Cel numer 1: opanować cukrzycę

Dla: Marta Grynkiewicz, 11206

0%

Kategoria

Leczenie

Cel

17000 PLN

Zebrano

5 PLN

Wsparło

1 osób

Do końca

19 dni

inicjator

Marta Grynkiewicz

założyciel

Marta Grynkiewicz

udostępnij

Co to są akcje?

Jeśli lubisz aktywne pomaganie, możesz zrobić AKCJĘ na rzecz Podopiecznego/ Podopiecznej Fundacji Avalon. Proponujemy Ci trzy rodzaje AKCJI. Masz więc wiele sposobów na świetną zabawę i pomysłowe działanie, a środki zebrane w ramach AKCJI zasilają kwotę całkowitą CELU.

zrób akcję

Na imię mi Marta.

Mam 25 lat. Ostatnie 2 spędziłam w pułapce śmiertelnej choroby: anoreksji. Wciąż w niej tkwię.

Towarzyszą mi cukrzyca typu 1 (od 5 roku życia), padaczka lekoodporna i niedoczynność tarczycy.

Anoreksja ma destrukcyjny wpływ na moją pamięć. Przy cukrzycy insulinozależnej może to być bardzo niebezpieczne, bo zapominam o mierzeniu cukru i podawaniu insuliny. Na razie we wszystkim pilnuje mnie mama. Przypomina o robieniu pomiarów, kilka razy dziennie (a jeśli trzeba, to nawet w nocy) wstrzykuje insulinę. Jednak mama nie będzie przy mnie zawsze. Już teraz przy zmianowym trybie pracy, ma ograniczone możliwości „zarządzania” moją cukrzycą.

Właśnie z tą chorobą wiąże się jedno z moich najtrudniejszych wspomnień.

Po raz pierwszy zasłabłam na lekcji z powodu niedocukrzenia. Gdy odzyskałam przytomność, zobaczyłam nad sobą tłum uczniów i pielęgniarkę, która powiedziała: „Odejdźcie, dzieci, bo się zarazicie”. To zdanie mam w głowie do dziś.

W 3 klasie technikum po raz pierwszy trafiłam do szpitala psychiatrycznego z powodu depresji. Leki, które przyjmowałam w trakcie kilkuletniej farmakoterapii, spowodowały, że przytyłam ponad 20 kilogramów. Nie znosiłam siebie. Widoczna nadwaga i choroba prowokowały drwiny i szykany. Do tego dochodziły problemy osobiste.

Nie chciałam tak dłużej. Postanowiłam sobie, że schudnę. Na początku tylko kilka kilogramów. Ale zaczęło mi się to podobać. Ograniczyłam jedzenie i ćwiczyłam coraz więcej… Kiedyś kochałam biegać i tańczyć, ale z czasem miałam coraz mniej siły i przestałam. Ostatnio w stanie zagrożenia życia trafiłam do szpitala. W stosunku do swojego wzrostu ważę zdecydowanie za mało.

Pragnę mieć cukrzycę pod kontrolą, aby zacząć skutecznie walczyć z anoreksją. Gdy opanuję pierwszą chorobę, chciałabym pojechać na turnus terapeutyczny dla osób z zaburzeniami odżywiania.

By tak się stało, potrzebuję pompy insulinowej z systemem całodobowego monitorowania glikemii.

Kiedy już będę zdrowa, pragnę wydać książkę o mojej walce z anoreksją oraz pójść na studia z psychodietetyki, a potem otworzyć własny gabinet i pomagać ludziom.

Proszę Was o wsparcie.

Obecnie utrzymuję się z renty i zasiłku pielęgnacyjnego. Łącznie jest to nieco ponad 1100 zł. 400 zł wynoszą miesięczne wydatki na lekarstwa, insulinę i nutridrinki, które pomagają mi odbudować wyniszczony organizm.

Będę wdzięczna za pomoc finansową oraz udostępnianie mojej zbiórki.

Wesprzyj mnie ─ przekaż dowolną kwotę

5 PLN Wpłata anonimowa 22.02.2020
Komentarze

Zbiórka nie ma jeszcze komentarzy. Twój może być pierwszy :)

W ramach naszego serwisu używamy plików COOKIES. Możesz ustawić cookies w swojej przeglądarce. Więcej szczegółów w Polityce prywatności

x
wpłać teraz