, kto mi w tym pomoże.

Rodzice z utęsknieniem czekają na każdy mój sukces – nawet ten najmniejszy. Postępy przychodzą jednak powoli i są okupione ciężką pracą. Moi rówieśnicy bawią się i chodzą do przedszkola, a ja ćwiczę wytrwale na różnych zajęciach, choć wiem, że nie będę tak sprawny jak inni.

Jestem bardzo wrażliwy na świat. Czasami niektóre dźwięki, zapachy i smaki są dla mnie trudnym wyzwaniem. Nie potrafię wyrazić radości i aprobaty słowami, choć wiem, co chciałbym powiedzieć. Śmieję się więc do Ciebie. Nie potrafię powiedzieć, co mnie boli i co mi dolega, więc płaczę lub krzyczę. Kiedy chcę się przytulić, często wychodzi mi zbyt mocny uścisk albo uszczypnięcie.

Nie jestem typowym chłopcem, ale chciałbym, byś traktował mnie jak swojego znajomego, uśmiechnął się do mnie, przywitał się, pomógł mi pokonać różne bariery. Wiem, że na to zasługuję, bo też mogę dać wiele od siebie. Jestem, czuję, marzę i kocham jak każdy człowiek, choć jest mi trochę trudniej to okazać.

Możesz mnie wesprzeć i ułatwić mi codzienne funkcjonowanie. Zasil moją zbiórkę na urządzenie PCEye Mini i program Mówik Pro 1.4a. PCEye pozwala na obsługę komputera za pomocą wzroku. To wielka pomoc dla osób z MPD (czyli takich jak ja), chorujących na zanik mięśni i stwardnienie zanikowe boczne, mających uszkodzony rdzeń kręgowy lub schorzenia neurologiczne. Mam niesprawne ręce, ale sprawne oczy. Dzięki nim, przy wsparciu PCEye, mógłbym komunikować się ze światem, korzystać z różnych programów, a później z Internetu. Mówik pozwoli mi przekazywać swoje myśli i emocje. Za pomocą tablic i syntezatora mowy będę mógł „powiedzieć” rodzicom, o co mi chodzi.

Proszę, byś pomógł mi spełnić marzenie o swobodnej komunikacji i poznawaniu świata.

Razem damy radę! 😊

410 PLN 6% 6000 PLN
do końca: 3 miesiące

Pani od fizyki chce wygrać z nowotworem

dla: Magdalena Malinowska
kategoria: Leczenie

Cześć!

Chciałbym przedstawić Wam moją kochaną żonę.

Magda ma 39 lat, jest pełną energii i miłości mamą trójki wspaniałych dzieciaków. Jej największą pasją jest praca z młodzieżą.

Magda uczy fizyki w liceum ogólnokształcącym. To trudny przedmiot, którego wiele osób nie rozumie i nie lubi. Wielką zaletą mojej żony jest to, że potrafi dotrzeć do uczniów, wytłumaczyć skomplikowane zagadnienia, a nawet zainteresować młodych „niewdzięcznym” przedmiotem, który wykłada i zachęcić do nauki najbardziej opornych. Dla niej wakacje mogłyby trwać maksymalnie miesiąc. W pracy daje z siebie 110%. Szkoła to po prostu jej drugi dom.

Od ponad dwóch lat Magda walczy z nowotworem jelita grubego z przerzutami do płuc i nadnercza. Ma już za sobą jedną operację oraz dwie linie chemioterapii. Na nich zakończył się refundowany etap leczenia, nie przyniosły też na dłuższą metę pozytywnych rezultatów. Teraz lekarze mogą zaproponować nam jedynie mało skuteczną farmakoterapię tanimi środkami.

Magda się nie poddaje – wróciła do ukochanej pracy. Jest waleczna, dzielna i wytrwała. Ze wszystkich sił pragnę zwiększyć jej szanse na powrót do zdrowia. Zwracam się więc do Was z prośbą o pomoc w zebraniu funduszy na dalsze leczenie mojej żony.

Magda potrzebuje 30 000 zł. Te pieniądze to dla niej 3-miesięczna terapia preparatem Lonsurf. Mamy nadzieję, że ten lek, pozytywnie zaopiniowany do terapii opornego na leczenie, przerzutowego raka jelita grubego, zatrzyma postęp choroby.

Proszę, wesprzyjcie Magdę w walce z nowotworem.

Dziękuję za każdą pomoc.

Dominik

33500 PLN 111% 30000 PLN
do końca: 3 miesiące

Trzymać cukrzycę w ryzach - zakup pompy in...

dla: Klaudia Klimczewska
kategoria: Leczenie

Mam na imię Klaudia i jestem 26-letnią studentką zarządzania zasobami ludzkimi na SWPS w Warszawie.

Kocham psiaki. Mam pod opieką 3-letnią suczkę rasy shih tzu. Niestety może zdarzyć się tak, że zostanie sama, jeśli nie będę mogła odpowiednio się leczyć.

Od kilku lat choruję na cukrzycę typu II. Walczę z nią wytrwale i przeważnie jest to walka skuteczna, mimo tego już dwukrotnie otarłam się o śmierć.

Za pomocą tej zbiórki chciałabym zgromadzić fundusze na zakup pompy insulinowej, roczny zapas leków oraz wizyty u dietetyka i trenera personalnego, którzy ustabilizują mój cukier i nauczą, jak utrzymywać go na stałym, bezpiecznym poziomie.

„Zarządzanie cukrzycą” bez odpowiednich lekarstw, diety, ćwiczeń, a także sprzętu medycznego jest bardzo trudne.

Proszę o Twoją pomoc, mam bowiem szansę na normalne życie. Wspierając tę zbiórkę, realnie przyczynisz się do poprawy mojego codziennego funkcjonowania.

Dziękuję Ci już teraz.

0 PLN 0% 13200 PLN
do końca: 3 miesiące

W ramach naszego serwisu używamy plików COOKIES. Możesz ustawić cookies w swojej przeglądarce. Więcej szczegółów w Polityce prywatności

x